Ben Stokes wziął główną rolę, i to w kilku wymiarach, gdy ogłoszenie jego międzynarodowej emerytury dominowało w dość nadzwyczajnej czwartej rundzie trzeciego testu Anglii przeciwko Nowej Zelandii na Trent Bridge. Decyzja Stokesa i chaotyczne kilka godzin, które nastąpiły, niestety nie zacierają faktu, że Anglia zdaje się być skazana na przegranie pierwszej serii domowej trzech lub więcej meczów od 2012 roku. Wchodzą oni w piąty i ostatni dzień z wynikiem 103-4, potrzebując dodatkowych 270 do zwycięstwa.
Szanse na Anglię pogorszyły się, gdy Stokes ogłosił emeryturę międzynarodową. To wydarzenie pękło o 15:25 w trakcie typowego dla Stokesa ataku z piłką, podczas którego rzucał 11 zmian w zespole od lunchu do herbaty.
Stokes otrzymał owacje na stojąco w uznaniu za swoją niezwykłą karierę, a także za rozrywkę zapewnianą podczas jego wyjścia na boisko. Jednak agresywne podejście Anglii nie zakończyło się po jego wyjściu. Pomimo straty Stoke’a, Anglia nadal stawiała czoła Nowej Zelandii, a rywale przeprowadzili kolejne zniszczycielskie ciosy.
Wynik podsumowania – Anglia przeciwko Nowej Zelandii, trzeci test w Trent Bridge:
Nowa Zelandia 438-9 przez 114.5 overs pierwszej serii (wybrana do pierwszej odsłony): Devon Conway (157 z 224 piłek), Tom Latham (151 z 214); Ben Stokes (4-70), Jofra Archer (2-75), Shoaib Bashir (2-105)
Anglia 354 all out po 88.2 overs pierwszej serii: Ben Duckett (113 z 99 piłek), Jacob Bethell (74 z 133), Harry Brook (58 off 80); Nathan Smith (4-91), Zak Foulkes (3-35), Will O’Rourke (3-53)
Nowa Zelandia 288-9 ogłosiła po 94 overs drugiej serii: Daryl Mitchell (100 nie off 241 piłek), Rachin Ravindra (94 z 149); Jofra Archer (4-52), Ben Stokes (2-49), Gus Atkinson (2-50)
Anglia 103-4 po 15 overs drugiej serii: Ben Duckett (36 off 42 piłek), Ben Stokes (30 off 20), Harry Brook (21 off 9); Zak Foulkes (3-42)
Joe Root (9 nie) pozostaje, dając gospodarzom złudną nadzieję, podobnie jak osłabiony atak bowlerów Nowej Zelandii – co czyni podejście Anglii do gry z jeszcze większą bizzarrią. (Na podstawie: SkySports.com)







