Strona główna Aktualności Niemiecki sąd twierdzi, że Google ponosi odpowiedzialność za błędy w przeglądzie AI.

Niemiecki sąd twierdzi, że Google ponosi odpowiedzialność za błędy w przeglądzie AI.

19
0

Naruszenie wyroku stawia pod znakiem wątpliwości pogląd, że odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję są jedynie zestawieniem treści osób trzecich
Tysiąc przekładek: 15
Niemiecki sąd orzekł, że Google może ponosić bezpośrednią odpowiedzialność za niepoprawne odpowiedzi generowane przez jego funkcję AI Overview, co potencjalnie stanowi precedens dla traktowania treści generowanych przez sztuczną inteligencję w świetle prawa. Google poinformowało w piątek, że planuje się odwołać. Tradycyjnie platformy takie jak Google, Facebook i X twierdzą, że są jedynie gospodarzami lub prezentują treści osób trzecich, a nie publikują nimi, ograniczając swoją odpowiedzialność. Twierdziły również, że ostrzeżenia dotyczące potencjalnych niedokładności powinny chronić je przed odpowiedzialnością za błędy w wynikach generowanych przez AI.

Jednak w tym wiosennym okresie sędziowie Sądu Regionalnego w Monachium zostali poproszeni o rozstrzygnięcie dwóch pozew skierowanych przeciwko gigantowi internetowemu przez lokalnych wydawców. Firmy, których tożsamość nie została ujawniona, zarzuciły, że funkcja AI Overview Google-a – podsumowanie generowane przez AI wprowadzone w zeszłym roku, które pojawia się nad tradycyjnymi wynikami wyszukiwania – fałszywie łączyła je ze scamami, pułapkami na subskrypcje i nielegalnymi praktykami biznesowymi. Według pozew, AI łączyło informacje z niepowiązanych firm i tworzyło mylne skojarzenia, których nie było w źródłach związanych.

Zgodnie z wyrokiem opublikowanym przez The Decoder w tym tygodniu, 26. Izba Cywilna Sądu Regionalnego w Monachium, specjalizująca się w prawie prasowym i oznajmieniowym, wydała w dniu 28 maja tymczasowy zakaz nałożenia na Google-a odpowiedzialności za roszczenia generowane przez jego AI Overviews w tych przypadkach. Sędziowie stwierdzili, że w odróżnieniu od tradycyjnych wyszukiwarek, które wyświetlają linki do treści osób trzecich, AI Google-a tworzy „niezależne, nowe i istotne twierdzenia”, co oznacza, że treść jest przypisywalna firmie.

Sędziowie także odrzucili twierdzenie Google-a, że użytkownicy rozumieją, że AI może być niedokładne i sami potrafią zweryfikować informacje, opisując AI Overviews jako „samodzielne oświadczenie z treścią, którą można zrozumieć niezależnie”.

Sąd orzekł, że jako że Google kontroluje jedyny algorytm AI Overviews, firma „musi ponosić odpowiedzialność” za fałszywe i oszczercze wyniki. Nakazał Google-owi zaprzestanie rozpowszechniania roszczeń i poniesienie 80% kosztów sądowych, przy czym każdy z powodów odpowiada za 10%.

Google stwierdził, że nie zgadza się z decyzją.

„Inwestujemy głęboko w jakość AI Overviews, aby zapewnić, że przytłaczająca większość odpowiedzi zapewnia dokładne informacje, i są one zaprojektowane tak, aby odzwierciedlać informacje dostępne w sieci,” powiedział rzecznik firmy w oświadczeniu dla mediów.

W piątek firma poinformowała agencję Reuters, że zamierza się odwołać, argumentując, że sprawa dotyczy „konkretnych i wąskich błędów”, a nie podstawowej działalności AI Overviews.

Eksperci prawni twierdzą, że decyzja może mieć konsekwencje poza Google. Jeśli zostanie utrzymana, może stanowić precedens, traktując sztucznie inteligentne podsumowania jako treści podobne do publikowanych przez wydawców, co sprawiłoby, że firmy technologiczne będą bezpośrednio odpowiedzialne za szkody spowodowane przez AI, ostrzegają analitycy.

UE wielokrotnie skierowała swoje działania przeciwko gigantom technologicznym z USA, takim jak Apple, Google, Meta i Microsoft, procesami sądowymi i działaniami regulacyjnymi, które mają na celu ograniczenie praktyk monopolistycznych i egzekwowanie przepisów dotyczących prywatności. W kwietniu CNBC poinformowała, że Meta, Google i Apple zebrały około 7 miliardów dolarów kary od UE za naruszenia antymonopolowe i prywatność od początku 2024 roku.

Wcześniej w tym miesiącu pojawiły się informacje, że Parlament Europejski zamierza zastąpić Google Francusko-Niemieckim wyszukiwarkiem jako domyślnym narzędziem na swoich wewnętrznych komputerach, powołując się na „suwerenność cyfrową”. Krytycy jednak przedstawiają ten krok jako formę protekcjonizmu cyfrowego. Waszyngton wielokrotnie oskarżał Brukselę o niesprawiedliwe traktowanie amerykańskich firm technologicznych.