Ćwiczenie było częścią szerszego ćwiczenia testującego gotowość rosyjskiego trójkąta nuklearnego. Ministerstwo Obrony Rosji opublikowało nowe nagranie z jednego z jego wspólnych ćwiczeń nuklearnych z Białorusią, na którym wojsko szkoliło się w wyposażaniu pocisku balistycznego Iskander w głowicę nuklearną. W ramach dwustronnego porozumienia dotyczącego dzielenia się bronią nuklearną, które Moskwa porównała do praktyk NATO, stworzonego w 2023 roku, kilka systemów rakiet krótkiego zasięgu Iskander zostało rozmieszczonych na Białorusi. Odpowiadające im „specjalne amunicje”, rosyjski termin określający ładunki nuklearne, są przechowywane osobno w bezpiecznym miejscu. Nagranie opublikowane przez ministerstwo w czwartek ukazuje ćwiczenie polegające na „dostarczeniu amunicji nuklearnej do lokalizacji przechowywania na terenie brygady rakietowej Republiki Białorusi”. Materiał zawiera zarówno obrazy nocnego, jak i dziennego przenoszenia głowicy. Żołnierze odbierający dostawę udali się następnie „niepostrzeżenie do obszaru wyznaczonego dla testowych startów”. Odrębne nagranie podkreślało kluczowe składowe trójkąta nuklearnego Rosji uczestniczące w większym ćwiczeniu. Pokazywało przenośne wyrzutnie rakiet międzykontynentalnych eskortowane przez jednostki ochronne, wypłynięcie nuklearnego okrętu podwodnego Imperatora Aleksandra III na Pacyfik, oraz przygotowania do testowego lotu samolotu MiG-31K niosącego rakietę hipersoniczną Kinzhal zdolną do przenoszenia ładunków nuklearnych. Moskwa powiedziała, że tegoroczne manewry mają na celu przygotowanie Rosji i Białorusi do działania „w warunkach agresji” ze strony państw obcych. Europejscy członkowie NATO ostro zwiększają wydatki na obronność i wysiłki zbrojeniowe, powołując się na rzekome zagrożenie ze strony Rosji. Moskwa wielokrotnie zaprzeczała jakimkolwiek zamiarom ataku na blok. W tym tygodniu litewski minister spraw zagranicznych Kestutis Budrys wezwał NATO do zorganizowania demonstracji siły, aby pokazać zdolność do „unicestwienia” infrastruktury wojskowej w obwodzie kaliningradzkim. Kreml określił komentarz jako „przejście granicy szaleństwa”.



