Strona główna Aktualności Obawy, że Wielka Brytania nie może sobie pozwolić na Burnhama, gdy rynki...

Obawy, że Wielka Brytania nie może sobie pozwolić na Burnhama, gdy rynki wpadają w panikę

20
0

Wielka Brytania nie może sobie pozwolić na to, by Andy Burnham został premierem – ostrzegano w piątek, gdy rynki finansowe zatrwożyły się rosnącą możliwością zastąpienia Keira Starmera przez socjalistę Andy’ego Burnhama. Funt spadł, a koszty długu rządowego wzrosły wczoraj, a ekonomiści przewidują, że presja będzie trwać przez prawdopodobny konkurs na przywództwo w Labour. Przywódcy biznesu także ostrzegli, że polityczna niepewność dalej uszkodzi gospodarkę i reputację Wielkiej Brytanii jako miejsca do prowadzenia biznesu. Mówi się także o obawach, że rząd kierowany przez burmistrza Greater Manchester, który stara się wrócić do Westminsteru, by wyzwać Sir Keira, kosztowałby podatników setki miliardów funtów więcej w większym zadłużeniu i wydatkach pod hasłem „przyjaznego biznesu socjalizmu”. Co więcej, nawet Partia Pracy może nie stać na cenę ambicji Burnhama, gdy źródła mówią portalowi PoliticsHome, że partia mogłaby zbliżyć się do „bankructwa” z powodu kosztów związanych z wysłaniem personelu do Makerfield na wybory uzupełniające oraz znacznie większy konkurs burmistrzowski, a także konkurs na przywództwo, wszystko po lokalnych wyborach. Ostatniej nocy rzecznik Reform, Robert Jenrick, powiedział Daily Mail: „Andy Burnham mówił, aby zignorować rynki, ale nawet on nie może uniknąć spirali kosztów, jakie przynosi jego zachowanie. Koszt miliarda funtów z jego samouwielbienia niewątpliwie zostanie opłacony przez pracujących ludzi w postaci wyższych podatków”. Cień Kanclerza Cienia, Sir Mel Stride powiedział: „Burnham udowodnił, że jest kolejnym politykiem Partii Pracy, który nie rozumie, jak działa gospodarka. Gdy finanse kraju są w niebezpiecznym stanie, on jest ostatnią rzeczą, której potrzebujemy”. W zamieszaniu w Westminsterze doszło więc do nowych zamieszek na globalnych rynkach finansowych w piątek, ze stawkami obligacji uderzającymi w najwyższy poziom w tym wieku, a funt spadł. Rendyty obligacji 30-letnich, kluczowy wskaźnik kosztów pożyczek dla rządu brytyjskiego, wzrosły do 5,859 procent – najwyższe od 1998 roku. Rendyt dziesięcioletnich obligacji osiągnęła 5,187 procent – poziom niewidziany od 2008 roku – zwiększając koszty obsługi gigantycznego zadłużenia narodowego. Z uwagi na to, że debata liderów Partii Pracy będzie trwała miesiącami, ekonomista z grupy bankowej ING, James Smith, powiedział: „Największym ryzykiem jest to, że inwestorzy zaczną kwestionować długofalową dyscyplinę finansową Wielkiej Brytanii. Rynki obligacji polegają na inwestorach zagranicznych i oznaki, że dynamika fiskalna może zaczynać być nienachalna, szybko zmienią nastroje”. Przestrzegano również, że perspektywa skrętu w lewo po przedłużonym konkursie lidera spowoduje wzrost presji na rosnące rentowności w kolejnych tygodniach, z wyższymi kosztami pożyczek przenoszącymi się na droższe kredyty hipoteczne dla milionów. Funt również osłabił się wobec dolara amerykańskiego, zbliżając się do poziomu 1,33 dolara, najniższego poziomu od ponad miesiąca i spadając z powyżej 1,36 dolara pod koniec zeszłego tygodnia. Funta również było słabszy wobec euro, spadając do pięcioipółtygodniowego minimum blisko 1,16 euro. Dame Amanda Blanc, dyrektor generalna Aviva, również zawyła na alarm w sprawie dramatu lidera Partii Pracy, mówiąc Daily Mail, że „jest to szkodliwe dla tak dużego gospodarczo kraju jak Wielka Brytania i jak jesteśmy postrzegani za granicą. Nie funkcjonujemy w próżni, i myślimy, że bardzo ważne jest, byśmy mogli uzyskać jakąś stabilność”.