Arthur Fery z Wielkiej Brytanii zaskoczył Flavio Cobolli’ego, pokonując go w trzech setach i kontynuując swoją niezwykłą serię jako dziki kart w drodze do półfinału Wimbledonu. Fery wygrał 6-4, 7-6 (7-4), 6-0, zostając piątym brytyjskim graczem, który osiągnął półfinał męskiego singla w erze Open po Andy Murrayu, Timie Henmanie, Cameronie Norriem i Rogerze Taylorze. Młody Brytyjczyk stanie teraz do walki z Niemcem Alexanderem Zverevem. Jego znakomita gra zdominowała Cort Centre, a zwycięstwo nad Cobolli ugruntowało jego pewność siebie.
Fery, zaledwie drugi dziki kart po Goran Ivaniseviciu w 2001 roku, wyznał, że czuje się coraz pewniej z każdym kolejnym meczem. Ten niesamowity sukces na Wimbledonie przy stole rzucił jego rywala i dał mu szansę zmierzenia się z Vervem. Cobolli próbował, ale było to na próżno, gdy Fery, niezrażony trudnymi warunkami, wykorzystał szanse i pokonał rywala. Jego emocje podczas ostatniej gry były niezapomniane, co zrealizowało wspólnie z drużyną sprawiło mu ogromną radość.
Fery nie zdradzał nerwów, prowadząc Cobolli’ego na korcie i utrzymując serwis od początku spotkania. Mimo trudności, Brytyjczyk szybko odzyskiwał równowagę i kontrolę nad grą, prowadząc do decydujących akcji tie-breaka. Cobolli nie był w stanie oprzeć się Fery’emu, a brytyjski zawodnik pełen pewności siebie wygrał to zacięte starcie, prowadząc do przekonującego triumfu w trzecim secie. Jego zwycięska postawa sprawiła, że zyskał przewagę i pełną kontrolę nad meczem. W ten sposób Arthur Fery pokonał Flavio Cobolli’ego i awansował do półfinału Wimbledonu.






