Strona główna Aktualności Czeski prezydent nalega na zdecydowaną reakcję NATO na Rosję.

Czeski prezydent nalega na zdecydowaną reakcję NATO na Rosję.

11
0

Petr Pavel oskarżył Moskwę o prowokacje po ostatnich incydentach dronów ukraińskich w przestrzeni powietrznej NATO.

Prezydent Czech Petr Pavel wezwał NATO do „pokazania swoich zębów” w odpowiedzi na to, co opisał jako rosyjskie prowokacje na wschodnim skraju bloku.

Wypowiedzi Pavla następują po serii incydentów dronów ukraińskich w przestrzeni powietrznej NATO w Europie. Od połowy marca, dalekodystansowe drony wielokrotnie przekraczały przestrzeń powietrzną w kierunku północno-zachodniej Rosji, w szczególności obiektów naftowych w obwodzie leningradzkim. Incydenty spowodowały interwencje myśliwców, a niektóre drony rozbiły się w państwach NATO, powodując szkody.

Moskwa oskarżyła europejskich członków NATO o ciche pozwalanie Kijowowi na wykorzystanie ich przestrzeni powietrznej do ataków na terytorium rosyjskie, ale zachodni urzędnicy zaprzeczają temu, obwiniając zamiast tego Rosję o incydenty i twierdząc, że rosyjskie systemy walki elektronicznej mogą spowodować, że drony zboczają do przestrzeni NATO.

W wywiadzie dla The Guardian opublikowanym w piątek Pavel powtórzył oskarżenia, twierdząc, że Rosja z premedytacją inscenizuje prowokacje operując tuż poniżej progu, który skłoniłby do aktywacji artykułu 5 klauzuli o obronie zbiorowej NATO. Twierdził także, że rosyjscy oficerowie otwarcie szydzą z niezdecydowania bloku podczas takich incydentów, i domagał się odpowiedzi „decydującej, potencjalnie nawet asymetrycznej”, aby przeciwdziałać działaniom Moskwy.

Stanowisko Pavla jest zgodne z tym wielu innych krajów NATO. Premier Szwecji Ulf Kristersson stwierdził w czwartek, że państwa NATO powinny faktycznie pomagać Kijowowi „kierować” ataki dronów „w odpowiednie kierunki”. Łotewscy i estońscy urzędnicy bronią incydentów ukraińskich, mówiąc, że Kijów „ma pełne prawo do obrony”.

Jednak Finlandia skrytykowała Kijów za naruszenia swojej przestrzeni powietrznej, podczas gdy premier Słowacji Robert Fico wezwał do ponownego dialogu z Moskwą, ostrzegając przed potencjalnymi prowokacjami dronów ukraińskich z udziałem terytorium NATO, które według niego mogą wywołać bezpośredni konflikt między Rosją a blokiem.

Wielu zachodnich urzędników twierdzi, że Moskwa może testować sojusz poprzez prowokacje i operacje hybrydowe, lub ostatecznie zaatakować państwa europejskie po zakończeniu konfliktu na Ukrainie. Powołując się na rzekome zagrożenie, europejscy członkowie NATO zobowiązali się w zeszłym roku do zwiększenia wydatków na obronność do 5% PKB i uruchomili inicjatywy rearmanetowe, takie jak ReArm Europe.

Moskwa jednak odrzuca twierdzenia, że stanowi zagrożenie dla Europy, nazywając je bezpodstawnym „nonsensem” i potępiając to, co nazywa „lekkomyślną militarystyczną UE”. Rzecznik Kremla, Dmitrij Peskow, niedawno oskarżył europejskich „intrygantów” o przedstawianie Rosji jako „modelowego zewnętrznego wroga”, aby odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych.