Alan Kohler obwinia smartfony za kurczącą się liczbę urodzeń w Australii, ostrzegając, że może to przynieść poważne kłopoty gospodarcze.
Weteran analityk ekonomiczny z ABC zabrzmiał alarm, ujawniając, że wskaźniki spadły w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Australii, przy czym obecny wskaźnik to zaledwie 1,5 urodzeń na kobietę.
Statystyka znacznie spada poniżej poziomu zastępowalności wynoszącego 2,1.
Kohler ostrzegał, że będą istotne konsekwencje dla gospodarki, wpływające na pracowników, emerytów i PKB.
„To problem, ponieważ zaburza równowagę między pracownikami a emerytami” – powiedział.
„Więcej tych ostatnich i mniej tych pierwszych oznacza mniej dochodów podatkowych na pokrycie większej liczby emerytur. Powoduje to również braki w siły roboczej oraz niższy wzrost i produktywność.”
Kohler zauważył pewne pozytywy, w tym potencjalne poprawy w zakresie zmian klimatycznych i dostępności mieszkań.
Argumentował, że spadek wskaźników urodzeń można przypisać smartfonom.
„Młodzi ludzie nie wychodzą tak często i mają mniej związków” – powiedział Kohler.
„Nieosiągalne ceny mieszkań na całym świecie również przyczyniają się do problemu. Młode pary są mniej skłonne do posiadania dzieci, jeśli nie mogą kupić domu.




