Matka oskarżona o śmierć swojego czteroletniego syna rzekomo powiedziała policji, że zjadła części jego ciała, gdy wychodzą na jaw szczegóły jej problematycznej przeszłości.
32-letnia kobieta, której tożsamość nie może być ujawniona z przyczyn prawnych, dobrowolnie udała się w sobotnie popołudnie do Komisariatu Policji w Wyong na Centralnym Wybrzeżu NSW i rzekomo powiedziała, że spożyła części ciała chłopca.
Gdy policjanci przybyli tego popołudnia na teren kompleksu mieszkalnego przy ulicy Byron Street, znaleźli ciało jej syna z poważnymi obrażeniami ramienia.
Podejrzewa się, że chłopiec był martwy od kilku dni, zanim podniesiono alarm.
Mówi się, że matka i jej syn przeprowadzili się do tego mieszkania około pięciu miesięcy temu, aby uciec od incydentów przemocy domowej.
Kobieta została oskarżona o morderstwo i pozostaje w areszcie policji.
Śledczy pobiorą próbki jej śliny, krwi, obcinane paznokcie i zabrudzenia spod paznokci.
Daily Mail może ujawnić, że kobieta dorastała w mieszkaniach socjalnych w Armidale na Północnym Pogórzu Nowej Południowej Walii, z matką i starszymi braćmi, zanim jako nastolatka przeprowadziła się do Gunnedah.
Dane sądowe pokazują, że miała wiele sporów rodzinnych z co najmniej dwoma członkami swojej najbliższej rodziny, sięgających ponad dekadę wstecz.
Jej własna matka miała na nią zakaz zbliżania się, podobnie jak inny krewny męski.
Była również zamieszana w spory cywilne z grupą mieszkaniową w Tamworth oraz Transportem Nowej Południowej Walii po unieważnieniu jej prawa jazdy w ubiegłym roku.
Według akt sądowych, matka jednego dziecka wystąpiła w sądach w Gunnedah, Mount Druitt i Penrith.
Miejsce zbrodni w bloku mieszkalnym w Wyong było nadal aktywne w poniedziałek, dwa dni po jej aresztowaniu.
Policja odgrodziła budynek mieszkalny, a funkcjonariusze pozostali na zewnątrz.
Pluszowe zabawki i kartki dla małego chłopca zostały pozostawione przed drzwiami i na początku podjazdu.
Niektórzy sąsiedzi byli zbyt zaniepokojeni, by rozmawiać z mediami w poniedziałek, podczas gdy inni powiedzieli, że byli zszokowani zarzutami.
Jeden mężczyzna, który nie chciał ujawnić swojej tożsamości, powiedział, że widział chłopca wokół bloku mieszkalnego, ale nie zauważył niczego nadzwyczajnego.
’Nigdy ich nie słyszałem,’ powiedział. 'Czasami widziałem dziecko, ale nic nie słyszałem.’
Inny mieszkaniec wspomniał o śmierci czteroletniego chłopca i dodał: 'Mam nadzieję, że jest w porządku w niebie’.
Inni wskazywali na przedszkole naprzeciwko miejsca zbrodni i mówili, że nie wiedzieli, które dzieci mieszkały na ulicy, a które nie.
W niedzielę, Superintendenta Chad Gillies nazwał scenę 'niezwykle szokującą’.
’Potwierdzono, że dziecko miało obrażenia. Nie będę spekulować dalej na temat tych obrażeń,’ powiedział na konferencji prasowej.
’Istnieje relacja domowa z dzieckiem – 32-letnia kobieta i czteroletnie dziecko mieszkały razem w tym mieszkaniu.’
Sąsiedzi powiedzieli mediom, że chłopiec wydawał się szczęśliwy i pełen energii, nie było powodu do niepokoju.
’Był małym aniołem,’ powiedział sąsiad Harry Chislett dziennikarzom.
’Czasami biegał po okolicy do 21.00 lub 22.00, jakby biegał maratony czasami.
’Często miał swój czerwony samochodzik i zawsze prosił, żeby pobawić się ze Skylerem, moim szczeniakiem.’
Inny sąsiad, który pracuje jako mechanik, powiedział, że chłopiec poprosił go, aby naprawił samochód jego matki, bo był zepsuty.
'[Chłopiec] pyta, „O, naprawiasz samochód mamy, czy znów go zepsuła?” Był szczęśliwy. Nie dostrzegliśmy żadnych oznak czegokolwiek,’ powiedział Glenn Winterbottom mediom.
Departament Społeczności i Sprawiedliwości NSW powiedział, że sprawdza swoje zapisy po potwierdzeniu, że miał 'wcześniejszy kontakt’ z chłopcem i jego matką.
Sprawa kobiety została wspomniana podczas wirtualnego przesłuchania sądowego w niedzielę.
Nie pojawiła się w sądzie, a kaucja została oficjalnie odmówiona.
Jej sprawa wraca do sądu 1 września.







