Od wielu już ponad 16 lat minęło od śmierci Malcolma McLarena. I o wiele więcej od jego anarchicznej świetności, gdy zarządzał krótką, destrukcyjną karierą Sex Pistols, podczas której jego wściekła była była, już zmarła Dame Vivienne Westwood, rzuciła przez jego okno skałę, a on oddał mocz na dywan Richarda Bransona, tylko żeby go rozwścieczyć. Ale w jakiś sposób impresario punku, projektant mody, artysta i producent muzyczny nadal sprawia chaos. Przynajmniej death mask jego twarzy tak sprawia. Forma została wykonana z mieszanki pyłu brązowego i żywicy i pojawiła się w ubiegłym miesiącu na aukcji Bonhams „50 Years of Punk” w szacowanej cenie od £ 4 000 do £ 6 000. I od tego momentu już zdezelowana rodzina McLarena walczy jak szalona. Począwszy od jego starszego brata Stuarta Edwardsa, byłego kierowcy czarnej taksówki, teraz w wieku 80 lat, który umieścił maskę na sprzedaż wraz z zegarkiem Cartiera i tym, co twierdzi, że jest kijem do krykieta z dzieciństwa Malcolma po małym porządkowaniu szafki. (Kontekst: walka o dziedzictwo Malcolma McLarena po aukcji jego maski śmierci.) (Fact Check: informacje dotyczące rodziny i działań po śmierci McLarena.)
Strona główna Aktualności Maska po śmierci spowodowała anarchię w rodzinie byłego menedżera Sex Pistols







