Dzień przerwy na Mistrzostwach Świata daje okazję do podsumowania największej dotychczas edycji. Czy przedturniejowe przypuszczenia dotyczące spraw pozapoleganiowych okazały się prawidłowe? Którzy zawodnicy i drużyny napisali najciekawsze historie na boisku? Jaki będzie dziedzictwo turnieju w 2026 roku?
Kto jest największą gwiazdą Mistrzostw Świata?
Osoba, która według przypuszczeń miała bajkowe zakończenie swojej kariery na Mistrzostwach Świata cztery lata temu: Lionel Messi.
Niewielu przewidziałoby, że legenda Argentyny, mająca 39 lat, dostarczy takie widowiskowe występy, jak dotychczas. Aktualny najlepszy strzelec Mistrzostw Świata jeszcze bardziej wzmocnił swoje prawo do bycia uznawanym za najlepszego zawodnika wszech czasów.
Ale na tych Mistrzostwach Świata pojawiły się wszystkie gwiazdy. Kylian Mbappe, Erling Haaland, Harry Kane, Ousmane Dembele i Vinicius Jnr znaleźli się w gronie strzelców. Jude Bellingham stał się graczem zmieniającym oblicze dla Anglii. Nawet Cristiano Ronaldo parę razy zareagował na krytykę swoich krytyków.
Z powodu centralnej roli głównych aktorów było mniej miejsca dla przełomowych gwiazd, ale 20-letni Szwajcar Johan Manzambi zdążył zrobić się sławnym – podobnie jak 40-letni bramkarz z Zielonego Przylądka, Vozinha. Balogun z USA miał znakomity start, ale jego historia na Mistrzostwach Świata nabrała zwrotów…
Czy format 48-drużynowy był uzasadniony?
Pierwsza w historii 48-drużynowa edycja Mistrzostw Świata poprzedzona była obawami o znęcanie się, nierówności i przewidywalne wyniki, i jak nietrudno się domyślić, w fazie grupowej faktycznie były gwizdy.
Qatar, Curacao, Nowa Zelandia, Arabia Saudyjska i Irak doświadczyły ciężkich porażek – Ronaldo był jednym z graczy, który skorzystał na słabszej rywalizacji, gdy Portugalia strzeliła pięć goli Uzbekistanowi.
Ale były też niespodzianki – a kampania Zielonego Przylądka jest największym dowodem na skuteczność rozszerzonego turnieju.



