Gdzie był Starmer? Kiedy ministra spraw wewnętrznych Shabana Mahmood z trudem wygłosiła oświadczenie w Izbie Gmin o morderstwie Henry’ego Nowaka o godz. 13:40, premier był nieobecny. W 1999 r. Jack Straw zareagował na śmierć Stephena Lawrence’a, a Tony Blair siedział obok niego. Blair miał nosa dla nastrojów społecznych.
Sir Keir tego nie ma. Jest próżnią, niczym substancja biała pod jedwabną chusteczką iluzjonisty.
Podczas gdy inni politycy komentowali to straszne morderstwo, Sir Keir przykucnął w Downing Street. Do późnego popołudnia mieliśmy od niego tylko bezimienne oświadczenie urzędnika, że sprawa była omawiana na rządowym posiedzeniu przed południem. Premier większość czasu spędził na spotkaniu z prezydentem Ghany i przywódcą opozycji białoruskiej. Priorytety.
Wreszcie o godz. 17:00 pojawił się klip telewizyjny, w którym Sir Keir dwa razy twierdził, że „czuł mdłości”, widząc zdjęcia Nowaka.
Do tego czasu kwas siarkowy był już dawno otwarty. Nigel Farage opublikował o godz. 8:00 wideo, nakręcone na angielskiej wsi podczas podróży na lotnisko do Makerfield na dzień kampanii wyborczej. W swoim siedmiominutowym filmie wezwał do narodowego „czystego, chłodnego gniewu” w związku z morderstwem Nowaka.
Występ Farage’a, biegiem ale nieskryptowany, twierdził o współpracy mediów w otaczającej morderstwo „przedbiałej uprzedzeniem, milczenie, kompletna cisza” ze strony dziennikarzy, oskarżał, trafił palcem w kamerę.
Obawiam się, że ta insynuacja była albo ignorancka, albo skandaliczna. Dokładnie co pan Farage myślał, że powiedziałby sędzia, gdybyśmy wszyscy pisali o sprawie nieposkromionej przed zeszłotygodniowym wyrokiem? Kemi Badenoch pojawiła się w ITV rano po wydaniu przez Farage’a wideo. Wyraziła oburzenie na morderstwo i chwilami zdawało się, że się wzrusza, lecz uniknęła podburzania gniewem i podziałem.
Podczas gdy inni politycy komentowali straszne morderstwo Henry’ego Nowaka, Sir Keir przez większość dnia tkwił w Downing Street, aż witał prezydenta Ghany, mówi Quentin Letts
’Dosyć tego nonsensu, gdzie cały czas dzielimy ludzi!’ powiedziała.
Niedługo potem były współpracownik Farage’a, teraz rywal, Rupert Lowe z Restore, skakał jak królik na mediach społecznościowych, domagając się publicznej akceptacji dla egzekucji mordercy Henry’ego Nowaka. Z Teksasu miliarder Elon Musk przyjął charakterystyczne dla siebie stonowanie i spokój w kilku postach X, mówiąc o śmierci i rasizmie.
On i inni nadal używali potężnego, duchowego obrazu z kamerze ciała policji dłoni zatkniętej chwileczkę na kołnierzu, upiórnie białej wśród niebieskich dłoni w lateksowych rękawiczkach naszych rzekomych obrońców.
W Westminsterze słyszeliśmy, że oświadczenie w Izbie zostanie wygłoszone przez jedną z podwładnych ministra spraw wewnętrznych, Sarah Jones.
Szczęśliwie Pani Mahmood doszła do wniosku, że sama to zrobi. Nazwała morderstwo „złem” i przez kilka minut działało. Była małą, schludną bryłą moralnej stanowczości.
Jednak w miarę jak sesja trwała, to początkowe dobre wrażenie zblakło. Jej staccato głos nie miał różnorodności. Upierała się, że „oczywiście nie może być mowy o policyjnym dwustopniowaniu – nikt by na to nie przystał”; ale właśnie o to sugerowano w domach na całym królestwie. Zbyt wielu policjantów i polityków faktycznie to tolerowało i nawet wspierało.
Wiele osób w Izbie ostatecznie zdawało sobie z tego sprawę, ale Rząd był powolny w dotarciu do tej świadomości.
Posłowie sikhowie byli zszokowani morderstwem. Gurinder Josan (Lab, Smethwick) zmagając się ze swoją zwykłą nieelokwencją, jakoś jakość dodawała szczerości do jego uwag. Smutek wyrażony niezgrabnie potrafi być bardziej przekonujący niż ten, który jest przemówiony na wyrost. Tan Dhesi (Lab, Slough) podał przykład patriotyzmu wojennego Sikków i oskarżył nieobecnego Farage’a o „polityzowanie bólu ludzi”. Richard Tice (Ref, Boston) krzyknął „całkowity nonsens!” oraz „hańba ci!” wobec pana Dhesi.
Sir Edward Leigh (Con, Gainsborough) stwierdził, że wiele białych osób czuje, że policja jest „tak przerażona byciem nazwaną rasistowską”, że reaguje zbyt mało, jak w przypadku skandalu z bandami gwałcicieli, lub za dużo, jak w przypadku sprawy Nowaka. Jest „rola dla ministra spraw wewnętrznych”.
Istnieje również rola dla premiera, gdybyśmy mieli takiego.





