Posłuchaj tego artykułu
Szacowany czas czytania: 3 minuty
Wersja audio tego artykułu jest generowana przez technologię opartą na sztucznej inteligencji. Mogą wystąpić błędy wymowy. Współpracujemy z naszymi partnerami, aby ciągle sprawdzać i poprawiać wyniki.
Rosyjska nastolatka Mirra Andreeva była już fenomenem tenisowym w wieku 15 lat.
W wieku 19 lat została mistrzynią Wielkiego Szlema.
Ósma w rankingu Andreeva zakończyła serię 114. w rankingu polskiej kwalifikantki Maji Chwałinskiej wynikiem 6-3, 6-2 w finale French Open w sobotę.
Andreeva stała się najmłodszą zawodniczką, która wygrała tytuł singlowy kobiet od czasów Moniki Seles, która miała 18 lat, gdy zdobyła trzeci z rzędu French Open w 1992 roku.
Chwałinska próbowała zostać pierwszą kwalifikantką, która zdobędzie tytuł Roland Garros.
Gdy Andreeva zdobyła zwycięski punkt meczowy backhandem przez kort, upadła na kolana na kort, aby świętować.
Aleksander Zverev gra z Flaviem Cobollim w finale mężczyzn w niedzielę, aby zakończyć niesamowity Wielki Szlem w ostatnich latach.
Przełomowy wiek 15 lat
Andreeva uważana była za faworytkę do wygrania Wielkiego Szlema od czasu swojego debiutu jako 15-latki na turnieju Madrid Open 2023, kiedy stała się trzecią najmłodszą zawodniczką, która wygrała mecz główny na turnieju WTA 1000 i dotarła do ćwierćfinałów.
Ostatnio Andreeva musiała zmagać się z grą w neutralnym statusie i bez flagi swojego kraju z powodu wojny z Ukrainą.
Gdy pokonała Martę Kostyuk w półfinale, jej przeciwniczka odmówiła uściskania jej dłoni, co stało się obyczajem dla ukraińskich zawodniczek, które grają przeciwko Rosjanom od czasu wybuchu wojny w 2022 roku.
Andreeva teraz poszła o krok dalej od swojego trenera, Conchity Martinez, która przegrała finał French Open z 2000 roku z Mary Pierce.
Pierce miała wręczyć puchar zwycięzcy Andreevie.
Wsparcie polskich kibiców
Finał odbył się głównie pod słonecznym niebem, ale wiatr był czynnikiem wpływającym na pierwszy finał Wielkiego Szlema dla obu zawodniczek.
Chwałinska zaserwowała podwójnego błędu na otwarcie meczu, ale to ona była pierwszą zawodniczką, która utrzymała swoje podanie w piątym gemie.
Ostatecznie jednak Andreeva znalazła sposób na pokonanie wiatru i znalazła sposób na przebicie się przez różnorodne spinów i drop shoty Chwałinskiej.
Na trybunach kortu Philippe-Chatrier była silna obecność polskich kibiców.
Gdy przedstawiono Chwałinskiej, fani trzymali w górze czerwono-białe flagi Polski i skandowali jej imię: „Ma-ja, Ma-ja”.
Andreeva miała małe wsparcie ze strony kibiców, chociaż pod koniec meczu padło okrzyk: „Davai Mirra!” — „Dawaj Mirra” — po rosyjsku.





