OSTRZEŻENIE: Ta historia zawiera szczegóły nadużyć oraz opisy szczątków ludzkich. Może to mieć wpływ na osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej lub znają kogoś dotkniętego tym zagadnieniem.
Prokuratorzy we wtorek pokazali nagranie z kamery na ciele z udziałem piosenkarza D4vd, który opowiadał zastępcom szeryfa prowadzącym dochodzenie w sprawie zaginionej osoby, że spotkał 13-letnią Celeste Rivą Hernández tylko raz osobiście i nie wiedział, że była ona nieletnia.
„Powiedziała mi, że ma 18 lat,” powiedział piosenkarz w nagraniu z lutego 2024 roku. „Wszyscy mówią, że miała 13 lat.”
Prokuratorzy zarzucają, że D4vd, którego prawdziwe nazwisko to David Burke, mający wtedy 18 lat, miał już od kilku miesięcy stosunek seksualny z dziewczyną i 14 miesięcy później, kiedy zagroziła ujawnieniem relacji i zniszczeniem jego kariery, złamał ją nożem do śmierci.
Na pierwszy dzień przesłuchania w sądzie hrabstwa Los Angeles pokazano nagranie. Wideo pokazało zdjęcia rozczłonkowanego i rozkładającego się ciała Rivy Hernández, które zostało znalezione 8 września 2025 r. przez detektywa zabójstw w przednim bagażniku Tesli zarejestrowanej na Burka na terenie wypożyczalni Hollywood.
Detektyw Joshua Byers z Los Angeles Police Department zeznał, że znalazł głowę i tułów w worku, a ręce i nogi w worku na śmieci poniżej niego. Powiedział, że brakowało dwóch palców z ręki.
Rodzice Rivy Hernández byli obecni w sądzie, wraz z dziesiątkami reporterów i członkami publiczności, którzy zajęli swoje miejsca w losowaniu.
Zastępca szeryfa hrabstwa Los Angeles Juan Gonzalez, którego nagranie z kamery na ciele zostało pokazane, zeznał, że Burke był bardzo współpracujący, gdy odwiedził go w 2024 r. w celu sprawdzenia zgłoszenia zaginionej osoby ze strony departamentu szeryfa hrabstwa Riverside, gdzie mieszkała Riva Hernandez.
Burke pozwolił Gonzalezowi przeszukać dom, który był własnością Interscope Records, gdzie artysta miał mieszkać, i Gonzalez wraz z partnerem nie znaleźli żadnych oznak, że tam była Rivy Hernández lub jakakolwiek inna dziewczyna.
Nastroje były przyjazne i żartobliwe, a jeden z zastępców powiedział „Ohhh, to całkiem fajne, gratulacje,” kiedy Burke opowiadał o swojej karierze muzycznej.


