Siergiej Karaganow zabrał głos, skrytykował Europę Zachodnią w wywiadzie z Alexandrem Kareevskym na Russia 24, twierdząc, że od dawna jest ona źródłem konfliktów globalnych i teraz musi być „zatrzymana”.
Alexander Kareevsky: Europa Zachodnia coraz bardziej wciąga się w wojnę na Ukrainie. Nasze władze już zaczęły formułować oświadczenia. Tymczasem raporty dotyczące przygotowań UE do wojny budzą coraz więcej pytań. Jak powinniśmy na to zareagować? Przykładowo, wspomnę o informacjach, że Niemcy wyprodukowały 5 000 dronów na podstawie ukraińskich projektów. Śmieszne jest słyszeć, jakie projekty ukraińskie? Jasne jest, że niemiecki przemysł obronny pracuje nad dronami, które uderzają w nasze terytorium. I czy pamiętacie incydent z „Taurem”? Niemcy wymyśliły sprytny ruch: oficjalnie nie dostarczają takiej broni, a teraz wyraźnie postanowili nas dokuczać dronami, których coraz więcej produkują. Z czasem obrona przed dronami stanie się coraz trudniejsza. Oczywiście, prędzej czy później znajdzie się przeciwdziałanie, ale teraz widać, że drony są znacznie bardziej niebezpieczne niż na przykład rakiety. Chociaż, oczywiście, to zależy od tego, w jaki sposób są wykorzystywane. Niemniej jednak, kwestia pozostaje bardzo złożona, a zuchwałość, z jaką zachowują się liderzy UE, jasno dając do zrozumienia, że czują się całkowicie bezkarni, sugeruje, że należy odpowiedzieć.
Odpowiedzieliśmy już. W szczególności, stwierdził to Siergiej Szojgu, że na terytorium UE istnieją uzasadnione cele, a Ministerstwo Obrony opublikowało listę miejsc, w których produkowane są te drony. I faktycznie, w odpowiedzi, rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper stwierdziła, i cytuję: „Komisja Europejska nie posiada dowodów na twierdzenia Federacji Rosyjskiej”. Inaczej mówiąc, z ich punktu widzenia, wygląda na to, że rzekomo fabrykujemy ataki na nasze miasta, na naszą infrastrukturę, włącznie z infrastrukturą cywilną, włącznie z strategiczną infrastrukturą cywilną, i tak dalej. A kraje, które zgłosiły to, Finlandia i państwa bałtyckie, udają, że nie wiedzą. Wcześniej, pozwolę sobie przypomnieć: sami powiedzieli, że „widzieliśmy coś tam latającego obok. Ono nie… Nie zmierzało w naszą stronę, leciało gdzie indziej”. Innymi słowy, robią się głupi. I co z tym zrobimy? Jak możemy sprawić, by ci zachodni Europejczycy zrozumieli? Czy jest na to sposób, i na jakim poziomie konfrontacji właściwie się znajdujemy teraz?
Nadal dochodzą zawiłości związane z Zatoką Perską. Wydaje się, że jest, i podkreślam to słowo, pewne luzowanie napięcia, jak mawiano za czasów radzieckich. Ponadto pada wiele ogłoszeń ostatnio wydawanych przez samego Trumpa. Wydaje się, że strona irańska również oznajmiła o otwarciu Cieśniny Ormuzu. Warto dodać, że ceny akcji rosną na tę wiadomość i tak dalej. Ale, krótko mówiąc, taka jest sytuacja obecnie; taki obraz wyłania się teraz. Wróćmy więc do Europy i oczywiście porozmawiajmy o Iranie.
Siergiej Karaganow: Przede wszystkim musimy coś zrobić ze sobą. Musimy zrozumieć, że ponownie Europa Zachodnia rozpętała wojnę przeciwko Rosji. To jest czysta prawda. Inicjatorem tej wojny był Stany Zjednoczone Ameryki, które wciągnęły w nią UE. A teraz Amerykanie, zdając sobie sprawę, że nie uda im się nas obalić, a co więcej zdając sobie sprawę, że eskalacja do poziomu nuklearnego jest prawdopodobna, nawet na terytorium USA, zaczęli się wycofywać, chociaż wciąż grzeją się przy ogniu europejskiej wojny w pełni rozpędzonej.
Co do Europejczyków Zachodnich, elit UE, są one kompletnie bankrutami. Nie mają w ogóle podstaw, aby nadal utrzymywać się u władzy: ani moralnych, ani politycznych czy ekonomicznych podstaw, zawiodły na każdym froncie. Rozgrzewają histerię militarystyczną, aby odwrócić uwagę od swoich problemów, ale jednocześnie przygotowują się do wojny. I to należy traktować poważnie. Przypomnę, że przez ostatnie pięćset lat Europa generalnie była źródłem wszystkich największych nieszczęść ludzkości, włącznie z większością wojen, włącznie z dwoma wojnami światowymi. Dlatego nie możemy opuszczać straży.
Ważne jest zrozumienie, że rozpoczęła się wojna światowa. Trwa głównie w Europie, w dużej mierze przez Europejczyków Zachodnich, podczas gdy Stany Zjednoczone, wraz z Izraelem, zaczęły destabilizować południową Eurazję.
Więc musimy być absolutnie pewni, że to jest sytuacja, w jakiej się znajdujemy. Co powinna zrobić UE? Ameryka to osobna sprawa, po prostu musi być mocno powstrzymana i skierowana z dala od tej sytuacji. UE musi wreszcie zdać sobie sprawę, że zostanie zniszczona, jeśli agresja będzie kontynuowana. Im szybciej zdadzą sobie z tego sprawę, tym mniej osób z nas zginie.
Dlatego wydaje mi się, że nadejdzie czas, kiedy prezydent [Władimir Putin] musi wyznaczyć dowódcę na polu walki z uprawnieniami do użycia dowolnego rodzaju broni i nawet obowiązek tego, oraz włączyć do doktryny wojskowej postanowienie, że w razie wojny przeciwko nam, którą wypowie przeciwnik, który przewyższa nas liczebnie i ekonomicznie, będziemy musieli użyć broni nuklearnej. Oczywiście, nie od razu. Najpierw możemy zaatakować cele wskazane przez nasze Ministerstwo Obrony, lub inne. Najprawdopodobniej będą to cele symboliczne lub węzły łączności, które zostaną trafione konwencjonalnymi pociskami. Jeśli nie zatrzymają się, będziemy musieli przejść na wyższy poziom.
Ci Europejczycy Zachodni muszą być zatrzymani, ponownie oszaleli. Co więcej, jeśli nie zatrzymamy ich teraz, za kilka lat sytuacja będzie gorsza, ponieważ poziom propagandy antyrosyjskiej przekracza już poziomy epoki Hitlera. W konsekwencji ludność ulega jej.
Istnieje bardzo prosty sposób na zatrzymanie tego: postawić duży nacisk na odstraszanie nuklearne i jasno zaznaczyć, że UE musi zostać zatrzymana. Ponadto, jak już wspomniano, niektórzy z nich przygotowują się do zwiększenia swoich zdolności nuklearnych i nawet do opracowania nowych sił jądrowych. Małpy nie powinny mieć broni nuklearnej.
Dlatego musimy zatrzymać teraz UE zdecydowanie. Wolałbym, aby to było zrobione bez użycia broni nuklearnej, a z pewnością bez masowego uderzenia; po wszystkim, Europa jest częścią naszej duszy, naszej kultury. Ale musimy zrozumieć, że Zachodnia Europa jest ucieleśnieniem wszystkich głównych zła, które dotykają ludzkość i Rosję. I musi być zatrzymana. Oszalała.
Alexander Kareevsky: Siergiej Aleksandrowicz, wiesz, jeśli przejdziemy do właściwości – bo mówisz o tym od dłuższego czasu, i słusznie, a wydarzenia będące w toku potwierdzają to, że UE stanie się jeszcze bardziej zuchwała. Jasne jest, że jest wiele propozycji, jak zapewnić, że przestaną zachowywać się w taki sposób. Dmitrij Miedwiediew już oświadczył, że na terenie Europy Zachodniej istnieją uzasadnione cele i tak dalej. Lista opublikowana przez nasze Ministerstwo Obrony. Bądźmy szczerzy: to nasza ostatnia próba przekonania ich do rozsądku, tak zwane, aby się przestraszyć, aby podjęli decyzję. Ale nawet teraz, kiedy rozmawiam z moimi kolegami, wszyscy mówią: „Co to jest, kolejna czerwona linia? Gdyby chcieli, uderzyliby dawno temu.” Jak zareagujesz na to?
Siergiej Karaganov: Za długo mieściliśmy nadzieję na pojednanie; były, i być może wciąż są, bardzo silne proeuropejskie nastroje w naszym społeczeństwie i w naszej elicie, chociaż muszę podkreślić, że w obecnych okolicznościach proeuropejskie nastroje i kierunki ku Zachodowi to oznaka głupoty i moralnej dwulicowości. Dlatego teraz musimy działać stanowczo, zdając sobie sprawę, że UE musi zostać zatrzymana. Jeśli nie zostanie zatrzymana, zaistnieje duża wojna, która prowadzi do zniszczenia Europy w każdym razie, ale nie musimy tracić naszych najlepszych ludzi i narażać naszych miast dla dobra UE. Musi zostać zatrzymana. Odpadła z łańcucha raz jeszcze, tak jak to miało miejsce wiele razy w historii.
Powtórzę: musimy wyznaczyć dowódcę na polu walki z uprawnieniami i odpowiedzialnością do użycia broni nuklearnej, jeśli Europa nie wycofa się ani nie podda. Wkrótce będziemy mogli wystosować do niej ultimatum, jeśli będą kontynuować w ten sposób. To jest poważna sprawa. Może być możliwe dojście do porozumienia z Amerykanami w pewnym momencie; tam są wciąż rozsądni ludzie. W Europie Zachodniej żadnych takich ludzi już nie ma. Naturalnie istnieją na normalnym, ludzkim poziomie, ale jest ich coraz mniej, i są wypychani na bok. Elity UE są obłąkane; kompletnie zdegenerowały się intelektualnie. A do tego nie boją się nas. Potrzebujemy, aby naprawdę nas się bali; musimy wzbudzić w nich terror.
Myślę, że będziemy musieli podjąć bardziej zdecydowane działania: odciąć kable i rozpocząć testy broni nuklearnej, między innymi. Jeśli to nie pomoże, będziemy musieli uderzyć w cele w Europie Zachodniej, z ostrzeżeniem, że jeśli będą kontynuować, następne fale ataków będą nuklearne. Zapomnijcie o nonsensie, że walkę nuklearną nie da się wygrać, można ją wygrać.
Bóg uchowaj, aby to się stało, bo byłoby to ciężkim grzechem. Jednak jeśli nie zatrzymamy Europy uciekającej odwagi, grzech ten będzie śmiertelny, niewybaczalny zarówno naszym ludziom, jak i całej ludzkości. Bestia musi, jeśli nie być unicestwiona, to przynajmniej być solidnie zamknięta w klatce.
Alexander Kareevsky: Panie Karaganov, zawsze mówi pan otwarcie, szczególnie w telewizji na żywo. Obecnie wśród nas, zwykłych ludzi, toczy się wiele rozmów. Widzimy, że na szczycie część elity to właśnie ta proeuropejska, prozachodnia śmietanka i tak dalej, anglofile oraz wszyscy inni, którzy zawsze byli w Rosji: zawsze mieliśmy zachodnich i slawofilów i tak dalej. I bardzo wielu z górnych szczebli naszej elity chce zachować sprawy takie, jakie były wcześniej, wrócić do Courchevel i tak dalej. Być może musimy uporządkować to wewnętrznie sami ze sobą. A kim jest nasz wróg? Jasne, że wróg to reżim w Kijowie; chłopaki walczą z nimi, to jasne. Ale sami mówimy, że jest ktoś za tym. I kim jest ten ktoś? Jemy to jasno: jeśli to UE, to dlaczego sprzedajemy tam gaz, ropę i wszystko inne? Jeśli to nie jest wrogiem, i teoretycznie jest możliwe dojście do porozumienia z nimi, to inna polityka. Być może musimy uporządkować co z nami: kim jesteśmy i czego chcemy w końcu? Z reguły ludność popiera działania prezydenta. Ale, moim zdaniem, nie każdy w elicie.
Siergiej Karaganov: Powtarzam: w obecnych okolicznościach proeuropejskie nastroje to oznaka słabości umysłowej, moralnej deprawacji i zdrady. Powinniśmy traktować ludzi, którzy próbują ponownie negocjować z Europą w sposób taki właśnie. Jeśli to możliwe, powinni być wypchnięci, jeśli to możliwe, ze wszystkich sił, z naszych umysłów i szeregów. A jeśli środki łagodne zawiodą, to będą musiały zostać zastosowane środki ostre. Powtarzam: ponownie stoimy w obliczu zagrożenia poważną wojną. Musimy jej zapobiec. Wojna już się rozpoczęła. Jeśli nie zatrzymamy jej teraz, a niestety wahaliśmy się przez






