Łotewski premier Evika Silina ogłosiła 14 maja, że złoży dymisję po kryzysie politycznym wywołanym incydentem dronów ukraińskich w przestrzeni powietrznej Łotwy, który ujawnił głębokie napięcia w rządzącej koalicji kraju.
„Prowadziłam ten rząd, ponieważ ludzie potrzebowali stabilności,” powiedziała Silina. „Odsuwam się, ale nie poddaję. I nie odchodzę.”
Jej dymisja pogrążyła Łotwę w politycznej niepewności.
Incydent szybko przerodził się w pełnoskalowy kryzys polityczny, ujawniając frustrację z powodu gotowości obronnej kraju oraz sposobu działania w sytuacjach kryzysowych.
„Rząd jest niezdolny do działania, nie ma odwrotu,” powiedział 13 maja przywódca partii Postępowców Andris Suvajevs, partner koalicji Siliny.
Incydent z dronem
Kryzys polityczny rozpoczął się od tego, co początkowo wydawało się kolejnym incydentem bezpieczeństwa na granicy związanej z wojną Rosji przeciwko Ukrainie.
Kilka dronów wkroczyło do przestrzeni powietrznej Łotwy z Rosji 7 maja, z czego dwa rozbiły się w zakładzie przechowującym ropę w mieście Rezekne, blisko granicy rosyjskiej.
Kijów zaatakował cele wojskowe w Rosji nocą 7 maja za pomocą dronów.
Rosyjskie drony i pociski wielokrotnie naruszały przestrzeń powietrzną Łotwy i innych krajów NATO podczas ataków na Ukrainę.
Jednak do tej pory drony ukraińskie nigdy nie uderzyły w cele na terenie Łotwy.
Oficjele potwierdzili 7 maja, że drony nie zostały przechwycone, ponieważ wojsko nie mogło zagwarantować bezpieczeństwa cywili oraz infrastruktury wokół, jeśli próbowaliby je zestrzelić nad zaludnionymi obszarami.
Minister obrony Łotwy Andris Spruds powiedział, że władze muszą ważyć wiele czynników przed podjęciem decyzji o zaangażowaniu się w cele powietrzne, szczególnie w pobliżu obszarów cywilnych.
Przez kilka dni łotewscy urzędnicy unikali publicznego potwierdzenia pochodzenia dronów, mimo posiadania dowodów na to, skąd pochodziły.
Ostatecznie to Ukraina wyjaśniła sytuację.
Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha powiedział 10 maja, że omówił incydent z łotewską minister spraw zagranicznych Baibą Brazę.
„Śledztwa dowiodły, że było to rezultatem rosyjskiego działań wojny elektronicznej celowo odwracających ukraińskie drony od celów w Rosji,” powiedział.
Sybiha dodał, że Kijów był gotowy do współpracy z Łotwą, Finlandią i innymi krajami bałtyckimi, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości.
Wyjaśnienie zgadzało się z wcześniejszymi ostrzeżeniami z Kijowa.
Jeszcze w marcu Sybiha powiedział, że ukraińskie służby specjalne wierzyły, że Rosja celowo usiłuje przekierować drony w kierunku państw bałtyckich i Finlandii, jako część wysiłków w celu podważenia wsparcia dla Ukrainy.
Minister obrony zmuszony do dymisji
Polityczne skutki wewnętrzne w Łotwie szybko się nasiliły.
Minister obrony Spruds złożył dymisję 10 maja po tym, jak Silina poprosiła o jego dymisję, argumentując, że incydent z dronami ujawnił braki w zdolnościach obronnych.
„Ten incydent… pokazał, że polityczne kierownictwo sektora obronnego nie spełniło obietnicy o bezpiecznym niebie nad naszym krajem,” powiedziała Silina.
Spruds stanął w obliczu krytyki z wielu stron.
Po pierwsze, armia Łotwy nie zdołała przechwycić dronów. Po drugie, mieszkańcy otrzymali alarmy przeciwlotnicze dopiero po przejściu zagrożenia.
Całe wydarzenie nasiliło obawy, że Łotwa — jeden z najbardziej gorących zwolenników Ukrainy wśród krajów NATO i jedno z państw frontowych sojuszu — nie była przygotowana na zagrożenia powietrzne.
Spruds bronił wojska, ale powiedział, że wybrał dymisję, aby uniknąć wplątania sił zbrojnych w walkę polityczną.
Silina później zaproponowała pułkownikowi armii łotewskiej Raivisowi Melnisowi stanowisko nowego ministra obrony.
Ruch ten spowodował upadek większości parlamentarnej.
Partia Postępowców Sprudsa wycofała się z koalicji, oskarżając Silinę o źle zarządzanie kryzysem i brak odpowiedzi na pytania dotyczące reakcji.
Według Suvajevsa, spotkanie z Siliną 13 maja tylko pogłębiło podziały.
„Nie otrzymałem żadnych odpowiedzi,” powiedział później.
Co dalej?
Postępowcy później ogłosili, że rozpoczną przygotowania do wniesienia wniosku o wotum nieufności wobec rządu i będą szukać poparcia innych frakcji parlamentarnych.
Obecnie siły opozycyjne wciąż nie mają wystarczającej liczby głosów, aby natychmiast obalić rząd Siliny.
Nawet jeśli wotum nieufności ostatecznie zakończy się sukcesem, Łotwie nie grożą przedterminowe wybory parlamentarne.
Z mniej niż sześcioma miesiącami do zaplanowanych wyborów krajowych, parlament nie powinien się wcześniej rozwiązać. Zgodnie z łotewskim prawem i praktyką polityczną, Silina może pozostać na stanowisku p.o. premiera do czasu sformowania nowego rządu.
Kryzys wydaje się więc bardziej skłonny do osłabienia rządu politycznie.
Mimo wewnętrznych sporów, główne siły polityczne Łotwy — od liberałów po prawicowych populistów — szeroko podzielają konsensus w sprawach strategicznych.
Poparcie dla Ukrainy, członkostwo w NATO oraz dalsza integracja z Unią Europejską pozostaje szeroko popierane na całym spektrum politycznym Łotwy.
Ten konsensus stał się szczególnie istotny, gdy państwa bałtyckie coraz bardziej postrzegają wojnę Rosji przeciwko Ukrainie jako bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu.
Incident z dronem wzmocnił te obawy.





