Strona główna Aktualności Pierwszy poseł Partii Pracy wzywa premiera do dymisji po ataku kolegów.

Pierwszy poseł Partii Pracy wzywa premiera do dymisji po ataku kolegów.

15
0

Wsparcie dla premiera nadal spływało w środę, gdy został zaskoczony przez niektórych swoich najwyższych kolegów z gabinetu w związku z jego postępowaniem w sprawie Petera Mandelsona.

Jednocześnie pierwszy poseł Partii Pracy publicznie wezwał Sir Keira Starmera do rezygnacji z powodu afery z weryfikacją, która ogarnęła Westminster.

Jeden z głównych sojuszników Sir Keira również odmówił poparcia jego decyzji o uczynieniu Sir Olly’ego Robbinsa kozłem ofiarnym, zwalniając kierownika Foreign Office kilka godzin po tym, jak wyszło na jaw, że zatwierdził zezwolenie na bezpieczeństwo Mandelsona pomimo ostrzeżeń.

Stosunki z Whitehall pogorszyły się, a szereg byłych dyplomatów domaga się przywrócenia Sir Olly’ego do pracy, podczas gdy szef związku powiedział, że uważa, iż Sir Keir „traci zdolność do współpracy z służbą cywilną” próbując ratować swoją skórę kosztem innych.

Po kolejnym starciu w Izbie Gmin na pytania do Premiera, na czwartek czekał go dalszy ciężki dzień, gdy Sekretarz Stały Biura Gabinetowego Cat Little stanie przed Komisją Spraw Zagranicznych, przed którą już w tym tygodniu pojawił się Sir Olly.

W przyszły wtorek były główny doradca Sir Keira, Morgan McSweeney, protegowany Mandelsona, który miał odegrać rolę w jego mianowaniu na ambasadora USA, także stanie przed komisją.

Spodziewa się, że McSweeney zostanie zapytany o sugestię, że odnosząc się do weryfikacji bezpieczeństwa Mandelsona, powiedział do Ministerstwa Spraw Zagranicznych: 'Po prostu to zatwierdź’.

Oczekuje się również, że zostanie zapytany o napad rabunkowy zeszłego roku, podczas którego stracił telefon komórkowy zawierający potencjalnie rewelacyjne wiadomości z Mandelsonem.