Gdy byłam młodsza, życie domowe traktowane było jak nagroda pocieszenia. Jeśli naprawdę lubiłeś gotowanie, gniazdowanie lub urządzanie domu jak w magazynie Vogue, trzymałeś to dla siebie.
Było w porządku to robić – po prostu nie przyznawać się do tego, że ci się to podoba. Kobiety miały dążyć, konkurować, osiągać.
Mimo to teraz wiele kobiet, które znam, otwarcie mówi o zwolnieniu tempa i powrocie do życia domowego – czego miałoby nie być po uwolnieniu. Co się stało?
Kobiety w całej Irlandii są wyczerpane. Zmęczone kosztami życia, obciążeniem psychicznym i niezauważaną pracą, która wciąż spada na nie.
Nie ma się co dziwić, że idea odejścia stała się tak pociągająca, nie dlatego, że kobiety nagle odczuwają tęsknotę za domowym błogim lat 50., ale dlatego, że tak wiele z nich jest po prostu wypalonych próbując jednocześnie odnosić sukcesy w pracy, utrzymywać dom, sprawiać, aby dzieci były szczęśliwe, związek zdrowy, a cały ten show trzymał się kupy.
Kobiety były informowane, że mogą mieć wszystko. W pewnym momencie obietnica ta cicho po prostu przyjęła postać czegoś mniej wyrozumiałego – zrób to wszystko i zapakuj tak starannie, że wyglądałoby jakby życie płynęło w zwolnionym tempie, w doskonale oświetlonej kuchni, gdzie nic nigdy się nie pali i nikt nigdy nie spóźnia się.
Przewiń przez media społecznościowe i obraz jest natychmiast rozpoznawalny. Chleb na zakwasie stygnie, jakby nie miał nigdzie pilnego miejsca. Aga stwarza atmosferę.
Obrusy lniane zachowują się grzecznie. Dzieci ustawione z cichą współpracą małych modeli podczas sesji zdjęciowej. Estetyka „trad wife” – bardziej widoczna i bardziej kontrowersyjna niż kiedykolwiek – przekształca życie domowe w coś starannie ustalonego, nawet gdy ma wydawać się łatwe.
Ale niezależnie od tego, czy ludzie to przyznają czy nie, wiele kobiet doskonale widzi, dlaczego to przyciąga.
„„Świat jest obecnie przerażający i niestabilny”, mówi psychoterapeutka dr Joanna Fortune. „Chęć odizolowania się w bezpiecznym miejscu swojego domu jest w pełni zrozumiała. Im mniejszy możemy uczynić nasz świat, tym łatwiej jest poczuć jakiekolwiek poczucie kontroli.
Następnie dodaje coś ostrzejszego. „Wszystko staje się coraz bardziej kosztowne – inwestowanie w odnalezienie radości w domu po prostu może się wydawać bardziej osiągalne”, mówi.
Liczby popierają jej stanowisko. W badaniu King’s College London z 2025 roku przebadano 1000 kobiet w wieku od 18 do 34 lat pod kątem treści dotyczących tradwife. Jak wynika z danych, 79 procent z nich zwraca uwagę nie na poddanie się czy role płci, ale na spokojny, spokojny, niski stres styl życia, jaki przedstawia. To nie jest poddanie, do którego reagują, to zmęczenie.
Dr Fortune ma jasne spojrzenie na ustawione obrazy. „Publikowanie jest ich pracą”, mówi, „Ci twórcy poświęcają godziny pracy z profesjonalistami od produkcji, aby zredagować obrazy prostego życia. Media społeczne rozmazują granicę między rzeczywistością a fantazją”.
To, co oznacza ta tendencja, według niej, ma głębsze korzenie. „Zauważamy pragnienie zwolnienia tempa, skupienia się na wnętrzu, poszukiwania komfortu, spędzania czasu z najbliższymi. Irlandzkie kobiety, z którymi rozmawiałam w tym tygodniu, właśnie to robią. Ale mają coś o wiele ciekawszego do powiedzenia niż jakikolwiek preriowy strój mógłby sugerować”.
[[Obrazek: Psychotherapist Dr Joanna Fortune is clear-eyed about curated images online]]
Laura Nolan Horgan śmieje się, gdy podnoszę etykietę trad wife. „Media społecznościowe uwielbiają etykiety, bo tworzą skrajności”, mówi. „Większość kobiet próbuje żyć gdzieś po środku.
„Rozumiem to przyciąganie – jest coś bardzo pocieszającego w kobiecości, domu i rytuałach. Ale może to być również wyczerpujące, gdy patrzy się z zewnątrz. Połączenie obydwu jest w porządku”.
[[Obrazek: Laura Nolan Horgan says most women want to live somewhere in the middle]]
Mieszka w Mount Merrion z mężem Ronanem i trojgiem dzieci. Założyła LNH Edit, gamę ręcznie drukowanych tkanin indyjskich, pięć lat temu, i jest to w pełni prowadzone przez kobiety.
Rytuał – powolny, przemyślany, zbudowany wokół życia rodzinnego – ma sens, kiedy wyjaśnia, jak było przed jego istnieniem.
„Dowiedziałam się, że jestem w ciąży z moim trzecim dzieckiem, a w tym samym czasie dowiedziałam się, że noszę gen BRCA1”, mówi.
[[Obrazek: Laura created LNH Edit, a range of hand block-printed Indian textiles]]
Ten gen oznacza 90 proc. zwiększone ryzyko raka piersi i 60 proc. ryzyko raka jajnika. Dziesięć tygodni po urodzeniu Toby’ego, miała pełną histerektomię i usunięcie jajników, przechodząc prosto w menopauzę pooperacyjną z noworodkiem. Rok później przeszła podwójną mastektomię.
„Dzięki temu stałam się o wiele lepszym człowiekiem”, mówi. „Nigdy nie powiedziałabym sobie, że jestem odporna czy odważna, zanim podjęłam tę podróż. Ale jestem”.
Wiedziała, że nie chce wracać do korporacyjnej maszyny, którą zostawiła za sobą. Ale nadal kochała tkaniny, wnętrza, kreatywność i dbanie o to, aby jej dom był piękny.
„Uwielbiam Marthę Stewart, byłem tak ogromnym fanem od lat”, mówi o amerykańskiej ikonie domu. „Dla mnie dom musi być bazą, a nie pułapką”.
Jest jasne, że to, co buduje w domu, nie dotyczy nostalgii czy ról płci, ale kreatywności – czegoś aktywnego, a nie pasywnego.
[[Obrazek: Laura says she adores Martha Stuart and loves homemaking]]
„Osobiście uwielbiam budowanie domowego ogniska”, mówi. „Odrzucam ideę, że powinno być to ograniczone do kobiet. Ale tworzenie domu dla mnie jest jak gotowanie dla mojej rodziny – to zapraszanie przyjaciół, to sprawianie, by miejsce było ciepłe, to sprawianie, by było spokojne, uważam, że jest to bardzo twórcze”.
„Jestem dość kreatywną osobą, więc myślę, że kobiety dzisiaj mogą prowadzić biznesy, mogą prowadzić zespoły, mogą zarabiać pieniądze, ale jednocześnie głęboko cenić czas spędzany z rodziną”.
Macierzyństwo, mówi, uczyniło ją bardziej ambitną, a nie mniej.
„Gdy masz dzieci, twój czas staje się tak cenny”, mówi. „Zbudowałem coś, co rozwijało się razem z moją rodziną, a nie zamiast niej”.
Nie ważne, jak chaotyczny byłby tydzień, stół zawsze jest pięknie nakryty.
[[Obrazek: Cherie Denham grew up in Co. Tyrone and now lives in a 17th century cottage in Hampshire]]
„Sprawia, że dzieci dłużej siedzą, bo widzą to wysiłek”, mówi. „Są prowadzone rozmowy. To jest serce naszej rodziny. Jestem tak wdzięczna, że nadal jestem obecna”.
Przewijaj Instagram Niamh de Brun-Reid i możesz pomylić to z kontem mody wysokiej klasy.
[[Obrazek: Niamh de Brun-Reid at last week’s VIP Style Awards]]
111 000 obserwatorów, dopieszczone sesje zdjęciowe, nienaganny styl osobisty – wszystko wygląda jak starannie zaprojektowana estetyka.
„Ale gdy się oddalisz, okazuje się, że mieszka na wciąż pracującej fermie bydła w południowym Kilkenny. Na końcu sezonu tycia, pola pełne krów i nowo narodzonych cieląt rozciągają się w każdym kierunku.
Jej mężem jest TJ Reid, legenda hokeja grającej County Kilkenny, a dom, który stopniowo i świadomie buduje wokół tego wszystkiego, jest, jak mówi, najważniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiła.
„Zajęte, ale celowe”, mówi. „Spokój nie pojawia się samoistnie – muszę wybierać go. Nauczyłem się wprowadzać małe, niepodlegające negocjacji: ruch, pisanie journali i odkładanie telefonu”.
…
Cherie Denham, 55 lat, wychowała się w Co. Tyrone, córka farmera trzody i bydła, w świecie, gdzie kuchnia była poważną, wymagającą pracą. To babcie i prababcie kształtowały wszystko.
„Moja babcia w Co. Armagh piekła soda farls, szarlotki, tarty cytrynowe” – wspomina. „Jej szafka była zawsze pełna dżemów. Zapachy były tak porywające”.
…
[[Obrazek: Cherie’s cookbook The Irish Kitchen won Cookbook of the Year at the Irish Book Awards]]
…
Dlaczego kobiety tak silnie idealizują to życie, nie wahają się.
„Świat stał się taki niepewny”, mówi. „Ludzie pragną ucieczki i pielęgnowania swoich rodzin. Wypiekanie chleba czy robienie masła w domu to dobry punkt wyjścia”.
W jej kuchni nie ma marnowania. „Oszczędność nie jest skąpstwem, jest lekarstwem na nadmierne konsumpcjonizm”.
Głos matki wypełnia wszystko. „Zawsze uczyła nas, że bez względu na wszystko, będziemy w stanie wykarmić siebie i swoje rodziny”, mówi.
Życie, które miliony kobiet teraz ścigają jako fantazję – kuchnia jako szalet, jedzenie zrobione z troską, dom jako centrum wszystkiego – kobiety takie jak babcie Cherie nigdy nie nazwałyby tego wyborem stylu życia; nazwały to wtorkiem.
[[Obrazek: Fiona Brennan is a clinical hypnotherapist and founder of The Positive Habit]]
Fiona Brennan, kliniczna hipnoterapeutka i założycielka The Positive Habit, z siedzibą między Co. Wicklow i Kretą, przynosi ramkę, która nadaje sens temu wszystkiemu.
„Tęsknota za domem”, mówi, jest starożytna. Nowa jest desperacja, jaka za nią stoi.
„Gdy zamykamy drzwi, jest to rodzaj świętego miejsca”, mówi. „Kiedy zdejmujesz płaszcz, zdejmujesz buty i kładziesz klucze, to małe rytuały odprawiania „ślepego”, zrzucamy potrzebę ochrony. To jest środowisko, w którym kwitniemy”.
Większość kobiet, według niej, przychodzi pod te drzwi już zraniona.
„Presja tylko wzrasta”, mówi. „Wiele kobiet, z którymi pracuję, jest kompletnie zszarganych. Marzenie o tradwife”, dodaje dosadnie, „to luksus, na który sobie nie mogą pozwolić. To tam społeczeństwo coś przegapiło. Teraz zbieramy kawałki kobiet, które są wyczerpane.
„Możesz poświęcić cały swój czas, aby zrobić to idealnie, ale jeśli w tobie nadal istnieje napięcie, to nie będzie spokojne miejsce.
„Szczęśliwa mama jest o wiele ważniejsza niż czysta kuchnia”.
Jej rada jest prosta: „Kiedy wracasz do domu, świadomie zostaw wszystko przy drzwiach – stres, ruch uliczny, komentarze szefa. Potraktuj swój dom jako miejsce święte”.
…







