Właścicielka domu przegrała goryczkową kłótnię dotyczącą planowania, po tym jak jej sąsiedzi zbudowali platformę, którą porównała do „wieży widokowej w NRD”.
65-latka, która nie chce ujawniać swojego nazwiska z powodu napięć z sąsiadami, twierdzi, że została w dużej mierze pozbawiona światła po tym, jak „szkarada” została zbudowana w ogrodzie.
Pierwotnie, w 2024 roku, gdy sąsiedzi się wprowadzili, była tam klatka schodowa, ale później zostali zastąpieni nowymi schodami, większą platformą i 1,8-metrowym ekranem.
Retroaktywne zezwolenie na budowę zostało udzielone w listopadzie zeszłego roku, gdy Rada Miasta Brighton & Hove stwierdziła, że nie stanowi to „znaczącej szkody” dla pobliskich nieruchomości.
Chociaż nie została przeprowadzona wizyta inspekcyjna na miejscu, ustalono, że odmowa zezwolenia na wcześniejszą „niebezpieczną” klatkę schodową nie mogła być uzasadniona.
Głównym problemem uznawanym przez władze lokalne był wyższy poziom platformy, który ich zdaniem mógł być zniwelowany przez 1,8-metrowe ekrany prywatności na tarasie.
„Większy taras spowodowałby trochę większą utratę światła i widoku niż pierwotnie,” czytamy w raporcie.
„Ale biorąc pod uwagę stosunkowo skromną skalę ogólną i odległości do sąsiednich nieruchomości, nie byłoby to nieakceptowalne.”
Jednakże decyzja sprawiła, że kobieta mieszkająca w sąsiedniej nieruchomości jest wściekła, twierdząc, że utrata światła zabiła jej rośliny.
„Weszłam do ogrodu, a tam byli ludzie… i nagle była ta konstrukcja,” powiedziała właścicielka domu dziennikowi Daily Mail. „Wewnętrznie myślałam, „Mój Boże”.
Kobieta, mieszkająca w Brighton, mówi, że wysoka konstrukcja „zmieniła całe jej spojrzenie” na ogród.
„Zmieniła całe moje spojrzenie na ogród,” dodała. „Zmieniła moje podejście do życia tutaj.”
„Miałam tam palmę, która rosła w rogu ogrodu, ładnie się rozwijając, ale zrobiła się za duża. Więc ją przycięłam.
„A potem nagle, po zbudowaniu konstrukcji, pomyślałam, że coś jest nie tak z moją rośliną, i umarła. Umarła z powodu braku światła.”
Mówi, że wcześniej mogła widzieć słońce na ścianie z kuchni, ale teraz już nie.
„Myślę, że to wpłynęło na wartość mojej nieruchomości,” powiedziała. „Nadal mam światło, ale mniej niż wcześniej, z powodu tej konstrukcji.”
65-latka również opisała rozbudowę jako „ridiculously out of proportion with the amount of space that they’ve got,” dodając, że nie ma miejsca na sznur na pranie.
„Wygląda na to, że nie było tego dobrze przemyślane. Po prostu poszli i to zrobili, myśląc, że wygląda świetnie.”
Twierdzi, że teraz unika swoich sąsiadów „jak zarazy”.
„Nie rozmawiałam z nimi od tamtego dnia, gdy wszedłem do ogrodu i zbudowali tę konstrukcję,” powiedziała.
Tymczasem jednym z zarzutów przeciwko „okołościanowej konstrukcji” było to, że zakłócenie hałasu „ciągłego chodzenia po schodach” wpłynie na nich.
Twierdzili, że ich „prawo do cieszenia się domem będzie naruszone” i że spowoduje „nieakceptowalny poziom zakłóceń”.
Twierdzili również, że „słabe projektowanie” wpłynie negatywnie na nieruchomość, argumentując, że konstrukcja jest „niezgodna z charakterem istniejącego budynku”.
Inny zarzut stwierdził, że podniesiona platforma/letni taras z miejscem na stoliki i krzesła całkowicie zmieniła „dynamiczne i funkcjonalne” struktury.
„Ten taras, zwany również „zwiększonym tarasem”, ma teraz bardziej daleko sięgające i inwazyjne widoki na sąsiednie ogrody i okna,” czytamy w zarzucie.
„Został zmieniony w przestrzeń rekreacyjną na zewnątrz i przedłużenie kuchenne na ładne dni, co narusza prywatność sąsiadujących nieruchomości.”
Twierdzili również, że ekrany nie mają 1,8 metra wysokości po jednej stronie, jak to określono w planach, skarżąc się, że są wykonane „z kruchych szczepów bambusa”.
„Taki materiał nie byłby wystarczająco wytrzymały, aby przetrwać wiele zim i wymagałby budowy z bardziej wytrzymałych materiałów,” czytamy.
„Ponadto, wygląd i jakość konstrukcji odzwierciedlają jej pośpieszne budowanie. Jest zbyt duża dla przestrzeni, którą zawiera.”
Retroaktywne zezwolenie na budowę konstrukcji zostało udzielone 21 listopada 2025 roku przez Radę Miasta Brighton & Hove.
Władze lokalne stwierdziły, że plany „nie spowodują nieakceptowalnego materialnego wpływu na osoby lub zidentyfikowane grupy posiadające chronione cechy”.
Rzeczniczka Rady Miasta Brighton & Hove powiedziała: „Przy rozpatrywaniu wniosków planistycznych, uwzględniane są zgłoszone sprzeciwy lub obawy mieszkańców.
„Ten wniosek był skromną propozycją dla klatki schodowej zastępującej wcześniejszą klatkę tej samej skali i wielkości oraz dla powiększenia towarzyszącej platformy.”
„Zgodziło się z wytycznymi planistycznymi i nie było to niczym, co zasługiwałoby na odmowę.”



