Po kilku rundach konsultacji prezydent Nicușor Dan w środę ponownie zaprosił liderów głównych partii parlamentarnych Rumunii do Pałacu Cotroceni w nowym wysiłku mającym na celu zidentyfikowanie kandydata zdolnego do prowadzenia stabilnej koalicji rządzącej.
Jednak zadanie pozostaje trudne, ponieważ żadna partia nie ma wystarczającej liczby głosów w parlamencie, aby samodzielnie utworzyć rząd, a napięcia między członkami dawnej proeuropejskiej koalicji rządowej wzrosły.
Koalicja, utworzona w czerwcu 2025 roku, skupiała w sobie centrolewicową Partię Socjaldemokratyczną, PSD, centroprawicową Partię Narodowo-Liberalną, PNL, oraz dwie mniejsze partie centroprawicowe. Jednym z jej głównych celów było powstrzymanie wzrostu skrajnie prawicowego Sojuszu Unii Rumunów, AUR, pod przewodnictwem George’a Simiona.
Jej mandat obejmował stabilizację gospodarki, obciążonej największym deficytem budżetowym w Unii Europejskiej, zapewnienie dostępu do 11 mld euro funduszy odbudowy UE oraz zachowanie inwestycyjnego ratingu kredytowego Rumunii.
Jednak seria niepopularnych środków oszczędnościowych wprowadzonych w celu zmniejszenia deficytu budżetowego zwiększała napięcie w koalicji, szczególnie z Socjaldemokratami, którzy wycofali swoje poparcie 5 maja. Premier Ilie Bolojan oskarżył liderów PSD o próbę jego usunięcia, aby „chronić swoje własne interesy”.
Następnie prezydent Dan zainicjował konsultacje z liderami partii, wyrażając pewność co do nominacji nowego premiera „w ciągu kilku dni”. Proces okazał się jednak skomplikowany.
„Początkowo plan Dana, aby mianować kandydata popieranego przez PSD, który zdobyłby również poparcie części PNL, nie powiódł się,” powiedział dziennikarz Cristian Pantazi dla BIRN.
Pantazi powiedział, że prezydent zastanawiał się nad mianowaniem politycznie niezależnego technokraty do utworzenia rządu.
„Żadne z proponowanych nazwisk nie zdobyło wystarczającego poparcia,” wyjaśnił. „Poza tym niewielu było chętnych do współpracy z przyszłym rządem, który, nie mając wyraźnej większości parlamentarnej, miałby ograniczone szanse na długotrwałe przetrwanie”.
Trwający impas budzi obawy wśród inwestorów i partnerów europejskich Rumunii w czasie narastających wyzwań gospodarczych i bezpieczeństwa regionalnego. Polityczna niepewność komplikuje wysiłki w celu przyjęcia środków niezbędnych do zmniejszenia deficytu budżetowego i odblokowania funduszy europejskich.
Tymczasowi urzędnicy zmierzyli się także z nieprzewidzianymi wyzwaniami bezpieczeństwa. 29 maja rosyjski dron wtargnął w przestrzeń powietrzną Rumunii i eksplodował w mieście niedaleko granicy z Ukrainą, raniąc dwie osoby.
Zdarzenie to było najpoważniejszym przypadkiem przeniesienia konfliktu przez granicę od początku wojny na Ukrainie, co skłoniło do zaostrzenia współpracy w zakresie obrony powietrznej z sojusznikami NATO. Ujawniło także ograniczenia rządu tymczasowego działającego w warunkach regionalnej niestabilności i krajowej niepewności politycznej.
Analitycy ostrzegają, że przedłużający się okres bez stabilnego rządu może osłabić zaufanie do zdolności Rumunii do wprowadzania reform i zachowania dyscypliny budżetowej.
Sytuacja skłania do spekulacji o przedterminowych wyborach, chociaż większość głównych partii pozostaje niechętna do przyjęcia takiego scenariusza. Następne wybory parlamentarne w Rumunii są przewidziane dopiero na 2028 rok. Dotąd nie odbyła się tam żadna przedterminowa elekcja.
Na razie Dan wydaje się zdeterminowany kontynuować negocjacje, mając nadzieję, że narastająca presja ostatecznie przekona rywalizujące siły polityczne do osiągnięcia kompromisu.
Nie ważne, kto utworzy nowy rząd, Rumunia musi nadal zmniejszać swoje deficyty oraz wprowadzać reformy w celu pozyskania funduszy odbudowy i odporności UE przed sierpniowym terminem. Oczekuje się, że deficyt ten w tym roku zmniejszy się do 6,2% produktu krajowego brutto z ponad 9% w 2024 roku.







