Strona główna Aktualności Grabież ziemi przez podróżnika prowadzi do „trzech miesięcy czystej piekła” w wiosce

Grabież ziemi przez podróżnika prowadzi do „trzech miesięcy czystej piekła” w wiosce

10
0

Mieszkańcy spokojnej wioski Surrey mają problemy ze sprzedażą swoich domów po tym, jak „land grabberzy” spowodowali „trzy miesiące piekła”.

Miejscowi w Alfold z przerażeniem patrzyli, jak grupa „land grabberów” zjawiła się na pobliskim polu 2 kwietnia, przekształcając je w 17-działkowe „osiedle zamknięte” bez zgody na budowę.

Jedna „zrozpaczona” kobieta, która obecnie próbuje sprzedać swój dom, twierdzi, że tylko jedna osoba obejrzała go przez ostatnie trzy miesiące.

Jej sąsiedzi mieli zmuszeni obniżyć ceny domów w desperackiej próbie sprzedaży.

„Jestem zrozpaczona – to niszczące, gdy przez całe życie ciężko pracowaliśmy, oszczędzaliśmy i postępowaliśmy właściwie,” powiedziała kobieta w rozmowie z „Daily Mail”.

„Teraz mamy ich na przeciwko, kto chciałby tu mieszkać? Mieliśmy jednego zwiedzającego w ciągu trzech miesięcy. Wystawiliśmy go zaraz po tym, jak zaczęły krążyć plotki, że nadchodzą”.

Jedną z oferowanych nieruchomości jest trzypokojowa konwersja stodoły wart £600 000, opisana w ogłoszeniach jako „wyjątkowo przestronna” i „pięknie prezentująca się”. Jednak jest to również jedno z domów najbliżej nielegalnego terenu.

Mieszkańcy Alfold twierdzą, że dzieci land grabberów kradły ozdoby, a dorośli wykrzykiwali obelgi.

Właścicielka domu powiedziała, że hałas z terenu zmusił ją do spania na dole.

„Nie miałam pełnej nocy snu od tego czasu – generatory są tak głośne, że to nierealne,” powiedziała.

„To trwa przez całą noc. Jestem z tyłu, na dole, próbując spać. To źle wpłynęło na nasze życie. To okropne i nie obchodzi ich to.

„Mamy ten dom, na który ciężko pracowaliśmy i teraz jest wart znacznie mniej.

„Tymczasem oni łamią prawo, mogą tu zostać i jeździć nowymi Mercedesami i Range Roverami.”

Sąsiedzi również są wściekli na hałas, jaki jest powodowany, z robotnikami odchodzącymi o 4 nad ranem i stukotem koni i wózków przez całą dobę.

Land grabberzy otrzymali od Rady Borough Waverley nakaz opuszczenia terenu.

Jednak złożyli odwołanie i dwudniowe przesłuchanie odbędzie się we wrześniu, by zdecydować o wyniku.

Inny mieszkaniec powiedział: „Czuję takie współczucie dla tych próbujących sprzedać swoje domy. To niszczące – przeszliśmy przez trzy miesiące piekła.

„Nie mogę zrozumieć, dlaczego są jeszcze tam i dlaczego to jeszcze nie zostało rozwiązane wcześniej.

„Ich dzieci kradły przedmioty spod domów, a dorośli byli agresywni.”

Inni mieszkańcy opisali, że czują się jak „więźniowie” we własnych domach i że nie jest wystarczająco bezpiecznie, by wyjść na zewnątrz.

Miejscowi po raz pierwszy zgłosili dziwną aktywność, gdy zobaczyli nieznane im osoby mierzące szerokości ulicy 1 kwietnia.

Dzień później stało się jasne dlaczego – kiedy 30-40 samochodów grabowcy zawiozły rury, drewno, kruszywo i stal, by stworzyć całą społeczność na terenie.

Pracując dzień i noc przez weekend wielkanocny, na terenie szybko pojawiło się 21 przyczep kempingowych i pięć domów stałych. Policja została wezwana, ale mieszkańcom powiedziano, że to sprawa rady.

Lokalny mieszkaniec – Peter Foy – opisał prędkość budowy jako „imponującą, ale okropną jednocześnie” i powiedział, że wszyscy w wiosce są „niesamowicie wściekli”.

Land grabberzy regularnie budują nielegalne tereny w weekendy i święta bankowe, gdy pracownicy rady są nieobecni.

Rada nakazała land grabberom przerwanie użytkowania terenu do celów mieszkaniowych. Nakazuje również usunięcie wszystkich domów mobilnych, nawierzchni i śmieci.

W swoim odwołaniu, land grabberzy argumentują, że powinno im zostać udzielone odstępne pozwolenie planistyczne i że sześciomiesięczny termin na dostosowanie był zbyt krótki.

Rada Liz Townsend, odpowiedzialna za planowanie i rozwój gospodarczy w radzie miasta Waverley, powiedziała: „Rozumiemy frustrację mieszkańców z powodu długiego procesu sądowego.

„Traktujemy bardzo poważnie naszą odpowiedzialność za ochronę krajobrazów i społeczności Waverley, dlatego sugestia, że rada działa opieszale, jest po prostu nieprawdziwa.

„Rada podjęła działania kontrolne kilka godzin po pierwszym dniu rozpoczęcia nielegalnego rozwoju.

„Wydaliśmy Tymczasowy Zakaz Prac na 2 kwietnia, wzywając do zaprzestania prac, a kiedy prace trwały dalej, wydaliśmy drugi Tymczasowy Zakaz Prac następnego dnia, który przypadał na dzień wolny od pracy.

„W kolejnym tygodniu rada uzyskała tymczasowy nakaz sądu, aby zapobiec dalszemu nielegalnemu budownictwu.

„Zamiast czekać na zaplanowanie przesłuchania, nasz Dyrektor Planowania udał się osobiście do Sądu Najwyższego i pozostał tam, aż sędzia był dostępny do wysłuchania wniosku.

„Rada kontynuowała eskalację działań kontrolnych, wydając Nakaz Wykonawczy wzywający do zakończenia użytkowania mieszkaniowego, usunięcia nielegalnego rozwoju i przywrócenie terenu.

„Terminarz jest teraz ustalany przez niezależny, ustawowy proces odwoławczy. Po złożeniu odwołania to Inspektorat Planowania decyduje o czasie przeprowadzenia przesłuchania i rozstrzygnięciu sprawy. Rada nie ma mocy wpływania ani przyspieszania tego procesu.