Dwa duże, jasnożółte znaki stoją na miejscu, gdzie córka prezentera telewizyjnego i radiowego Nicky’ego Campbella ledwie uszła z życiem po tym, jak została przejechana przez rowerzystę e-bike.
Jednak ustawione przez policję drogowskazy – mające na celu apelowanie o informacje – nie są zauważane przez ciągłą strumień „ruchu” przemierzającego miejsce przestępstwa.
Samochody zostały zakazane na Rye Lane w Peckham podczas pandemii Covid i nie zostały zezwolone na powrót.
Zamiast tego ulica została przekształcona w to, co kampaniści nazywają „dzikim zachodem” rowerzystów e-bike i cyklistów – wielu z nich wystawiających pieszych na niebezpieczeństwo, łamiąc przepisy drogowe.
Daily Mail odkrył, że w ciągu dnia setki rowerzystów – od kurierów po dojeżdżających do pracy – po prostu przemykają obok miejsca, które kilka dni wcześniej było zatłoczone krwią.
Natykała się na „dwukołowych terrorystów” rutynowo łamiących prawo, bezczelnie przepływając przez czerwone światła na znanym przejściu, gdzie Lilla Campbell została potrącona.
Wśród nich jest wielu rowerzystów na wyśrubowanych e-bike’ach, których lekkomyślność naraża piechurów na utratę życia, gdy próbują przejść przez ulicę.
Sprawy nabrały tempa na Rye Lane w grudniu zeszłego roku, gdy 88-letnia mieszkanka, robiąc jeszcze ostatnie zakupy przed świętami Bożego Narodzenia, padła ofiarą potrącenia zbiegowi na e-bike’ie i odniosła poważne obrażenia głowy.
Bezwzględny rowerzysta odjechał, zostawiając kobietę leżącą na ulicy z obrażeniami, które policja opisała jako „potencjalnie zmieniające życie”. Nigdy go nie złapano.
W nocy z piątku na sobotę, 19 czerwca, Lilla, 26 lat, stała się najnowszą ofiarą tego narastającego zagrożenia.
Strona główna Aktualności Dziki Zachód junction, w którym córka Nicky’ego Campbella została potrącona przez rower...







