<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
Dziś emerytka zaprzeczyła poisoning her neighbour with ant killer.
Sally Beaney, 75 lat, po raz pierwszy stawiła się przed sądem koronnym oskarżona o „złośliwe” zatruwanie sąsiada Matthew Perry’ego.
Właścicielka zaprzecza, że miała zamiar zaszkodzić panu Perry’emu, a jej adwokat powiedział, że twierdziła, iż działała w „obronie własnej” lub była to „przypadek”.
Beaney stanie przed sądem w przyszłym roku w sprawie oskarżenia o zatrucie.
Wcześniej sąd usłyszał, że Beaney dzieli podjazd z panem Perry’m w Southampton, w hrabstwie Hampshire.
Odrębnie została oskarżona o nękanie pana Perry’ego i zarzucano jej, że działała przeciw niemu po kłótniach dotyczących parkowania.
Sprawa nękania jest rozpatrywana osobno przez sąd rejonowy, powiedziano dziś.
Beaney w czarnym kardiganie i okularach pojawiła się dzisiaj przed sądem koronnym w Southampton.
Sally Beaney zaprzecza, że miała zamiar zaszkodzić sąsiadowi Matthew Perry’emu
Własność pani Beaney z niebieskimi drzwiami przy wejściu wspólnym z domem sąsiada Matthew Perry’ego
Odmówiła zarzutu „maliciously administering poison with intent to injure aggrieve or annoy’.
Miała zatruć pana Perry’ego 13 października 2025 roku.
Obrońca emerytki, James Kellam powiedział: „Jej obrona polega na obronie własnej lub wypadku.”
Sędzia Bill Mousley powiedział do Beaney: „Znowu wypuszczam cię za kaucją, abyś pojawiła się w tym sądzie na procesie w marcu.”
Dali Beaney, z Netley Abbey w pobliżu Southamptona, bezwarunkową kaucję, by stawiła się w tym samym sądzie na trzydniowym procesie 17 marca 2027 roku.
Oskarżona jest również o nękanie bez przemocy pana Perry’ego między 6 sierpnia a 11 listopada 2025 roku, ale ten zarzut jest rozpatrywany oddzielnie przez sąd rejonowy.
Poprzednia rozprawa dowiedziała się, że zarzucono jej umieszczanie znaków na lub obok przeszkód na wspólnym podjeździe, zarzucanie mu wtargnięcia i przestępstw, obrażanie, grożenie lub zastraszanie kierowców dostarczających towary i inne osoby świadczące usługi w jego adresie.
Poprzednia rozprawa dowiedziała się, że zarzucono jej okazywanie obscenicznego gestu w stronę niego i jego rodziny, w tym dziecka, podczas gdy razem się spacerowali.







