Strona główna Aktualności Dzika karta Wimbledonu Fery’ego skończyła się bajkowym biegiem na Korcie Centralnym.

Dzika karta Wimbledonu Fery’ego skończyła się bajkowym biegiem na Korcie Centralnym.

8
0

Najlepsi Brytyjczycy stanęli w pełnej sile na Wimbledonie w piątek, gdy ostatnia nadzieja kraju, Arthur Fery, spotkał się z największą do tej pory bitwą. Dwudziestotrzyletni zawodnik wzbudzał zachwyt narodu swoim rekordowym marszem do półfinałów męskich turnieju.

Upadek Brytyjczyka na korcie centralnym odnotowano podczas godzin trwającej, ale wymagającej walki z niemieckim drugim rozstawieniem, Alexandrem Zverevem. Mimo licznie zgromadzonej publiczności, w tym Keira Knightley i jej męża Jamesa Rightona, nie udało mu się pokonać rywala w trzech setach.

Pomimo wsparcia na SW19, zarówno aktorzy, jak i Celebryci musieli stawić czoło zakończeniu bajecznej opowieści Ferrego. Pomimo porażki niemożliwe było zahamowanie serii zwycięstw, która uczyniła go pierwszym brytyjskim dzikim kartem, który dotarł do półfinału w grze pojedynczej Wimbledonu ery Open.

Arthur Fery przegrał w trzech setach z Alexandrem Zverevem, który teraz zmierzy się z Jannikiem Sinnerem w niedzielnym finale Arthur Fery przegrał w trzech setach z Alexandrem Zverevem, który teraz zmierzy się z Jannikiem Sinnerem w niedzielnym finale.