Szef zespołu Mercedesa Toto Wolff twierdzi, że George Russell „nie zostawi kamienia na kamieniu” w walce o tytuł w Formule 1 i spodziewa się, że jego kierowca odbije się na następnym wyścigu w Montrealu.
Russell pozostaje 20 punktów za prowadzącym w mistrzostwach Kimi Antonellim po rozczarowującym weekendzie w Miami, gdzie brakowało mu tempa względem młodszego kolegi z zespołu Mercedesa, który wygrał wyścig, osiągając trzecie zwycięstwo z rzędu.
Brytyjski kierowca uznał swoją stratę do Antonelliego w Miami za spowodowaną niską przyczepnością nawierzchni toru, ale będzie musiał zmienić dynamikę walki o tytuł na Grand Prix Kanadyjskiej – wydarzenie, które wygrał w zeszłym roku.
„George to zabójca. To, co sprawia, że jest tak dobry, to fakt, że nigdy nie przestaje walczyć ani atakować,” powiedział Wolff w rozmowie ze Sky Sports F1.
„Widziałem go w trakcie jego kariery w juniorskich formułach i kartingu oraz tutaj (w F1). On idzie za tym i nie zostawi kamienia na kamieniu.
„Nie mam wątpliwości, że oboje będą walczyć o punkty przez cały sezon.”
Russell ma o sześć lat więcej doświadczenia w F1 niż Antonelli, a Wolff uważa, że 28-latek nie będzie odczuwać psychologicznego wpływu widząc, jak jego kolega z zespołu wygrywał ostatnie trzy wyścigi.
„Analizuje te rzeczy, przygląda się danym, dochodzi do swoich wniosków, i jego wniosek jest taki, że nigdy nie czuł się komfortowo na tym torze, nigdy nie lubił gładkiej nawierzchni,” powiedział.
„To koniec. Teraz czeka na Montreal.
„Nie wydaje mi się, żeby miało to jakiekolwiek znaczenie z perspektywy końca roku.”
Russell zadebiutował w F1 w 2019 roku z zespołem Williams, zanim dołączył do Mercedesa w 2022 roku i prześcignął Lewisa Hamiltona w ciągu trzech wspólnych sezonów jako partnerzy zespołowi.
Jednakże nie był w walce o tytuł w F1 aż do tego roku, ale twierdzi, że nie ma obaw dotyczących walki o tytuł z 18 pozostałymi rundami.
„Oczywiście on [Antonelli] jest w bardzo dobrej sytuacji obecnie, a dynamika jest po jego stronie. Ale mając wystarczająco dużo doświadczenia w samych mistrzostwach, które wygrałem i jak dynamika zmieniała się w ciągu roku, patrząc na mistrzostwa zeszłego roku, szczerze mówiąc, nawet tego nie rozważam,” powiedział.
„Po prostu chcę wrócić na najwyższy stopień podium. W trzech pierwszych wyścigach miałem wystarczająco dobry wynik, żeby to osiągnąć, ale w ten weekend absolutnie nie miałem wystarczającego wyniku.
„Mógłbym teraz stać tutaj z trzema bardzo różnymi wynikami w poprzednich wyścigach, z tym [w Miami] będąc trochę odstającym, ale oczywiście rzeczy potoczyły się inaczej w Japonii i Chinach, ale tak jest w Formule 1 czasami.”
Formuła 1 kieruje się teraz do Montrealu na Grand Prix Kanady i kolejny Sprintowy weekend. Obejrzyj na żywo na Sky Sports F1 w dniach 22-24 maja. Oglądaj Sky Sports z NOW – bez umowy, anuluj w dowolnym momencie






