Strona główna Aktualności Biuro podróży” dla nielegalnych migrantów z Iraku: DAVID PATRIKARAKOS

Biuro podróży” dla nielegalnych migrantów z Iraku: DAVID PATRIKARAKOS

70
0

Przemytnik mówi o Wielkiej Brytanii jak agent turystyczny oferujący pakiet wakacyjny. „Jeśli chcesz pracować, zarabiać dobrze i mieć dobre życie, musisz pójść do UK”, mówi Daily Mail. „Nikogo nie deportują”.

Dlovan prowadzi swoje „biuro podróży” w środku centrum handlowego w centralnym Erbilu, w irackim Kurdystanie. Ale w biurze Dlovana nie ma katalogów wakacyjnych, terminali komputerowych ani oznak legalnego biznesu.

Zamiast tego, siedzi za dużym biurkiem zatłoczonym używanymi filiżankami po kawie i przepełnionym popielniczkiem, łańcuchowo paląc drogie cygara i intensywnie pachnącą wodą po goleniu.

Biznes, jak się wydaje, kwitnie. Wskazując na swoje dziesięcioletnie doświadczenie w „branży”, Dlovan oferuje „gwarantowaną” trasę do Wielkiej Brytanii. To obejmuje podróż przez Turcję do Europy kontynentalnej, zwykle do Grecji, przed lotem na małe lotnisko na jednej z greckich wysp – gdzie urzędnicy zazwyczaj nie dokuczają pasażerom o poprawność wizy do strefy Schengen (strefy, w której państwa europejskie zniosły wewnętrzne kontrole graniczne).

Jest to potem łatwy lot do Francji, Włoch lub innych miejsc w zachodniej Europie, a następnie do Wielkiej Brytanii.

Dla bogatszych klientów Dlovan dostarcza fałszywe dokumenty w celu uzyskania wiz Schengen za opłatą 25 000 dolarów. Dla mniej zamożnych oferuje coś innego. „Drzwi do drzwi” trasę z Erbil do Londynu, za którą pobiera 18 000 dolarów.

Jeśli zostaną złapani, twierdzi, że nie ma się czego obawiać. „Nie aresztują cię [w Wielkiej Brytanii]. Zabiorą cię do obozu i w trzy dni znów będziesz na wolności”, mówi Daily Mail.

Nawet doradza, jak najlepiej ubiegać się o azyl w Wielkiej Brytanii. „Nie próbuj z powodów politycznych ani opowieści o [grupie terrorystycznej] ISIS. Już się tym nie przejmują”, mówi. „Powiedz im, że twoja dziewczyna zmarła w tzw. zabicie honorowe i obawiasz się, że ty będziesz następny. To zawsze działa”.

Przemytnik stoi wśród migrantów wchodzących na tratwę we Francji przed próbą nielegalnego przekroczenia kanału do Wielkiej Brytanii

Przemytnik stoi wśród migrantów wchodzących na tratwę we Francji przed próbą nielegalnego przekroczenia kanału do Wielkiej Brytanii 

Jednak Dlovan to tylko jedna trybka w rozległym międzynarodowym przedsięwzięciu opartym tutaj w Kurdystanie, które podsyca nielegalny kryzys migracyjny w Wielkiej Brytanii.

Dane Home Office pokazują, że w 2025 roku 41 472 migrantów przepłynęło kanał La Manche na małych łodziach, co było drugim najwyższym rocznym wynikiem w historii i o 13 procent więcej niż rok wcześniej.

Od początku kryzysu w 2018 roku ponad 200 000 migrantów dotarło do Wielkiej Brytanii w ten sposób.

Niedawno, 1000 osób przepłynęło w jeden dzień, a 128 migrantów przybyło jednym łodzią.

To właśnie w irackim Kurdystanie większość ich niebezpiecznych podróży jest organizowana.

Ok. 70 mil na wschód od Erbilu znajduje się Ranya, niewielkie miasto o ok. 135 000 mieszkańcach (na obszarze metropolitalnym). Jeśli Kurdystan jest sercem bijącym przemytu ludzi, to Ranya jest jego centrum nerwowe.

Europejscy śledczy twierdzą, że to jedno z kluczowych miejsc, produkując wielu rekruterów i organizatorów za branżą, która działa z efektywnością wielonarodowej firmy logistycznej, generując co najmniej 130 milionów funtów rocznie tylko na trasie do UK.

Branża ma swoje korzenie w dziesięcioleciach konfliktów i migracji w Kurdystanie. W miarę jak kolejne fale Kurdów uciekały przed brutalnością Saddama Husajna i trudnościami ekonomicznymi, przemytnicy przez dziesiątki lat budowali trasy, kontakty i schronienia w Europie.

Ich sukces okazał się wzajemnie wzmacniający: Klienci szukali przemytników z Ranyi z powodu ich reputacji, podczas gdy nowi rekruci uczyli się od tych w branży. Biznes rozprzestrzenił się od Afganistanu po plaże północnej Francji. I rozrósł się również w całym Kurdystanie. Od Erbilu po Zakho – miasto ok. 180 mil na północny zachód od Ranyi – pośrednicy, naprawiacze i rekruterzy kierują migrantów do tej samej wielkiej i rozległej firmy.

Śledztwo BBC zidentyfikowało rzekomego lidera kurdzkiego mieszkającego w Leicester: Kardo Jaf, znany jako ¿Kardo Ranya¿

Śledztwo BBC zidentyfikowało rzekomego lidera kurdzkiego mieszkającego w Leicester: Kardo Jaf, znany jako 'Kardo Ranya’

Choć wielu organizatorów pozostaje Kurdami, ich klienci pochodzą z różnych regionów Bliskiego Wschodu, Azji i coraz częściej Afryki.

Afgan może zaczynać swoją podróż w Kabulu, Syryjczyk w Damaszku, a Egiptczyk w Kairze. Ale gdy wielu dociera do Turcji lub Grecji, wchodzą w sieć prowadzoną przez Kurdów, która prawie zawsze specjalizuje się w ostatnim, najbardziej dochodowym etapie: Podróż do Wielkiej Brytanii.

Ostatni etap rozgrywa się w północnej Francji, gdzie sieci kurdyjskie dominują w znacznej części w handlu małymi łodziami. W okolicach Dunkierki i Calais rywalizujące grupy kurdyjskie podzieliły plaże, schronienia i miejsca startowe według miast i dzielnic, z których pochodzą z irackiego Kurdystanu. W praktyce geografia wybrzeża kanału La Manche odzwierciedla obecnie geografię samego Kurdystanu.

Tylko kilka tygodni temu śledztwo BBC zidentyfikowało rzekomego władcę Kurdów mieszkającego w Leicester: Kardo Jaf, lepiej znanego jako 'Kardo Ranya’ – nazwany tak od swojego miasta rodzinnego – którego śledczy uważają za organizatora tysięcy przepływów przez kanał La Manche poprzez tzw. sieć 'Ranya Boys’.

Stwierdził, że może zorganizować nielegalne podróże do UK „samochodami, samolotami bądź łodziami”. „Mamy tak wiele różnych sposobów, aby dostać się do UK. Wybierasz dowolny sposób, my cię tam dostarczymy”, powiedział BBC przedstawicielowi udającemu migrantę pragnącego dostać tam swoją czwórkę rodzin.

Prawdą jest, że granica Wielkiej Brytanii już nie zaczyna się w Dover, tylko w centrach handlowych irackiego Kurdystanu.

Droga do Ranya prowadzi przez złote pola uprawne. Miasto leży na wysokości ok. 1300 metrów, u stóp gór Hawraman, które pojawiają się na horyzoncie gdy się zbliżasz.

Reklama w języku perskim, która informuje o 'gwarantowanej usłudze do UK' i 'Przyjedź do Wielkiej Brytanii, czeka na ciebie hotel'

Reklama w języku perskim, która informuje o 'gwarantowanej usłudze do UK’ i 'Przyjedź do Wielkiej Brytanii, czeka na ciebie hotel’

Przechodzę przez ulice aż docieram do domu Zanana Hamada, który prowadzi NGO walczące z plagą przemytu ludzi w Kurdystanie.

Jego brat zginął podczas próby dostania się do Wielkiej Brytanii, tłumaczy. Ubrany w kremową koszulę, z białym podkoszulkiem widocznym, zaprasza nas do swojego majlisu – quasi salonu do spotkań z gośćmi – gdzie siadamy na wykładanym wzorzystym dywanie.

Pytam, jak duży jest problem. „Co roku ponad 15 000 osób opuszcza Kurdystan, aby udać się do Europy i Wielkiej Brytanii”, mówi.

Liczby wahają się, bo niektóre lata są łatwiejsze pod względem przepłynięć. Koszty się również zmieniają. Ogólnie rzecz biorąc, Kurdistan do Turcji, a następnie do Francji i ostatecznie Wielkiej Brytanii to około 15 000 dolarów.

Dlaczego Wielka Brytania jest tak popularnym miejscem docelowym? „Najważniejsze, że już znają tam ludzi”, odpowiada.

„Mój brat wybrał Wielką Brytanię, ponieważ nasza siostra i kilku sąsiadów mieszka tam. Ponadto, angielski jest łatwiejszy do nauczenia się niż niemiecki czy szwedzki, a wielu ludzi już zna go z oglądania telewizji. Ostatecznie proces azylowy jest o wiele prostszy niż w Europie i dostajesz więcej korzyści; mieszkanie, zasiłek społeczny i tak dalej”.

Więc poza prezentacją sprzedażową Dlovana i wyjaśnieniem Zanana, jak dokładnie działa ten system?

Poprzez zaufanego pośrednika kontaktuję się z Mishamem z listą pytań. Główny przemytnik, pochodzący z Zakho, a obecnie z bazą w Stambule.

Moje pierwsze pytanie dotyczy Ranya Boys i przemytnika Kardo Jafa.

„Jestem w tej branży od 2014 roku”, mówi Daily Mail.

„Co roku lub co dwa, pojawia się ktoś nowy i zyskuje ogromną sławę, ale za kulisami może być nikim”.

„Byłem w kontakcie z facetami, których nazywają grupą Ranya, którzy skupiają się mocno na trasie do UK i się nimi słynie. Ale „Ranya Boys” to głównie nazwa marki”. Kontynuuje: „Przemyt nie polega na gangach czy osobach. Ta branża jest bardzo współpracująca. Są ludzie, którzy fałszują fałszywe dokumenty, inni, którzy zdobywają tureckie wizy tranzytowe i tak dalej. Gdy stawiasz się w tej branży, ci specjaliści zwracają się do ciebie, prosząc o przyprowadzenie klientów”.

„Jeśli się specjalizuję w fałszowaniu paszportów, potrzebuję przemytnika, który mi przesyła klientów. Z kolei, jeśli przemytnik ma klienta, który potrzebuje fałszywego konta bankowego do podróży, przesyła go do mnie. Każdy wspiera każdego”.

Prawdą jest: Rozbicie gangi czy lidera gangu nie rozwiąże problemu. Zatrzymaj jednego bossa, a natychmiast przyjdzie następny. To sprawia, że przemyt jest niemal niemożliwy do zatrzymania.

Jeśli policja chce poważnie uszkodzić sieć, co powinni zrobić?