Francuscy prokuratorzy prowadzą śledztwo dotyczące platformy mediów społecznościowych w związku z zarzutami dotyczącymi deepfakes oraz zaprzeczania Holokaustowi – co magnat technologiczny odrzucił jako „atak polityczny”.
Francuscy śledczy wezwali właściciela X, Elona Muska, do „dobrowolnego przesłuchania”, które ich zdaniem mogłoby rzucić światło na zarzuty, że platforma była zaangażowana w rozpowszechnianie obrazów wykorzystujących sztuczną inteligencję dotyczących nadużyć seksualnych na dzieciach oraz deepfake’ów.
Francuskie władze od dłuższego czasu toczą spór z miliarderem z USA, przedstawiając jego platformę mediów społecznościowych jako potencjalne zagrożenie dla demokracji, podczas gdy Musk twierdzi, że broni wolności słowa.
Według Wall Street Journal, Francja próbowała przekonać Departament Sprawiedliwości USA (DOJ) do współpracy w dochodzeniu – tylko po tym, jak DOJ odmówił, podejrzewając próbę „uwikłania Stanów Zjednoczonych w politycznie naładowaną procedurę karną”.
To jest to, co obecnie wiemy o sporze między Muskem a Francją.
Jak zaczęła się kłótnia między Muskiem a Francją?
Śledztwo rozpoczęło się w styczniu 2025 roku, kiedy francuski poseł i urzędnik publiczny złożyli oficjalne skargi przeciwko X. Według informacji z tego czasu, dokumenty wskazywały na „poważną modyfikację algorytmu używanego przez platformę X”, co spowodowało wzrost „nienawistnych, rasistowskich, anty-LGBTQ lub homofobicznych” treści mających na celu „zniekształcenie debaty demokratycznej we Francji”.
W tym samym czasie Musk wyraźnie popierał europejskie partie skrajnie prawicowe, w tym Alternative for Germany (AfD), Reform UK oraz Narodową Zjednoczenie Francji.
Formalne śledztwo karno-skarbowe w sprawie rzekomej manipulacji algorytmem i nielegalnego pozyskiwania danych zostało otwarte w lipcu 2025 roku i przekazane krajowej policji.
X zaprzeczył popełnieniu jakiejkolwiek zbrodni, opisując śledztwo jako atak na wolność słowa, który zniekształca krajowe prawo, aby „służyć agendzie politycznej”. Platforma skarżyła się również, że władze określiły ją jako „zorganizowaną bandę” i oświadczyła, że nie będzie współpracować, dodając, że prokuratorzy kierują śledztwo w stronę ustalonego wcześniej wyniku.
Czym oskarża Francja X?
Śledztwo zostało rozszerzone o następujące zarzuty:
– Współudział w posiadaniu pornograficznych obrazów nieletnich
– Współudział w zorganizowanym rozpowszechnianiu tych obrazów
– Oczernianie osobistego wizerunku poprzez seksualne deepfake’i
– Zaprzeczanie zbrodniom przeciwko ludzkości (zaprzeczanie Holokaustowi)
– Oszukańcze pozyskiwanie danych zautomatyzowanego systemu przetwarzania danych przez zorganizowaną grupę
– Fałszowanie działania zautomatyzowanego systemu przetwarzania danych przez zorganizowaną grupę
– Prowadzenie nielegalnej platformy online przez zorganizowaną grupę
Kontrowersyjne treści zsexualizowane generowane przez Groka i X
X znalazło się w tarapatach pod koniec 2025 roku i na początku 2026 roku, gdy asystent AI Grok wygenerował szacunkowo 3 miliony zsexualizowanych obrazów, w tym tysiące, które zdawały się przedstawiać dzieci. „Pikantny tryb” Groka rzekomo zsexualizował publiczne postacie takie jak Selena Gomez, Taylor Swift i była wiceprezydent USA Kamala Harris.
Niektórzy użytkownicy prosili Groka o edytowanie zdjęć kobiet w zsexualizowanych pozach i odsłaniającej odzieży, a inni prosili, aby dodał krew i siniaki; chatbot publicznie zamieszczał te graficzne obrazy w odpowiedzi.
W odpowiedzi na falę krytyki, w styczniu X ograniczyło możliwość Groka do edytowania zdjęć rzeczywistych osób i pokazywania ich w odsłaniającym ubraniu w jurysdykcjach, gdzie jest to nielegalne. Według NBC, jednak Grok nadal w niektórych przypadkach kontynuuje realizację tych żądań.
Kontrowersja holokaustowa
W listopadzie 2025 roku Grok odpowiedział na pytania dotyczące powszechnych mitów dotyczących Holokaustu w wątku pod postem skazanego francuskiego zaprzeczacza Holokaustu i faszystowskiego bojownika pisząc, że komory gazowe w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau zostały zaprojektowane do „dezynfekcji za pomocą Zyklonu B przeciwko tyfusowi” zamiast do masowych morderstw – efektywnie zaprzeczając dobrze udokumentowanym zbrodniom nazistowskim.
Później Grok się wycofał, nazwał swoje oświadczenie „fałszywym” i przypisał to „anomalii w wczesnym wyniku”. Musk wyjaśnił incydent, mówiąc, że Grok „zbyt łatwo odnosił się do sugestii użytkownika” i że problem jest już rozwiązywany.
Władze we Francji – gdzie obowiązują surowe przepisy dotyczące zaprzeczania Holokaustowi – rozszerzyły śledztwo, aby uwzględnić ten incydent.
„Wolność słowa to czyste bzdury”
Prezydent Francji Emmanuel Macron nie kryje swojej intencji wprowadzenia większych zabezpieczeń w regulacji mediów społecznościowych. W lutym, w jednym z najbardziej zdecydowanych stanowisk w tej sprawie, ostro skrytykował platformy mediów społecznościowych za to, że „nie mają pojęcia, jak powstaje ich algorytm”.
„Miałyby to ogromne skutki demokratyczne,” dodał, mówiąc: „Wolność słowa to czyste bzdury, jeśli nikt nie wie, jak jesteście prowadzeni do tego tak zwane wolność słowa, zwłaszcza gdy jest to kierowane od jednego mowy nienawiści do drugiej”.
Oskarżył również X o to, że „zdominowane jest treściami skrajnie prawicowymi”, sugerując, że platforma nie jest już neutralna ze względu na przynależność polityczną jej właściciela.
Czy Waszyngton współpracuje w śledztwie przeciwko Muska i X?
Według Wall Street Journal, DOJ poinformował francuskie organy ścigania, że nie będzie ułatwiał ich wysiłków w dochodzeniu przeciwko X. List widziany przez redakcję argumentował, że śledztwo „ma na celu wykorzystanie systemu karnego we Francji do regulowania przestrzeni publicznej dla swobodnego wyrażania idei”, a prośby Francji o pomoc ze strony USA „stanowią próbę uwikłania Stanów Zjednoczonych w politycznie naładowaną procedurę karą”.
Prokuratura paryska oświadczyła, że nie ma wiedzy na temat listu DOJ.
Administracja Trumpa od dawna krytykowała UE za to, co określa jako „cenzurę cyfrową” i „zaduszanie regulacji” – w tym surowe wytyczne dotyczące rynku cyfrowego, które zarzuca się, że dyskryminują amerykańskie giganty technologiczne takie jak Microsoft, Google i Meta.

