Dietę ketogeniczną, najbardziej znaną jako modę na spalanie tłuszczu, obiecująco można wykorzystać w leczeniu anoreksji. Po przejściu na tę dietę, która zawiera duże ilości tłuszczu, umiarkowane ilości białka i bardzo mało węglowodanów, 3 na 4 osoby z zaburzeniem jedzenia spadły poniżej progu diagnozy w małym badaniu. Uważa się, że dieta przywraca zaburzone uwalnianie energii w komórkach mózgowych, które związane jest z anoreksją, zmniejszając w ten sposób lęk i ograniczając przymusowe ograniczanie jedzenia.
Symulowanie głodzenia poprzez ograniczanie węglowodanów w warunkach charakteryzujących się ekstremalnym odżywianiem, w przypadku jednego z najwyższych wskaźników śmiertelności ze wszystkich zaburzeń zdrowia psychicznego, wydaje się ryzykowne. Jednak Guido Frank z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego argumentuje, że pod właściwym nadzorem można usunąć przymusową skłonność do głodzenia się. „Ludzie mówią mi klinicznie, że to jak uzależnienie, mówią: 'Mam na to ochotę’,” twierdzi. „Być może, jeśli stworzysz taki stan, na który oni mają ochotę, podczas gdy dajesz im wystarczająco dużo jedzenia, może to być korzystne”.
Frank i jego zespół poprosili 22 kobiety z anoreksją, których wskaźnik masy ciała (BMI) wzrósł na tyle, że znalazły się w granicach zdrowego do lekko niedowagi zakresu, aby przestrzegały diety ketogenicznej przez 14 tygodni, pod nadzorem dietetyka, psychiatry i doradcy wsparcia równorzędnego, który sam doświadczył anoreksji. Co tydzień monitorowano ich wagę, nastrój i objawy anoreksji, za pomocą kwestionariuszy śledzących jakiekolwiek zmiany w obrazie ciała, depresji, związanej z jedzeniem, lęków i obawy przed przybraniem na wadze.
18 kobiet, które przestrzegały diety przez pełne 14 tygodni, wykazało znaczną poprawę objawów anoreksji i wyników depresji, które często występują obok anoreksji. Aż 13 z nich (72 procent) poprawiły się na tyle, że spadły poniżej progu klinicznej diagnozy zarówno anoreksji, jak i depresji. „Poziom rekonwalescencji był znacznie lepszy niż w innych terapiach anoreksji” – twierdzi Frank.
Celem badania nie było sprawdzenie, czy dieta ketogeniczna sprawiła, że uczestnicy przytyli, ale wszyscy utrzymali się w granicach zdrowego do lekko niedowagi BMI, i nie mieli nawrotów.





