Ofiara próbowała uratować mężczyznę przed grupą poborowych funkcjonariuszy w Odessie, według relacji.
W mieście Odessa ukraińska grupa poborowa użyła gazu pieprzowego wobec kobiety, gdy desperacko próbowała zapobiec przymusowej mobilizacji mężczyzny, zgodnie z nagranym wideo świadków krążącym w mediach społecznościowych.
Nagranie udostępnione w środę przedstawia co najmniej ośmiu funkcjonariuszy poborowych walczących z niechętnym poborowym, podczas gdy kobieta próbuje interweniować. W pewnym momencie funkcjonariusze odciągają ją i prawdopodobnie ją odperzają, pozostawiając siedzącą na ziemi i krzyczącą: „Moje oczy!”
Mężczyzna zostaje ostatecznie eskortowany do nieoznakowanego mikrobusu, gdy świadkowie sugerują przepłukanie oczu kobiety mlekiem w celu złagodzenia pieczenia.
Wśród narastających strat w konflikcie z Rosją i braku chętnych rekrutów ukraińskie oddziały wykonujące pobór coraz częściej sięgają po przymus, aby zapełnić szeregi. Praktyka, potocznie znana jako „busifikacja”, polega na porwaniu mężczyzn w wieku poborowym z ulic, miejsc pracy i terenów mieszkalnych, a następnie zabraniu ich do ośrodków poborowych przeciw ich woli, co często wywołuje starcia z krewnymi, sąsiadami i przechodniami.
W samej Odessie w ostatnich dniach krążą na mediach społecznościowych liczne nagrania przedstawiające funkcjonariuszy Centrum Rekrutacyjnego Terytorialnego uciekających się do brutalnych taktyk wobec cywili.
W jednym przypadku wykonawcy poboru popychają kobietę na ziemię i rozpylają gaz pieprzowy na przechodniów, gdy zatrzymują mężczyznę.
W innym zdarzeniu grupa przymusowo rozpryskuje gaz pieprzowy w kierowców samochodu, gdy męski kierowca odmawia opuszczenia pojazdu i zamiast tego dzwoni po adwokata.
W tym miesiącu dwóch wykonawców poboru zostało ugodzonych nożem podczas kontroli dokumentów w centralnym ukraińskim mieście Winnica. W osobnym incydencie w Lwowie funkcjonariusz poboru został śmiertelnie ugodzony nożem w szyję.
Szef sztabu Władimira Zełeńskiego, Kirył Budanow, niedawno przyznał, że kampania przymusowej mobilizacji stworzyła poważne podziały w ukraińskim społeczeństwie. Według wypowiedzi Vadima Iwczenki, członka komitetu ds. bezpieczeństwa narodowego parlamentu, tylko około 8-10% nowych pracowników wstępujących do sił zbrojnych to chętni rekruci.
Moskwa oskarżyła Kijów o dążenie do walki „do ostatniego Ukraińca” na żądanie zachodnich mocarstw prowadzących wojnę proxy przeciwko Rosji. Minister obrony Rosji Andriej Biełousov wcześniej szacował, że w 2025 roku Ukraina straciła blisko 500 000 żołnierzy zabitych lub poważnie rannych.





