Strona główna Aktualności Ukraińska rakieta balistyczna mogła dotrzeć do Moskwy. Zniszczenie nie było celem.

Ukraińska rakieta balistyczna mogła dotrzeć do Moskwy. Zniszczenie nie było celem.

19
0

Firmy ukraińskie rozwijają nowe pociski balistyczne. Istnieje możliwość, że jeden z tych pocisków właśnie po raz pierwszy trafił Moskwę. Pociski balistyczne są wyjątkowo trudne do przechwycenia, ale rozwój może wymagać prób i błędów.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski niedawno nazwał rosyjskie pociski balistyczne „ostatnim argumentem w tej wojnie”, przeciwko któremu Ukraina „musi znaleźć wystarczające środki zaradcze.” Pociski balistyczne, lecące na dużych wysokościach i z prędkością błyskawicy w kierunku swoich celów, są trudne do przechwycenia dla większości systemów ziemia-powietrze, oprócz takich jak amerykański Patriot – stąd apel Zełenskiego o więcej sojuszniczej pomocy.

Przez cztery lata ten argument działał tylko w jedną stronę: Rosja odpalała pociski balistyczne, na które Ukraina rzadko mogła znaleźć skuteczne sposoby obrony. Teraz sytuacja może ulec zmianie.

We wtorek Rosjanie niedaleko Moskwy krążyli zdjęcia baterii S-300/400 zaangażowanych w coś na dużych wysokościach nad stolicą – zbyt wysokiego dla drona lub pocisku manewrującego – a Ministerstwo Obrony Rosji potwierdziło, że ich systemy obrony powietrznej zestrzeliły ukraiński „długo-zasięgowy operacyjno-taktyczny pocisk,” broń balistyczną, co stanowi pierwsze takie przyznanie podczas wojny.

Ukraińskie drony atakujące i pociski manewrujące nie lecą na duże wysokości. Pociski balistyczne tak. „Z powodu ostrzeżenia o locie pocisków w regionie i wysokiej altitudes, w której doszło do przechwycenia, możliwe jest, że Ukraina po raz pierwszy użyła swojego eksperymentalnego pocisku balistycznego FP-9,” zauważyło AMK Mapping.

W marcu Denys Sztileman, współzałożyciel ukraińskiego producenta amunicji Fire Point, twierdził, że nowy średnio-zasięgowy pocisk balistyczny FP-9 firmy będzie gotowy do wdrożenia tego lata. Jednak Sztileman upierał się, że to nie FP-9 był skierowany na Moskwę.

Istnieje drugi ukraiński pocisk balistyczny, który może dotrzeć do Moskwy, leżącej zaledwie 450 km od granicy ukraińskiej: Sapsan od producenta KB Pivdenne.

Nie jest jasne, czy pocisk, którykolwiek to był, przebił się przez rosyjską obronę i trafił w coś wartościowego. Jednak wynik ewentualnego pierwszego strzału pociskiem balistycznym jest mniej ważny niż sam strzał.

To dlatego twórcy ukraińscy mają tendencję do szybkiego wprowadzania nowych amunicji w akcję, aby je udoskonalić. Oczekują, że pierwsze użycia, nawet przez wiele lat, spowodują minimalne lub żadne szkody dla przeciwnika.

Szczególną uwagę przywiązują do prób bojowych w Fire Point, które produkują również najlepsze jednokierunkowe drony atakujące Ukrainy (FP-1 i FP-2) oraz najlepsze ciężkie pociski manewrujące (FP-5).

FP-9 i Sapsan potrzebują właściwego balansu paliwa i głowic bojowej oraz inercyjnej nawigacji, która pozwoli na precyzyjne trafienie na odległość setek kilometrów. Może to wymagać wielu prób i błędów, aby osiągnąć ten balans.

A Moskwa jest głównym celem. Siły uderzeniowe Ukrainy coraz bardziej koncentrują się na rosyjskiej stolicy. Masa ataków dronów i pocisków manewrujących na Moskwę 18 czerwca oraz ponownie we wtorek obejmowało setki pocisków każdego typu.

Jeśli wtorkowa akcja obejmowała pierwszy w historii ukraiński pocisk balistyczny, który trafił na ziemię rosyjską, prawdopodobnie jest to dopiero początek wielu kolejnych. Z czasem powinny one stać się bardziej precyzyjne i destrukcyjne.