Strona główna Aktualności Burnham może stanąć przed „testem Putina” w pierwszych tygodniach przejęcia władzy

Burnham może stanąć przed „testem Putina” w pierwszych tygodniach przejęcia władzy

13
0

Andy Burnham powinien przygotować się na poważne prowokacje ze strony Rosji zaledwie kilka tygodni po objęciu władzy, ostrzegł były główny doradca ds. zagranicznych Downing Street.

Analityk John Bew, który doradzał kolejnym premierom Borisowi Johnsonowi, Liz Truss, Rishi Sunakowi i Sir Keirowi Starmerowi zanim ustąpił z tej roli w zeszłym roku, powiedział, że pan Burnham będzie musiał szybko zabrać się do pracy w sprawach międzynarodowych, pomimo wskazań, że wolałby skupić się na kwestiach wewnętrznych.

Były doradca polityczny twierdził, że istnieje „wysokie prawdopodobieństwo”, że Władimir Putin podejmie agresywny ruch w tle słabnącej rosyjskiej kampanii przeciwko Ukrainie.

To mogłoby obejmować „hybrydowy atak” Rosji na kraj NATO lub państwo bałtyckie, obejmujący wojnę fizyczną i cybernetyczną.

Jego polityczna diagnoza ma miejsce w obliczu ostrzeżeń Waszyngtonu z zeszłego tygodnia, że Kreml planuje zbrojne wtargnięcie na teren Polski w celu przetestowania reakcji NATO.

Prowokacja mogłaby zobaczyć żołnierzy Putina przechodzących do Polski, a kluczowa infrastruktura mogłaby być celem ataków rakietowych i dronów.

Źródła bliskie prezydentowi Polski Karolowi Nawrockiemu powiedziały, że Stany Zjednoczone od dłuższego czasu ostrzegały Warszawę przed tym planem, którzy analitycy sądzą, że ma na celu wywołanie kryzysu, aby zmusić Zachodnie narody do zaprzestania swojego wsparcia dla Ukrainy.

Ekspertów od bezpieczeństwa w Polsce jednocześnie ostrzegają, że Rosja i Białoruś mogą wysłać niewielką liczbę wojsk na granicę NATO.

Elektrownie mogą także być celem w szturmie poprzez ataki lotnicze, które zmuszą Polskę do aktywowania swoich systemów obrony powietrznej i w rezultacie poszerzą regionalny konflikt.

Nowy premier może również zmierzyć się z możliwością eskalacji napięć między USA a Iranem oraz wznowienia wojny na Bliskim Wschodzie.

W rozmowie z podcastem The General and The Journalist gazety The Times, pan Bew argumentował, że premier nie może „ignorować” potencjalnych międzynarodowych incydentów, które zbliżają się wielkimi krokami.

Były analityk twierdził również, że Wielka Brytania musi zabezpieczyć swoją pozycję na arenie międzynarodowej, a nie pozwolić premierowi skoncentrować się na sprawach wewnętrznych.

Dodał: „Przestrzeń polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego tak naprawdę jest tak ściśle związana z innymi sprawami, którymi będzie chciał zająć się ten rząd w kontekście tworzenia dobrobytu.”

Pan Bew podkreślił, że zaledwie rok temu Wielka Brytania ostrzegła, że musi lepiej przygotować się na „bezpośredni atak” na kraj.

Ta prognoza znalazła się w strategii rządu dotyczącej bezpieczeństwa narodowego – którą opracował pan Bew.

Dodał, że rok później nie poświęcono wystarczająco dużo uwagi zaniepokojącej analizie.

Pan Bew dodał: „Czy zrobiliśmy wystarczająco dużo w zakresie obrony terytorium? Wyraźnie nie. Istnieją luki i dziury w tych latach, w szczególności pod względem obrony przeciwrakietowej, które wyglądają bardziej poważnie i istotnie”.

Wcześniej w tym tygodniu pan Burnham zapewnił, że Stany Zjednoczone pozostaną „najważniejszym sojusznikiem” Wielkiej Brytanii, sugerując swoje podejście do polityki zagranicznej.

Były burmistrz Wielkiego Manchesteru powiedział, że tak zwane „specjalne stosunki” pozostaną „kluczowe”, mimo obaw, jak poradzi sobie z Donaldem Trumpem.

Pan Burnham wcześniej w 2017 roku powiedział, że odmówiłby spotkania z panem Trumpem „z zasadniczego powodu”, ponieważ udostępniał „nienawistne treści ekstremistyczne”.

Z kolei republikański prezydent przyznał, że nie wie wiele o panu Burnhamie poza tym, że jest „wyjątkowo liberalny”.

Pan Burnham, pisząc w The Times, zaaprobował efektywnie plan inwestycji w obronność Keira Starmera, pomimo oburzenia, że wzrost o 15 miliardów funtów w ciągu najbliższych czterech lat nie jest finansowany.

Powstrzymał się również od podania jakiegokolwiek harmonogramu na wydatki w wysokości 3 procent PKB na cele wojskowe – podczas gdy pan Trump skłonił NATO do zgodzenia się na cel w wysokości 3,5 procent do 2035 r.

Następca Sir Keira jasno również wyraził chęć wykorzystania dodatkowej inwestycji w obronność do „poparcia brytyjskich pracowników i firm”.

„Oznacza to, że musimy pójść dalej niż kiedykolwiek wcześniej za pośrednictwem planu inwestycji w obronność w popieraniu brytyjskiej wytrwałości, poprzez zrównoważony wzrost inwestycji w obronność nie tylko zapewniający wyposażenie, którego potrzebują siły zbrojne, ale także generujący wzrost gospodarczy w społecznościach, które zobaczyły, jak możliwości uciekają” – powiedział.