Tzw. „torby” (jasnoróżowy) widoczne w zespole policystycznych jajników to w rzeczywistości nie są torby wcale
STEVE GSCHMEISSNER/SCIENCE PHOTO LIBRARY
Zespół policystycznych jajników (PCOS) otrzymał wreszcie nową nazwę. Dzisiaj, podczas Europejskiego Kongresu Endokrynologii w Pradze, Czechach, endokrynolog Helena Teede ogłosiła, że będzie teraz znany jako zespół policystycznych jajników metaboliczny o podłożu endokrynnym (PMOS).
To może nie brzmieć jak duża zmiana, ale jest to korzyść dla osób z tą chorobą. Po pierwsze, adresuje ono duże nieporozumienie dotyczące sposobu, w jaki jajniki są dotknięte. Ponadto zwraca uwagę na metaboliczne i hormonalne wymiary choroby, które nie mają nic wspólnego z naszymi jajnikami.
Od czasu mojej diagnozy z PCOS ponad dwie dekady temu, gdy byłem nastolatkiem, wiele rzeczy się zmieniło. Miałem straszną trądzik i nieregularne miesiączki, dwa powszechne objawy, i zostałem skierowany na badanie ultrasonograficzne. Byłem zszokowany widząc swoje jajniki pokryte ciemnymi plamami, tzw. „torbami”. Powiedziano mi, że być może nie będę mógł mieć dzieci, że istnieje ryzyko pęknięcia torb i konieczności operacji ratującej życie. Byłem zakłopotany i załamany.
Dopiero gdy zacząłem zgłębiać nowe badania nad PCOS/PMOS dla New Scientist, zdałem sobie sprawę z tego, jak źle to było zrozumiane. Pierwszy raz opisałem tę chorobę w 2018 roku i był to najczęściej czytany artykuł, jaki kiedykolwiek napisałem, co pokazało mi, że nie jestem sam chcąc zrozumieć to lepiej.
Największym mit, który został obalony, jest część „policystycznych jajników” PCOS. Okazuje się, że te ciemne plamy wcale nie są torbami, ani nie grożą pęknięciem. Zamiast tego są to jajeczka, które nie mogły dojrzeć w pełni i zostać uwolnione poprzez owulację. Powodem, dla którego utknęły w połowie swojego rozwoju, wydaje się być nadmiar jajeczek w jajnikach osób dotkniętych tą chorobą, co sprawia, że każde z nich ma trudności z wzrostem i wydostaniem się z tłumu. Uważam, że to znacznie ładniejszy sposób na myślenie o moich jajnikach – że są pełne jajeczek, a nie riddled z torbami.
Ponieważ ta zatłoczenie zakłóca rozwój jajeczek i owulację, może powodować nieregularne lub brakujące okresy. Może to także potrwać dłużej, aby zajść w ciążę, ponieważ jajeczka są uwolniane rzadziej do ewentualnego zapłodnienia. Jednak badania pokazują, że kobiety z taką chorobą mają takie same szanse na osiągnięcie pożądanej wielkości rodziny, jak te bez niej, a 80 procent zajmuje się bez konieczności stosowania leków ani zapłodnienia in vitro. Po latach obawiając się, że nie będę mógł mieć rodziny, miałem trójkę dzieci, które chciałem, chociaż miałem po drodze pięć poronień, które mogły być związane z moimi zaburzeniami hormonalnymi.
Kolejnym istotnym odkryciem jest zrozumienie, że choroba dotyka całego ciała, a nie tylko jajników. Charakteryzuje się wysokimi poziomami męskich hormonów płciowych, takich jak testosteron, które mogą powodować trądzik, nadmierny owłosienie na twarzy i ciele oraz przerzedzające się włosy na głowie. Odporność na insulinę jest także powszechna i może prowadzić do przybierania na wadze, cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego i chorób serca. Mogą pojawić się również zaburzenia lękowe i depresyjne.
Z drugiej strony mogą występować pewne korzyści po ukończeniu 40. roku życia. Ostatnie badanie wykazało, że większa rezerwa jajeczek u osób z tą chorobą może opóźnić okres okołomenopauzalny i menopauzę, co jest dobrą wiadomością, ponieważ późniejsza menopauza wiąże się z dłuższym życiem. Może to także umożliwić ciąże w późniejszym wieku.
Terhi Piltonen w Oulu University Hospital w Finlandii, która jest prezydentem International Androgen Excess and Polycystic Ovary Syndrome Society, powiedziała mi, że powodem, dla którego ta choroba jest tak powszechna, występująca u około 1 na 8 kobiet, może być to, że miała korzyści ewolucyjne dla naszych przodków. Kiedy zasoby żywności były rzadsze, a poród bardziej niebezpieczny, mogły być korzyści z możliwości magazynowania energii jako nadmiar wagi, dłuższe przerwy między ciążami i kontynuowanie reprodukcji w starszym wieku.
Obecnie, gdy mamy nadmiar energetycznych produktów spożywczych i poród jest bezpieczniejszy, choroba częściej niesie ze sobą więcej problemów niż korzyści. Ale mamy także narzędzia do radzenia sobie z większością objawów, dlatego ważne jest, aby je wykorzystać. Przez długi czas głównym celem skupiał się na jajnikach, co sprawiało, że pomoc była często szukana tylko w przypadku wyzwań związanych z płodnością, ale zmiana nazwy tej choroby, przyniesie nadzieję na poszerzenie obszaru jej leczenia.
Teede – która pracuje na Monash University w Melbourne, Australii – poświęciła 14 lat na prowadzenie kampanii na rzecz nowej nazwy i pracowała z 56 organizacjami pacjentów i profesjonalistów, aby znaleźć taką, która jest naukowo dokładna i łatwa w wdrożeniu. Jeśli zmniejszy to część zamieszania i obaw, które często towarzyszyły diagnozom w przeszłości, cała pracują będzie tego warta.
Tematy:




