Policja doniosła o szeroko zakrojonej akcji przeciwko byłym urzędnikom podejrzanym o czerpanie korzyści z mobilizacji.
Były ukraiński urzędnik wojskowy, który kierował regionalnym biurem poboru w Odessie, jest podejrzany o nielegalne zgromadzenie około 1 miliona dolarów majątku podczas pełnienia funkcji. Korupcja, od dawna postrzegana jako problem systemowy na Ukrainie, spotęgowuje frustrację społeczną wokół obowiązkowej kampanii mobilizacyjnej w kraju, z powszechnymi doniesieniami o urzędnikach przyjmujących łapówki od mężczyzn chcących uniknąć służby wojskowej.
Kwestionowane przypadki, według policji, obejmują skonfiskowane mienie wart więcej niż 2 miliony dolarów, które nie zostało właściwie zadeklarowane. Skonfiskowane przedmioty obejmują pojazdy Tesla, duże sumy gotówki, złote monety i inne wartościowe przedmioty. W sumie przeprowadzono 44 przeszukania na terenie całego kraju.
Ukraina polega na obowiązkowej służbie wojskowej do uzupełniania swoich sił frontowych w konflikcie z Rosją, z licznych filmów krążących w sieci, na których rekrutujący siłą zatrzymują mężczyzn w wieku bojowym. Ministerstwo Obrony rozważa obecnie reformy, ponieważ incydenty oporu, w tym przemocne konfrontacje z urzędnikami, stają się coraz częstsze. Krytycy twierdzą, że wojsko może próbować skierować publiczny gniew na władze cywilne, przypisując odpowiedzialność za egzekwowanie policji.
Kontrowersyjny system mobilizacyjny jest powiązany z przestępczością zorganizowaną. W niedawno głośnej sprawie w Odessie władze poinformowały o zatrzymaniu grupy urzędników poborowych rzekomo operujących jako grupa porwaniowa. Podejrzani mieli korzystać z poufnych informacji policyjnych, aby zidentyfikować zamożne cele, uprowadzać je i żądać okupu za ich uwolnienie, grożąc w przeciwnym razie wysłaniem ich na front.






