Żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy uczestniczą w nabożeństwie Trójcy Świętej prowadzonym przez kapelanów 93 Brygady Zmechanizowanej w nieujawnionym miejscu w obwodzie donieckim na Ukrainie, 31 maja 2026 roku. (Pierre Crom/Getty Images)
Przez dziesięciolecia centralnym pytaniem dotyczącym relacji Ukrainy z Europą było, czy Ukraina kiedykolwiek stanie się częścią Unii Europejskiej. Dziś debata zmieniła się fundamentalnie, a pytanie brzmi już nie o to, czy Ukraina należy do Europy, lecz raczej, czy Europa jest w stanie skutecznie bronić się we współczesnym zmiennej środowisku bezpieczeństwa bez Ukrainy.
Odpowiedź jest jasna: nie jest w stanie.
Ukraina staje się stopniowo jednym z kluczowych dostawców bezpieczeństwa na kontynencie europejskim. Wynika to nie tylko z jej zdolności do wytrwania największej wojny w Europie od 1945 roku, ale także z faktu, że w tym czasie Ukraina rozwinęła najbardziej doświadczoną bojowo armię na kontynencie, jeden z najbardziej innowacyjnych sektorów technologii obronnej na świecie i nową doktrynę wojenną, która zmienia sposób, w jaki świat będzie toczył wojny w przyszłości.
Od dronów bojowych po celowanie za pomocą sztucznej inteligencji, po szybkie cykle innowacji między jednostkami frontowymi a producentami – Ukraina jest prekursorem zdolności, które wiele państw NATO i UE zaczyna dopiero pojmować.
Wojna przekształciła Ukrainę z konsumenta bezpieczeństwa europejskiego w netto dostawcę tego bezpieczeństwa.
Wysłuchania w Brukseli coraz bardziej skupiają się na tym, jak Ukrainę można zintegrować w struktury polityczne i bezpieczeństwa Europy przed pełnym członkostwem w UE.
Jedną z propozycji przedstawionych przez kanclerza Niemiec Friedricha Merza jest stopniowa integracja, która umożliwiłaby Ukrainie udział w kluczowych spotkaniach i instrumentach UE przed jej formalnym przyjęciem.
Podczas gdy Kijów być może zrozumiale był ostrożny co do tego, co mogłoby stanowić substytut pełnego członkostwa, wielu europejskich decydentów uważa te środki nie za alternatywę dla akcesji, ale jako zdolny mechanizm ich przyspieszania. Niekonwencjonalne czasy wymagają niekonwencjonalnych środków.
Rzeczywistość polega na tym, że Europa boryka się z własnymi ograniczeniami politycznymi.
Nadchodzące wybory w kilku państwach członkowskich, a także konieczność przeprowadzenia krajowych referendum i procedur ratyfikacyjnych, wprowadzają niepewność co do harmonogramu akcesji.
Jednocześnie wyzwania w zakresie bezpieczeństwa nie czekają na to, aż biurokracja europejska nadgoni. W rezultacie Europa rozważa, jak rozpocząć praktyczną integrację szybciej.
Ukraina zrównała swoje polityki zagraniczne i bezpieczeństwa z Unią Europejską w niespotykanym stopniu, realizując tym samym niemal Klastra Sześć – Relacje zewnętrzne. Zostaje coraz bardziej powiązana z europejskimi inicjatywami przemysłu obronnego i staje się integralną częścią szerszego ekosystemu obronnego Europy.
Następnym logicznym krokiem jest głębsze uczestnictwo w instytucjach kształtujących politykę bezpieczeństwa europejskiego i współpracę obronną.
W ostatnim opracowaniu dla Centrum Badań Europejskich im. Wilfrieda Martensa argumentowałem, że Europa wchodzi w okres strategicznej przemiany, w którym istniejące struktury bezpieczeństwa będą musiały ewoluować, aby sprostać wyzwaniom naszych czasów – agresywna Rosja, rosnąca niestabilność wokół Europy i coraz większa niepewność co do zaangażowania Ameryki na kontynencie.
Centralny wniosek był jasny: przyszła architektura bezpieczeństwa Europy musi być budowana wokół zdolności i wkładu, a nie przyzwyczajeń instytucjonalnych dziedziczonych z innej ery. W tym kontekście Ukraina staje się niezbędnym dostawcą bezpieczeństwa w Europie.
Równocześnie Unia Europejska przechodzi kolektywne rozliczenie z własną zdolnością do obrony, nie tylko w sferze przemysłowej i militarniej, ale także instytucjonalnie.
Wśród propozycji zyskujących uznanie jest ta Andriusa Kubiliusa, komisarza ds. obrony i kosmosu, dotycząca utworzenia Unii Obrony Europy z Radą Bezpieczeństwa UE jako jej organem zarządzającym.
Taka inicjatywa kategorycznie nie miałaby na celu zastąpienia NATO, lecz wzmocnienie europejskiego filaru Sojuszu oraz wreszcie stworzenie mechanizmu do operacjonalizacji Artykułu 42.7 Traktatu o Unii Europejskiej.
Ukraina powinna być i już jest ważnym uczestnikiem tych dyskusji od samego początku. Jakakolwiek przyszła architektura bezpieczeństwa w Europie, która wyłączyłaby Ukrainę, byłaby strategicznie niekompletna.
Ukraina wnosi aktywa, których żaden inny stan europejski obecnie nie posiada: doświadczenie z dużą skalą walki, bardzo innowacyjny sektor obronny i nową doktrynę wojskową wykreowaną przez realia wojny dwudziestego pierwszego wieku.
Istotne jest również, że liderzy europejscy omawiają już przyszłe siły na kontynencie poza obecną wojną, w tym, jak zrekompensować zmniejszoną obecność wojsk amerykańskich. Ukraina posiada najbardziej doświadczonych i pomysłowych oficerów, których wiedza będzie nieoceniona nawet po zamilknięciu strzałów i dronów.
Debaty już mają miejsce w Brukseli na temat tego, jak, nawet przed zakończeniem wojny, na wzór modelu Bliskiego Wschodu, profesjonalizm wojskowy Ukraińców może pomóc wzmocnić gotowość europejską poprzez szkolenia, rozwój doktryn oraz dzielenie się wyciągniętymi naukami z operacji.
Wiele z tych pomysłów może wciąż wydawać się ambitne, zarówno w UE, jak i na Ukrainie. Jednak historia ma sposób przyspieszania tego, co kiedyś wydawało się niemożliwe.
Dziesięć lat temu niewielu wyobrażało sobie komisarza obrony Europy, systematyczny program rearmowania na kontynencie czy poważne dyskusje na temat autonomii strategicznej. Dzisiaj wszystkie te elementy są rzeczywistością. Agresja Rosji zmusiła Europę do skonfrontowania się z wrażliwościami, których nie można już zignorować.
Logika strategiczna staje się nieunikniona. Bezpieczeństwo Europy zostanie zbudowane z Ukrainą jako fundamentem. Kraj, który kiedyś stał u bram Europy, staje się coraz bardziej jednym z filarów, na którym spocznie bezpieczeństwo Europy.
Redakcja zwraca uwagę: Opinie wyrażone w sekcji felietonów są opiniami autorów i nie mają na celu odzwierciedlenia poglądów Kyiv Independent.





