Francuska siła rażenia skupiała się na starciu półfinałowym Mistrzostw Świata z Hiszpanią. Jeśli nie Kylian Mbappe zadałby cios, to na pewno zrobiłby to Ousmane Dembele. Albo Michael Olise. Albo Bradley Barcola. Albo Desire Doue.
Jak się okazało, ich zagrożenie zostało praktycznie zniweczone. Francuzi wrzucili do gry również Ryana Cherkiego, ale zostali zmuszeni do wyglądania na bezsilnych. Jak? „Przed nimi mieli najlepszą drużynę na świecie” – powiedział po meczu szkoleniowy Hiszpanii Luis de la Fuente.
Ten tzw. Puchar Świata supergwiazd, w którym Mbappe i Lionel Messi zdobyli po osiem goli, a inni, w tym Erling Haaland, Harry Kane, Jude Bellingham i Vinicius Junior, także zaprezentowali się dobrze, może zostać zdobyty przez najsilniejszą kolektywizację.
Trudno dyskutować z opisem De la Fuente swojej drużyny. Poprowadził Hiszpanię do zwycięstwa w Mistrzostwach Europy dwa lata temu, to był jego trzynasty triumf w czternastu meczach turniejowych jako główny trener. To musi być jedno z najbardziej przekonujących osiągnięć.
[Context: Opisuje dominację Hiszpanii nad Francją w półfinale Mistrzostw Świata]
[Factcheck: Walka o kontrolę między Hiszpanią a Francją]





