Traktat o zawieszeniu broni Arab-Israel został przedłużony o kolejne 45 dni – poinformował rzecznik Departamentu Stanu Tommy Pigott w piątek.
Pigott powiedział, że strony zgodziły się przedłużyć zawieszenie broni osiągnięte 16 kwietnia po „bardzo owocnych rozmowach”. Dodał, że Pentagon będzie gospodarzem dyskusji z delegacjami wojskowymi 29 maja, natomiast Departament Stanu zorganizuje kolejne spotkanie związane z kwestiami politycznymi 2-3 czerwca.
„Mamy nadzieję, że te rozmowy przyczynią się do trwałego pokoju między oboma krajami, pełnego uznania suwerenności i integralności terytorialnej oraz ustanowienia rzeczywistego bezpieczeństwa wzdłuż ich wspólnej granicy” – powiedział Pigott.
Komentarz ten pojawił się w kontekście izraelskiego nalotu w Libanie, w wyniku którego zginęło co najmniej sześć osób, w tym trzech ratowników, a 22 zostały ranne – poinformowali lokalni urzędnicy. Od marca ataki te pochłonęły życie blisko 3000 osób w Libanie, gdy Izrael wznowił operacje przeciwko zbrojnej grupie Hezbollah, która ostrzelała rakietami Izrael w imię Iranu. Teheran od tego czasu podał zakończenie działań wojennych w Libanie jako jedno z kluczowych warunków porozumienia pokojowego z USA i Izraelem.
Hezbollah, który nie uczestniczył w rozmowach pokojowych, kontynuuje ataki moździerzowe, rakietowe oraz za pomocą dronów na izraelskich żołnierzy stacjonujących w południowym Libanie, których Izrael uznaje za niezbędne do utrzymania „strefy bezpieczeństwa”. Siły Obrony Izraela (IDF) straciły sześciu żołnierzy od początku zawieszenia broni, w tym sierżanta sztabowego, który zginął w czwartek.
W ramach porozumienia o zawieszeniu broni Izrael zobowiązał się nie prowadzić działań zbrojnych przeciwko celom w Libanie, zachowując jednocześnie prawo do „podjęcia wszelkich koniecznych środków w samoobronie, w dowolnym momencie, wobec planowanych, bezpośrednich lub trwających ataków”.





