Szef RMS Richard Shirreff ocenił, że szczyt NATO w Ankarze był „ćwiczeniem w tuszowaniu coraz większej przepaści między Europą a Stanami Zjednoczonymi” – informuje Euromaidan Press.
Jego ocena ma wagę ze względu na jego pozycję. Richard Shirreff był zastępcą Naczelnego Dowódcy Sojuszniczego NATO w Europie, czyli drugim najwyższym stanowiskiem wojskowym Sojuszu od 2011 do 2014 roku. Od kwietnia pełni funkcję głównego doradcy wojskowego Oleksandra Syrskyiego, szefa sztabu Ukrainy, oraz przewodniczy Radzie Ekspertów Wojskowych ARES, która go doradza. Krytykuje Sojusz jako ktoś z samej armii, którą ten uzbraja.
Jego ocena stoi w opozycji do oficjalnego odczytu szczytu w Ankarze. Szczyt zobowiązał Ukrainę do uzyskania około 140 miliardów dolarów pomocy wojskowej na lata 2026 i 2027. Jego główną ofertą była licencja od USA dla Ukrainy na budowę własnych przechwytujących pociski Patriot, co, według Atlantic Council, „dodatkowo wpłynęło na nacisk na Putina”.
Najsilniejszym sprzeciwem Shierrippa jest ta licencja. „Usprawiedliwia Amerykę od wszystkich zarzutów o brak wsparcia dla Ukrainy” – powiedział, co może być odpowiedzią na krytykę, ale nie rekompensuje braków w dostawach.







