Keir Starmer stoi przed nowymi pytaniami o to, dlaczego zamilkł w sprawie fikusnej weryfikacji Petera Mandelson’a. Premier oskarżony jest o złamanie zasad ministra, nie informując natychmiast posłów o najnowszym skandalu. Przyznał, że we wtorkowy wieczór dowiedział się, iż New Labour grandee został mianowany ambasadorem USA pomimo niezdania weryfikacji bezpieczeństwa, ale decyzja ta została unieważniona. Ale nic nie powiedział przez większość doby, zanim informacja się przeciekła. Do czwartkowego popołudnia, rząd wydał odpowiedź dopiero o godzinie 18. Sir Keir nie zwróci się do Izby Gmin dopiero w poniedziałek po południu, sześć dni po tym, jak dowiedział się, że błędnie zapewnił wcześniej posłów, że „pełna należyta procedura” została przestrzegana, gdy Mandelson został wysłany do Waszyngtonu na początku ubiegłego roku.
(Odniesienie do Ministerial Code i potrzeby przeprowadzenia śledztwa)
Zamieszany został premier w związek ze śledztwem przeprowadzonym przez Boris Johnsona w sprawie skandalu pandemii „Partygate”. Liberałowie Demokracji powiedzieli, że komitet przywilejów powinien zbadać, co premier wiedział o odmowie weryfikacji Lorda Mandelson’a i czy celowo zdezinformował posłów. Lider partii Sir Ed Davey powiedział: „Musimy dokładnie zbadać, co Keir Starmer wiedział kiedy, i czy celowo zdezinformował Parlament w związku z tym okropnym skandalem. Publiczność zasługuje na prawdę, a nie kolejne zatajenie. Jeśli okaże się, że Starmer wiedział wtedy, kiedy weryfikacja bezpieczeństwa Mandelsona została unieważniona, byłby to poważny nadużycie władzy i zdrada interesu narodowego.” Prawa ręka premiera, Darren Jones, zapewnił wczoraj, że Sir Keir chciał jak najszybciej zaktualizować posłów, ale musiał najpierw pozyskać pełne fakty.


