<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
Nie ma wątpliwości: gdy Sir Olly Robbins pojawi się przed komisją parlamentarną w przyszłym tygodniu, może nieść zarówno środki, jak i okazję do zdetonowania tego, co pozostało z już mocno nadwyrężonego przewodnictwa Sir Keira Starmera.
Robbins nie jest obcy politycznego chaosu. Był głównym negocjatorem Brexitu dla Theresy May. Ich skazany schemat doprowadził do jej łzawego odejścia z Downing Street w 2019 roku.
Mając 6 stóp 3 cale wzrostu, z pewnością jest najwyższym – a być może najbardziej niewygodnym – ofiarą Starmera. A Starmer doskonale wie, że notorycznie bezwzględny urzędnik państwowy może jeszcze uwolnić wszystko, co wie na temat powołania Petera Mandelsona.
Nawet najzacieklejsi krytycy Robbinsa – którzy od dawna oskarżali go o sabotażowanie Brexitu – mają trudności ze zaakceptowaniem oficjalnej linii ze stron Downing Street, że celowo trzymał Starmera i innych ministrów w nieświadomości.
Sama data powołania przewodzi podejrzeniom. Robbins, 50-lat, został głównym urzędnikiem na dyplomatycznym stanowisku w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w styczniu 2025 roku – trzy tygodnie po mianowaniu Petera Mandelsona na najbardziej prestiżowe stanowisko w brytyjskiej służbie dyplomatycznej, ale przed przeprowadzeniem dogłębnego weryfikowania.
Wiemy co się potem wydarzyło: Mandelson nie otrzymał zgody od zespołu weryfikacyjnego, decyzję tę jednak 2 dni później unieważnione zostało przez MSZ. Mandelson został usunięty z funkcji we wrześniu ubiegłego roku ze względu na jego związki z pedofilem Jeffreyem Epsteinem.
Gdy w listopadzie komitet posłów zapytał, czy MSZ posiadało 'inną opinię’ niż Nr 10 w sprawie mianowania Mandelsona, Robbins był ostrożny w swojej odpowiedzi, mówiąc, że było jasne, iż 'premier chciał dokonać tego mianowania samodzielnie’.
Jednak w kwestii mechanizmu procesu weryfikacyjnego, Robbins nalegał, że działał zgodnie z prawem. Ustawa o Reformie Konstytucyjnej i Zarządzaniu z 2010 roku pozwala, aby ostateczne decyzje dotyczące trudnych weryfikacji należały do stałych sekretarzy.
Sir Olly Robins, who was ousted as Foreign Office boss on Thursday, was chief Brexit negotiator under Theresa May
Robbins – będąc w pełni świadomym, że Starmer zdecydował, że Mandelson to odpowiednia osoba na stanowisko w USA – użył swojej władzy do odrzucenia obaw dotyczących mianowania. Jego decyzja stoi teraz w centrum politycznej burzy.
Czy była to niezależna decyzja, czy też został na kogoś skłoniony? Jedna z teorii wysunięta przez malejący obóz sympatyków Starmera sugeruje, że Robbins był politycznie zgodny z premierem w kwestii mianowania. Że obaj uważali, że tylko Mandelson ma spryt – i waga – aby wymusić na Donaldzie Trumpie akceptację kontrowersyjnej umowy dotyczącej Wysp Chagos, co kosztowałoby brytyjskiego podatnika £35 miliardów.
Kiedy w czwartek wydała się farsa z weryfikacją bezpieczeństwa, Robbins wiedział, że gra się skończyła. Ale tego wieczoru otrzymał wiele telefonów od kolegów ostrzegających, aby się przeciwstawić, gdy Starmer nieuchronnie go zdradzi. Jednak Robbins obnażył się.
Czy doświadczony wybierak jak on mógł naprawdę podjąć tak drastyczną decyzję, nie informując żadnych ministrów? Nawet pracujący dla opozycji ministrowie i posłowie, z którymi rozmawiałem wczoraj, znajdują to trudne do uwierzenia. 'On jest zawodowym urzędnikiem państwowym. Myślę, że był do tego zmuszony’, powiedział bez zarzutu informator z Whitehall.
Nie ważne jakby to nie było, Olly Robbins nie jest obcy byciu w polu ostrza. Jako negocjator Brexitu od 2017 do 2019 roku, był oskarżany o serię ustępstw na rzecz Brukseli. W szeregach Konserwatystów zdobył miano 'zdrajcy Brexitu’.
Instynkty proeuropejskie Robbinsa są głębokie. Na Oxfordzie – gdzie studiował politologię, filozofię i ekonomię – był sekretarzem powstającego klubu reform Oxfordu, założonego by przeciwstawiać się ruchowi eurosceptyków. Wcześniej powiedział: 'Nie ma żadnej części moich osobistych poglądów, która kiedykolwiek odegra rolę w mojej służbie Rządowi dnia’. Ale niewielu zwolenników Brexitu w to wierzy.
Co przyniesie jego wystąpienie na wtorkowej komisji spraw zagranicznych. Będzie to obok Sir Chrisa Wormalda, byłego sekretarza Gabinetu usuniętego przez Starmera w lutym. Oboje stawią czoła dociekliwym pytaniom dotyczącym weryfikacji bezpieczeństwa. Odpowiedzi dyplomaty na te pytania mogą zdecydować o losie Starmera.




