Rozpętały się chaotyczne sceny w częściach Paryża i Londynu, gdy kibice piłki nożnej wyszli na ulice po porażce Maroka z Francją na MŚ. Tuż po zakończeniu meczu o godzinie 23 czasu brytyjskiego wybuchły zamieszki na Edgware Road w stolicy Wielkiej Brytanii, gdzie tłum rzucał przedmiotami w policję. Ogromne tłumy z przerażeniem patrzyły, gdy kilku policjantów zajmowało się pozornie rannymi osobami.
Później na miejscu pojawiła się oddziałowa policja, a w jednym z nagrań z zewnątrz libańskiej restauracji Al Balad obok stacji Marble Arch widać dziesiątki policjantów w hełmach i tarczami maszerujących w górę Edgware Road. Nagranie pokazuje, jak tłum skandował obelgę w stronę policji, która szybko zaatakowała, próbując rozproszyć tłum. Wśród osób można było zauważyć wielu w czerwonych koszulkach Maroka po tym, jak północnoafrykańska drużyna przegrała 0-2 z Francją w Bostan.
W Paryżu sceny były bardziej radosne, aczkolwiek równie chaotyczne. W okolicach Westfield Forum des Halles, koło Luwru, nagranie pokazało młodych ludzi skaczących z radości po zwycięstwie Francji. W tle słychać było śpiew i głośne gwizdy. Na innych nagraniach w Paryżu widać było tłum skupiony wokół pubu, gdzie kobieta stała na czyimś ramieniu pośrodku wielkiego tłumu.
W ubiegłym tygodniu ogromne tłumy kibiców Maroka starły się z holenderską policją świętując zwycięstwo w MŚ nad Holandią. Marokańczycy wygrali mecz 1/8 finału w Meksyku minimalnie po rzutach karnych. Po meczu fani Maroka szaleli w miastach Holandii, co doprowadziło do kilku aresztowań. Pomimo początkowo pokojowego charakteru obchodów w Hadze, gdzie ludzie tańczyli i machali flagami na ulicach, atmosfera szybko się zepsuła. Na skrzyżowaniu kilkuset uczestników zaczęło kopać piłkę w powietrze i celebrować na przykład wskakując na samochody. Po godzinie od początku obchodów nastroje zmieniły się, gdy na miejscu pojawiła się oddziałowa policja.
Policja holenderska stwierdziła, że funkcjonariusze byli celem petard i kamieni, co skłoniło ich do użycia wody z armatek przeciwpożarowych wobec tłumu na Vaillantlaan – głównej drodze w dzielnicy Schilderswijk. Policjanci uderzali młodych mężczyzn pałkami w nogi, a następnie zakuwali ich kajdankami i odwozili w policyjnych furgonetkach. Na ulicach trwała kot i mysz między policją na rowerach a młodzieżą, jednak większych szkód nie wyrządzono. Mimo kilku prób osoby obecne odmówiły rozmowy z mediami, preferując zachowanie anonimowości. Ostatecznie w mieście zatrzymano około dziesięciu osób.
W Rotterdamie z kolei cztery osoby zostały zatrzymane za zakłócenie porządku i napad po tym, jak fani Maroka zebra…







