Warto podkreślić!
Trzy tygodnie po śmierci Prestona Daveya, Jamie Varley wraz ze swoim chłopakiem przeprowadzili się do nowego domu.
Chlubiąca się czterema sypialniami i zadbanymi terenami za 450,000 funtów, nowo wybudowana nieruchomość z dala od centrum poszukiwanej wioski koło Preston w Lancashire miała być ich „wiecznym domem”.
Jednak trzy lata później niewiele różni obecne warunki życia zboczonego 37-letniego byłego nauczyciela.
Skazany na dożywocie za seksualne nadużycia i zabójstwo swojego 13-miesięcznego adoptowanego syna, Daily Mail ujawnia, że Varley został przeniesiony do więzienia HMP Wakefield, kategorii A, gdzie więźniowie są tak niebezpieczni, że miejsce znane jest jako Monster Mansion.
Jego przybycie nie umknęło więźniom w zachodnim Yorkshire, którzy powitali skazanego zabójcę „tradycyjnym więziennym przyjęciem”, uderzając w kraty celi i grożąc zemstą za wstrętne nadużycia wobec bezbronnych dzieci.
Według relacji, Varley był „złamany i drżący” w celi, kiedy spostrzegł, co go czeka za kratami.
Mężczyzna „została na niego wyznaczona nagroda, wszyscy chcą być tym, kto go zrani jako pierwszy, i on został mocno o tym poinformowany, kiedy wkraczał do więzienia” – powiedział źródło.
Aktualnie przebywający w izolacji i pod stałym nadzorem, by zapobiec samookaleczeniu, czas nie zmniejszy zagrożeń, ponieważ w towarzystwie, które teraz ma, nikt nie jest naprawdę bezpieczny.





