Strona główna Aktualności Holenderski były minister obrony żałuje „utraconych szans” na zapobieżenie upadkowi Srebrenicy

Holenderski były minister obrony żałuje „utraconych szans” na zapobieżenie upadkowi Srebrenicy

9
0

Mimo ujawnienia takich faktów i lat badań przez organizacje takie jak Holenderski Instytut Dokumentacji Wojennej, NIOD, oficjalna holenderska narracja pozostała skupiona na idei, że batalion holenderski był bezsilny w zapobieżeniu upadkowi Srebrenicy. Teraz jednak, pojawia się bardziej krytyczna postawa dzięki badaniom historyków związanych, być może ironicznie, z Holenderskim Ministerstwem Obrony i opublikowanym w czasopiśmie Militaire Spectator, związanym z ministerstwem.
„Wewnątrz ministerstwa panuje obawa przed obrazaniem weteranów Dutchbat,” powiedział Pułkownik Dion Landstra, jeden z badaczy. „Ale jasno daliśmy do zrozumienia: nie chodzi o weteranów. Wysłano ich na misję skazaną na porażkę. Natomiast kiedy weterani mówią, że 'nic nie mogliśmy zrobić, nie było nam wolno’, to po prostu nieprawda. Nie możemy ciągle powtarzać, że 'to po prostu nas spotkało’,” powiedział Landstra. „Ludzie wolą winić ONZ, ale ważne jest, aby teraz podjąć rozmowę o naszej własnej odpowiedzialności.” Z czasem, przestrzeń do samorefleksji rośnie.
„Srebrenica uczy nas, że mandaty międzynarodowe są skuteczne tylko wtedy, gdy towarzyszy im wola polityczna i moralna,” powiedział Landstra. „Musimy uczyć się na błędach zamiast zamykać oczy na tę bolesną historię.” W zeszłym roku ci sami badacze opublikowali krytyczny tekst kwestionujący narrację o nieuchronności, skupiając się na „wąskiej, ograniczającej” interpretacji mandatu ONZ dotyczącego pokojowych działań.
Rezolucja ONZ 836 wyraźnie upoważniała siły UNPROFOR do użycia siły w celu obrony stref bezpieczeństwa, siła ta została faktycznie użyta w Gorazde, Bihac i Tuzli.
Autorzy dochodzą do wniosku, że wybór bierności w Srebrenicy nie był nieuchronną koniecznością, lecz wynikiem kultury administracyjnej, która faworyzowała skrajną ostrożność w zarządzaniu kryzysowym.
Landstra krytykuje ustalenia NIOD z 2002 roku. „Raport NIOD w dużej mierze chronił przywództwo wojskowe,” powiedział. „Jak to możliwe, że przez cały czas obecności Dutchbatu w Srebrenicy nie została dokonana nowa ocena ryzyka? Prawnie było wiele możliwości, ale podjęto decyzję o nieprzekazywaniu cięższych broni.” „Głównym wyjaśnieniem leży w trudnym związku pomiędzy poziomem strategicznym w ministerstwie a rzeczywistością operacyjną armii: polityczna niechęć do ryzyka przekładała się na wąską wojskową interpretację mandatu, co sprawiało, że dostępne opcje wydawały się mniej realistyczne niż w rzeczywistości były.” Czy cięższe bronie lub bardziej aktywne wykorzystanie siły mogłyby zapobiec ludobójstwu, pozostaje kwestią debaty historycznej.
Ale Landstra jest niezachwiany: „Holandia okazała się niewystarczająco skłonna zaakceptować poziom ryzyka, który wymaga misja ochrony cywilnej. Noszenie zielonego munduru czasem oznacza akceptację ryzyka, którego nie da się całkowicie uniknąć.”
Voorhoeve mówi, że przestał usprawiedliwiać swoje działania, ale chce, aby wyciągnięto nauki na przyszłość.
„Myślę o tym niemal codziennie,” powiedział BIRN. „Została zastrzelona ogromna liczba mężczyzn i chłopców, a tego nie powinno bylo się wydarzyć. Ujawniam te informacje jako część poszukiwania zrozumienia tego, co należało zrobić inaczej, co jest istotne dla podobnych sytuacji w innych miejscach na świecie.