Strona główna Aktualności Blokada Bałkanów na drodze Ukrainy do członkostwa w UE

Blokada Bałkanów na drodze Ukrainy do członkostwa w UE

14
0

Prezydent Wołodymyr Zełenski (L) patrzy na kanclerza Niemiec Friedricha Merza (R) w Berlinie, Niemcy, 28 maja 2025 r. (Emmanuele Contini / NurPhoto / Getty Images)

Kilka krajów UE, w tym Austria i Grecja, utrudnia postęp w procesie członkostwa Ukrainy, nalegając, że kraje z Zachodnich Bałkanów nie powinny być pominięte i pozostawione na drugim planie.

Ta obiekcja pojawia się po tym, jak Węgry zatrzymały otwarcie rozmów o akcesji Ukrainy z powodu praw mniejszości węgierskiej na Ukrainie, Polska zgłosiła problemy z rolnictwem i branżą transportową, a parlament Ukrainy opóźniał przeprowadzenie wymaganych reform.

„Ale muszą obowiązywać te same reguły i warunki dla wszystkich kandydatów. Zawsze mamy tu szczególny nacisk na kraje Zachodnich Bałkanów” – powiedziała dziennikarzom minister ds. Europy Austriacka Claudia Bauer podczas spotkania ministrów w Brukseli 26 maja.

„Niektórzy mają tor wyprzedzania, dzięki któremu niektórzy mogą już mieć stopę w Unii Europejskiej, podczas gdy inni muszą pracować przez dziesięciolecia nad członkostwem” – powiedziała Bauer.

Greckie źródło dyplomatyczne powiedziało Kyiv Independent, że Grecja „popiera proces akcesji Ukrainy i Mołdawii,…ale ważne jest, aby postęp na ich drodze do członkostwa nie szedł kosztem Zachodnich Bałkanów, których europejska perspektywa została jednoznacznie uznaną od Agenda thesalonickiej z 2003 roku”.

Od tego spotkania z 2003 roku, gdy UE formalnie uznała, że kraje Zachodnich Bałkanów mają przyszłość w UE, tylko Słowenia (2004r.) i Chorwacja (2013r.) z powodzeniem dołączyły do bloku.

Czarnogóra i Albania są odpowiednio następne, z oczekiwaniem, że Czarnogóra będzie następnym krajem do dołączenia do UE, a Albania przeszła kluczowy etap w kierunku członkostwa 26 maja.

Inne kraje z regionu pozostają daleko w tyle.

Macedonia Północna jest krajem kandydującym od 2005 roku, ale dalszy postęp był blokowany przez lata przez Grecję, a teraz z powodu sporu z Bułgarią z powodu kwestii tożsamości etnicznej.

Serbia stała się kandydatem w 2005 r., poczyniła pewne postępy w zakresie kryteriów akcesyjnych, ale wycofuje się z demokracji. To skłoniło UE do dyskusji o zamrożeniu dostępu do funduszy Belgradu.

Bosnia i Hercegowina oraz Kosowo nie stały się jeszcze formalnymi kandydatami do członkostwa.

Ukraina wyprzedziła te dwa ostatnie, kiedy przyznano jej status kandydata w 2022 r. Jeśli rozpocznie otwieranie klastrów powiększania, jak oczekiwano w czerwcu, również wyprzedzi Macedonię Północną.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wysłał list do prezydentów UE 18 maja, proponując dodatkowe prawa UE dla wszystkich krajów kandydujących, oraz członkostwo stowarzyszone dla Ukrainy.

Propozycja Merza „słusznie uznała geopolityczną konieczność rozszerzenia, a propozycja Berlina jest pragmatyczną próbą pogodzenia tej konieczności z wahaniem odczuwanym w wielu stolicach narodowych co do specjalnego traktowania Ukrainy” – powiedział Martin Leng z Instytutu Geopolityki w Brukseli Independent.

Chancellor po raz pierwszy wysunął tę propozycję podczas nieformalnego spotkania liderów UE w kwietniu, ale list był formalnym krokiem w kierunku próby kontynuacji tej idei, w którym poprosił o utworzenie grupy zadaniowej w tej sprawie.

Mimo że Niemcy popierają pełne członkostwo Ukrainy w UE i chcą jak najszybciej przeprowadzić negocjacje, pomysł Merza na członkostwo stowarzyszone został źle odebrany na Ukrainie, gdzie prezydent Wołodymyr Zełenski wykluczył cokolwiek poza pełnym członkostwem.

Austria powiedziała: „Jesteśmy gotowi dyskutować o tym pomysle Merza, ale nie może być dwóch klas kandydatów” – sentyment wyrażony przez wielu liderów UE.

Szczyt głów państw UE będzie miała okazję do dyskusji nad propozycją Merza podczas spotkania z krajami Zachodnich Bałkanów 5 czerwca, a następnie ponownie na szczycie liderów UE 18 czerwca.

Według Lenga, reakcje na plan Merza odsłaniają niewygodną prawdę: „Nie ma już wygodnego figowca do ukrycia szerszego wahania co do rozszerzenia UE”.

„Kyiv będzie musiał posmakować niesatysfakcjonującej brukselskiej galaretki, która również jest częścią projektu europejskiego” – powiedział Leng.