Setki pasażerów przyleciało z Londynu do Florydy, zmuszonych czekać godziny na swoje bagaże i rzekomo wielokrotnie powtarzane im, że nie wolno im wychodzić bez nich. Podróżujący z terminalu Heathrow do Orlando International (MCO) wylądowali w USA około godziny 19 i ich problemy podróżnicze zaczęły się dopiero w sobotni wieczór według wielu pasażerów na pokładzie. Masywny opóźnienie spowodowane było złymi warunkami pogodowymi zakłócającymi operacje obsługi na ziemi dla trzech lotów Virgin Atlantic.
„Przepraszamy za wszelkie kłopoty, jakie spowodowało opóźnienie w dostarczeniu toreb do Orlando International Airport 27 czerwca z powodu złych warunków pogodowych, które wpłynęły na operacje obsługi na ziemi” – powiedział rzecznik linii lotniczej dla Daily Mail w oświadczeniu. „Ścisłe współpracowaliśmy zarówno z lotniskiem, jak i partnerami odpowiedzialnymi za obsługę naziemną i wszyscy pasażerowie zostali ponownie połączeni z ich bagażem przed opuszczeniem lotniska.”
Służby Celnego i Ochrony Granic (CBP) wymagają od wszystkich pasażerów przejścia procesu odprawy celnej i imigracyjnej po opuszczeniu pokładu. CBP może zatrzymać bagaże, jeśli pasażerowie nie zakończyli procesu celno-uwłowego, mając jurysdykcję nad operacjami egzekwowania na lotnisku Orlando. Departament poinformował Daily Mail, że są świadomi opóźnień pasażerów, obwiniając je o rozszerzone oczekiwanie na odprawienie bagażu, co wpłynęło na procesy wstępowe.
Rzeczniczka CBP powiedziała: „Funkcjonariusze CBP byli obecni i przygotowani do przetwarzania podróżnych. Terminowe dostarczenie bagażu do hali międzynarodowego przyjazdów leży w gestii linii lotniczych.” „Wszystkie osoby, bagaż i towary przybywające do Stanów Zjednoczonych są poddawane inspekcji CBP. CBP współpracuje z władzami lotniskowymi i liniami lotniczymi, aby zapewnić efektywne przetwarzanie podróżnych przy zachowaniu norm bezpieczeństwa.”
Pasażerka, Carol Wick, powiedziała Daily Mailowi, że zmuszona była czekać w kolejce celnej przez pięć i pół godziny. Powiedziała, że urzędnicy CBP i ochrona lotniska byli „niezwykle profesjonalni”, ale pracownicy Virgin Atlantic i MCO zabronili pasażerom opuszczania.
Wick nawet próbowała zgłosić zaginiony bagaż po dwóch godzinach oczekiwania, ale powiedziano jej, że jej bagaże nie są zaginione i nie wolno jej wyjść bez nich. „Nikt nie próbował wyjść, gdyż ciągle i bardzo jasno i wielokrotnie powtarzano, że nikt nie może opuścić sali. Kilka innych grup przeszło, odebrało swoje bagaże natychmiast i wyszło. Było to tylko trzy loty Virgin Atlantic, które były uwięzione” – powiedziała Wick.
W Facebookowym poście o swoim doświadczeniu napisała: „Oficjalnie minęło ponad 48 godzin starań o powrót do domu. Wreszcie dotarliśmy do domu, by zostać uwięzionymi w celniczej przez ponad 2 godziny. Nikomu nie wolno opuścić obszaru bez sprawdzonego bagażu. Nie widać końca.”
Wick powiedziała Orlando Sentinel, że według jej szacunków na trzech lotach z Europy było około 800 pasażerów, którzy zostali poinformowani, że ryzykują aresztem, jeśli opuszczą teren bez odebrania bagażu. Angela Starke, rzeczniczka Greater Orlando Aviation Authority, nadzorującej lotnisko, zaprzeczyła jakby ktokolwiek był zagrożony aresztem w oświadczeniu dla Orlando Sentinel.
„We współczujemy frustracji podróżujących w związku z tym doświadczeniem i pracujemy z naszymi partnerami liniami lotniczymi, aby zrozumieć, co się wydarzyło i jak podobne sytuacje poza warunkami pogodowymi można uniknąć” – dodała Starke w oświadczeniu. Jessica Watkins, mieszanka Florydy podróżująca do domu z Londynu, powiedziała, że usłyszała wiele komunikatów od personelu lotniska instruujących pasażerów, że nie wolno im wychodzić, dopóki nie odebrali swoich bagaży. Dodała, że pasażerowie na jej locie kontynuowali czekanie nawet po odprawieniu lotów z Edynburga, Manchesteru, Paryża i Brazylii.
Co gorsza, Watkins powiedziała, że personel nie komunikował się z niezadowolonymi podróżnymi w sprawie harmonogramu lub przyczyn przedłużonego opóźnienia. „Nie było wsparcia od nikogo. Nikt nic nie wiedział,” powiedziała. Pasażerowie otrzymali e-maila od Virgin Atlantic po doświadczeniu, oferującego zwrot za zakupy przekąsek. Watkins nazwała wiadomość „bezmyślną”, dodając, że w obszarze celniczym nie było dostępnej żywności podczas oczekiwania na przetworzenie.
Daily Mail próbował skontaktować się z lotniskiem w celu uzyskania dodatkowego komentarza.







