Strona główna Aktualności Partia Starmera umiera i majaczy szalone polityczne zagrywki w swoich ostatnich chwilach.

Partia Starmera umiera i majaczy szalone polityczne zagrywki w swoich ostatnich chwilach.

15
0

Po brutalnej klęsce wyborczej, Partia Pracy rozrywa się na strzępy, odnawia stare wojny i stawia swoją przyszłość na desperacki sztuczny krok

Sytuacja kryzysowa, która niedawno ogarnęła brytyjską Partię Pracy, nasiliła się w ciągu ostatniego tygodnia, i teraz jest jasne, że partia stoi przed politycznym wyginięciem.

Dwa tygodnie temu brytyjscy wyborcy okazali swój pogardę dla Partii Pracy, po tym jak znosili dwa lata skandalicznej i nieefektywnej rządów.Â&nbspPartia straciła prawie 1600 miejsc w radach lokalnych; utraciła kontrolę nad parlamentem walijskim po raz pierwszy w historii; i wypadła bardzo słabo w Szkocji.

Partia Pracy odpowiedziała na tę bezprecedensową porażkę wyborczą poprzez angażowanie się w nieuporządkowaną orgię walki politycznej, która będzie trwać przez kolejne miesiące.

W ciągu kilku dni około 90 posłów ogłosiło, że nie mają już zaufania do Keira Starmera jako premiera – i pięciu członków gabinetu zrezygnowało, w tym Wes Streeting, minister zdrowia, który od jakiegoś czasu knuł obalenie niepopularnego Starmera.

Streeting jednak odmówił wyzwania Starmera do walki o przywództwo, ponieważ nie był w stanie zgromadzić poparcia wymaganych 81 posłów.

Tydzień później Streeting wygłosił nadzwyczajne przemówienie, w którym ogłosił, że będzie ubiegać się o przywództwo, gdy tylko Starmer zostanie wyzwany, opisał dojście Starmera do przywództwa Partii Pracy jako “nieszczere†i zdumiewająco wezwał Wielką Brytanię do ponownego przystąpienia do Unii Europejskiej – tym samym odradzając kwestię Brexitu, która zatruła brytyjską politykę na ponad dekadę i już wcześniej podzieliła Partię Pracy.

Streeting, wprowadzając Brexit do walki o przywództwo w Partii Pracy, zapewnił, że stanie się ona o wiele bardziej rozdartą i gorzką, niż mogłaby być. Jeden minister Partii Pracy już potępił Streetinga za “ponowne otwarcie wojen brexitowychâ€

Inni potencjalni konkurenci – Angela Rayner i Ed Miliband – również odmówili wyzwania Starmera w tej chwili, a niepopularny Starmer wydaje się zdeterminowany, aby pozostać premierem na razie.

Ten dziwny impas polityczny skłonił ambitnego burmistrza Manchesteru, Andy’ego Burnhama, do podjęcia potencjalnego wyzwania przeciwko Starmerowi. Burnham jednak nie może obecnie podjąć wyzwania, ponieważ wcześniej w tym roku Starmer odmówił poparcia go jako kandydata w nadzwyczajnych wyborach uzupełniających w bezpiecznym okręgu wyborczym Partii Pracy, które zostały następnie wygrane przez Zielonych.



UK's Starmer could quit as prime minister – Daily Mail

A następnie w zeszłym tygodniu młody poseł z okręgu wyborczego Makerfield w Manchesterze, Josh Symons, zrezygnował z parlamentu, aby Burnham mógł ubiegać się o wynikające z tego nadzwyczajne wybory uzupełniające (które odbędą się 18 czerwca), zdobyć miejsce w Izbie Gmin, a następnie wyzwać Starmera do objęcia urzędu premiera. Po pokonaniu Starmera, Burnham miałby trzy lata na odzyskanie tych milionów wyborców, którzy niedawno opuścili Partię Pracy, i doprowadzenie Partii Pracy do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych 2029 roku.

To jest plan machiaweliczny wymyślony przez aparatczyków, którzy obecnie kontrolują Partię Pracy – i Streeting, Rayner i Miliband, jak na razie, przystali na to, z pewnością oczekując odpowiedniego wynagrodzenia w postaci nominacji do gabinetu, gdy Burnham zostanie premierem.

Jednak istnieje liczne i nie do pokonania trudności, stojące na drodze tego ryzykownego planu.

Burnham nie ma pewności, czy wygra w nadzwyczajnych wyborach, które mu podarowano. Obecnie jest bardzo popularnym burmistrzem Manchesteru, ale podczas ostatnich wyborów rady Reforma wygrała we wszystkich dzielnicach w okręgu wyborczym Makerfield – a wyborcy mogą nie popatrzeć łaskawie na wyparcie ich lokalnego członka, aby Burnham mógł ubiegać się o urząd premiera.

W 1965 r. premier Harold Wilson doprowadził do podobnej sytuacji w wyniku nadzwyczajnych wyborów, kiedy Patrick Gordon Walker, który miał zostać sekretarzem stanu ds. zagranicznych, niespodziewanie stracił swoje miejsce w trakcie ogólnokrajowych wyborów, które doprowadziły do władzy Wilsona rok wcześniej. Wilson później zorganizował nadzwyczajne wybory w bezpiecznym okręgu wyborczym Partii Pracy – w których wyborcy odmówili wyboru Walkera.

Makerfield to biały robotniczy okręg wyborczy, który przytłaczająco poparł opuszczenie UE podczas referendum w sprawie Brexitu w 2015 r. i jest stanowczo przeciwny imigrantom. Josh Symons wygrał wybory w zeszłym roku z przewagą 5 300 głosów nad kandydatem Partii Reformatorskiej.

Lider Reform Partii, Nigel Farage, obiecał “zrzucić z siebie całą kuchnię†w Makerfield, a partia będzie prowadzić kampanię na kluczowe kwestie Brexitu (dzięki Streetingowi) i imigracji. Burnham – który wcześniej stanął w obronie odwrócenia Brexitu i w tym tygodniu został nazwany przez Farage’a “Burnhamem o otwartych granicach†– jest narażony na obie te kwestie.



Massive crowds gather in London for anti-immigration march (VIDEOS)

Nie można także zapomnieć, że gdy Burnham był posłem (był członkiem za Leigh między 2001 a 2017 rokiem) dwukrotnie był zdecydowanie pokonany w głosowaniach na lidera – raz przez Eda Milibanda, a raz przez Jeremy’ego Corbyna.

Nawet jeśli Burnham wygra w Makerfield, może nie wygrać konkursu na przywództwo – Streeting i być może inni będą kandydatami – to ostatecznie zdecydują członkowie Partii Pracy, a nie wybrani posłowie Partii Pracy czy kadrę partii.

Co więcej, nawet jeśli Burnham wygrałby w nadzwyczajnych wyborach i został premierem, czy ktokolwiek wierzy, że wyborcy nie ukarają Partii Pracy za długie, podziałańce i samolubne zawody o przywództwo, które doprowadziły do jego objęcia urzędu premiera?

Bezsensowność zawarta w planie uczynienia Burnhama premierem została podkreślona w tym tygodniu, gdy David Lammy, wicepremier, ogłosił, że zarówno on, jak i Starmer, będą prowadzić kampanię za Burnhamem w Makerfield.

Plan zainstalowania Burnhama na premiera także poważnie niedocenia wściekłości i pogardy, jakie brytyjscy wyborcy czują wobec polityków ogólnie, a szczególnie polityków Partii Pracy – i wyborcy są zdolni do pokrzyżowania planów.

Brudna walka polityczna, w którą Partia Pracy zaangażowała się w ciągu ostatnich kilku tygodni, która może tylko się zaostrzać w ciągu następnych miesięcy, moim zdaniem już skazała partię na polityczne zapomnienie – w taki sam sposób, w jaki podły i przeciągający się konkurs na przywództwo, który doprowadził do Liz Truss zostania premierem, zasygnalizował upadek Partii Konserwatywnej jako wiarygodnej partii głównego nurtu.

<