To zostało opisane jako najbardziej znane drzwi wejściowe w kraju. Ale błyszczące czarne wejście na Downing Street 10 nie jest bramą do źródła władzy we współczesnej Wielkiej Brytanii. Na ten zaszczyt zasługuje frontowa brama znacznie okazalszego budynku za rogiem na Horse Guards Road: siedziba Ministerstwa Skarbu.
Rządzący premierzy przez wieki próbowali złamać hegemonię Ministerstwa Skarbu w podejmowaniu decyzji. Teraz Andy Burnham planuje własne wyjście z umocowanej władzy jego mandarynów, przenosząc część swojej władzy wykonawczej z Londynu do Manchesteru, tworząc „narodową jednostkę wzrostu”, którą ochrzcił „Nr 10 Północy”.
Gdy w tym miesiącu zostanie premierem, mówi się, że Burnham spędzi jeden lub dwa dni w swojej północnej warowni, z jednym raportem sugerującym, że – w zależności od parlamentarnych zobowiązań – może tam bazować w poniedziałki i czwartki, podczas gdy prawdopodobnie spędzi weekend w swoim ogrodzonym domu w Golborne, 14 mil na zachód od Manchesteru.
Ten ruch, w połączeniu z planem delegowania pewnych uprawnień do wybranych burmistrzów i władz lokalnych, ma na celu zdyskredytowanie Ministerstwa Skarbu. Jednak zdobycie władzy nad jego Sir Humphreyami może okazać się trudniejsze w realizacji, jak mogą potwierdzić Keir Starmer i wielu jego poprzedników.
Poziom administracyjnego wsparcia i biurokracji otaczający premiera nie dorównuje potędze ludzi finansów w Ministerstwie Skarbu Jego Królewskiej Mości, z szeregami analityków i prawem weta wobec jakiejkolwiek ustawy, która może zaniepokoić rynki.
To jest miarą nierównowagi między tymi dwoma urzędami, że podczas gdy w Nr 10 pracuje 300 urzędników i doradców, to w eklektycznym barokowym budynku, który mieści brytyjskie ministerstwo finansów, jest ponad 1600.
(More context and fact check notes can be added as needed.)







