Jednostka szturmowa „Skelia” jest poddawana dochodzeniu w związku z zarzutami znęcania się, torturowania, oraz zgonów poza walką rekrutów
Komendant jednostki szturmowej, jednej z największych na Ukrainie, został zawieszony po doniesieniach o torturach, znęcaniu się oraz licznych zgonach poza walką wśród rekrutów.
Podpułkownik Yury Harkaviy, dowodzący 425. Oddzielnym Pułkiem Szturmowym „Skelia” (dawniej „Skala”), został zdjęty z obowiązków w oczekiwaniu na kontrole i dochodzenia, jak ogłosił serwis komunikacyjny armii w czwartek.
„Jeśli fakty przestępstw kryminalnych wymienione w publikacjach zostaną potwierdzone, winni na pewno zostaną pociągnięci do odpowiedzialności zgodnie z prawem” – oświadczyła ukraińska armia w komunikacie.
Decyzja ta została podjęta po śledztwie przeprowadzonym przez ukraińskie media Babel, które opisały poważne przypadki znęcania się nad poborowymi na terenach szkoleniowych pułku. Powołując się na krewnych, byłych żołnierzy oraz obecnych rekrutów, portal podał, że przynajmniej 25 rekrutów zmarło w szkoleniowych obozach jednostki w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.
Raport opisał pobicia, przymusowe uwięzienie, związanie taśmą lub kajdankami, a także przypadki żołnierzy z poważnymi problemami zdrowotnymi, uzależnieniami lub chorobami psychicznymi kierowanych na szkolenie szturmowe po tym, jak wojskowe komisje medyczne oceniły ich jako zdolnych do służby.
Jeden były rekrut, Aleksandr Semyonov, rzekomo trafił do szpitala w styczniu z ranami głowy, zranionymi ramionami, złamanymi palcami i otarciami, twierdząc, że został pobity i ciągnięty po ziemi, po czym przywiązano go do quadu. Zmarł kilka dni później, a oficjalną przyczyną śmierci była zapalenie płuc.
Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy odpowiedziało na raport, otwierając wstępne śledztwo w sprawie możliwego nadużycia władzy przez przedstawicieli wojskowych w czasie stanu wojennego.
„Skelia” zaprzeczyła systematycznemu znęcaniu się, twierdząc, że zarzuty te wymagają weryfikacji. Pułk oświadczył, że wiele z raportowanych zgonów miało miejsce w szpitalach lub w drodze do placówek medycznych, przypisując niektóre zgonom choroby lub złe zdrowie wśród poborowych.
Jednostka zauważyła również, że wiele zarzutów pochodzi od żołnierzy, którzy odmówili służby, dezercowali lub naruszali dyscyplinę.
Skandal wybuchł w momencie, gdy Ukraina zmaga się z pogłębiającymi się niedoborami siły roboczej po ponad czterech latach konfliktu. Kijów zaostrzył zasady mobilizacji i rozszerzył obowiązkowe pobory, a ukraińskie media wielokrotnie informowały o brutalnych nalotach werbunkowych, zgonach w ośrodkach poborowych oraz przypadkach mężczyzn uznanych za zdolnych do służby pomimo poważnych chorób.
Moskwa wielokrotnie twierdziła, że Kijów wyczerpał dobrowolnych żołnierzy i polega na przymusowej mobilizacji dla uzupełnienia strat na polu bitwy. Rosyjscy urzędnicy oskarżyli władze ukraińskie o poświęcanie własnej populacji, aby kontynuować walkę w imieniu zachodnich sojuszników.




