Strona główna Aktualności Dlaczego lewica cieszy się z śmierci swoich politycznych przeciwników…

Dlaczego lewica cieszy się z śmierci swoich politycznych przeciwników…

14
0

Przed laty moja żona zabrała nasze dwie małe córki do Oxford Union, żeby pokazać im swoje zdjęcie jako studentki. Udawały zainteresowanie, dopóki nie zobaczyły fotografii młodej Anny Widdecombe. Zaczął je poruszać entuzjazm. Rozmawiały podekscytowanie przez resztę poranka o jej występach w Strictly Come Dancing…

Ann Widdecombe była tradycjonalistką w każdym calu – nigdy nie zaakceptowała na przykład idei rozwodu – ale to nigdy nie miało najmniejszego wpływu na jej przyjaźnie. Podczas gdy była jedną z ostatnich postaci życia publicznego, która odrzuciła partnerstwa osób tej samej płci, geje, którzy ją znali, byli zdruzgotani jej śmiercią.

Peter Tatchell, długoletni agitator na rzecz równości, nie znalazł się wśród nich. Jego natychmiastowa reakcja na wieść o jej śmierci – za którą później przeprosił – polegała na wymienieniu różnych spraw LGBT, przeciw którym głosowała i na nazwaniu jej 'BIGOT!’. To był dziwny sposób odpowiedzi na nagłą śmierć 78-letniej damy.

'Miłego pożegnania’ – oznajmił Socialist Worker, twierdząc, że pani Widdecombe 'poświęciła swoją karierę na atakowanie migrantów, osób LGBT+ i klasy pracującej’. Nawet w ich własnych ramach, to była dziwna linia ataku…

(Podręcznik i fakt: Daniel Hannan jest redaktorem dla Instytutu Spraw Ekonomicznych.)