ULEZ nie poprawiło jakości powietrza w Londynie tak bardzo, jak twierdził Sadiq Khan, według danych zebranych przez władze lokalne.
W zeszłym roku burmistrz Londynu przypisał ultra niskiej strefie emisji opłat w wysokości £12.50 dziennie zasługę za przyniesienie poziomów dwutlenku azotu (NO2) w całym mieście do granic prawnych po raz pierwszy.
Jednak analiza oficjalnych danych dotyczących jakości powietrza zebranych przez władze lokalne sugeruje, że ponad połowa wszystkich dzielnic nadal rejestruje poziomy toksycznego gazu powyżej wartości granicznej, który w dużej mierze wydzielany jest przez pojazdy z silnikami diesla.
NO2 to roczna średnia 40 mikrogramów na metr sześcienny powietrza. W zeszłym roku raport Departamentu ds. Środowiska, Żywności i Spraw Wiejskich (Defra) twierdził, że Londyn w całości zmieścił się w tej granicy do 2024 roku.
Jednak co najmniej 18 obszarów stolicy nadal zarejestrowało roczne średnie poziomy powyżej tej granicy na poszczególnych stacjach monitorujących.
Jedno w centrum Romford zarejestrowało roczną średnią wartość prawie dwukrotnie wyższą od granicy w 2024 roku, podobnie jak kilka stacji w City of London – gdzie ULEZ zostało wprowadzone siedem lat temu.
(Odnośnik do danych z Departamentu ds. Środowiska, Żywności i Spraw Wiejskich oraz analizy Asthma + Lung UK.)



