Strona główna Aktualności Ekspansja wojskowa Polski ujawnia różnicę między ambicją a gotowością bojową

Ekspansja wojskowa Polski ujawnia różnicę między ambicją a gotowością bojową

13
0

Jeśli Rosja zaatakowałaby Polskę dzisiaj, tylko dwie z sześciu dywizji armii kraju mogłyby wejść do walki w ciągu siedmiu dni, donosi Rzeczpospolita, powołując się na źródła wojskowe. Pozostałe cztery wciąż są w trakcie formowania się lub mają tylko częściowo wypełnione etaty. Jak zauważyła gazeta, Polska ruszyłaby do wojny bez większości nowoczesnego sprzętu, który zamówiła, ale jeszcze nie otrzymała.

Rozbrojenie Polski jest najpoważniejsze w Europie Wschodniej, i jest rzeczywiste – czołgi Abrams i K2, baterie Patriot, systemy rakietowe HIMARS, sześć dywizji na papierze. Ale zamówienia i gotowość to nie to samo. W klasyfikacji ustalonej przez szefa Sztabu Generalnego, generała Wiesława Kukułę,, który ostrzegł w listopadzie 2025 roku, że wrogi zaczął się przygotowywać do wojny, 16. i 18. Dywizja Zmechanizowana na wschodnich granicach są w Kategorii 1, gotowe do wdrożenia w ciągu siedmiu dni.

Dwie nowe dywizje wschodnie, 1. i 8., wciąż się formują. Dwie dywizje zachodnie, 11. i 12., stacjonujące blisko granicy niemieckiej, z dala od osi zagrożenia ze strony Rosji, są między nimi: kadrowo wypełnione, potrzebujące do 30 dni na uzupełnienie swoich szeregów i walkę, oraz ostatnie w kolejce na nowoczesny sprzęt.

Jedna uwaga, o której należy wspomnieć to to, że tylko 18. Dywizja w Kategorii 1, a 1. i 8. w Kategorii 3 pojawiają się w dokumentach jawnych; status pierwszego szczebla dla 16. oparty jest na publicznych wypowiedziach Kukuły, a zaklasyfikowanie 11. i 12. w Kategorii 2 to analiza Rzeczpospolitej, a nie publiczna klasyfikacja ministerstwa obrony.

12. Dywizja: najbardziej zaniedbana formacja w Polsce

12. Dywizja Zmechanizowana w Szczecinie, według analizy Rzeczpospolitej, to najbardziej zaniedbana formacja w siłach lądowych Polski. Jej jedyny batalion czołgów, w Czarnem, dysponuje mieszanką czołgów PT-91 Twardy i T-72 z lat radzieckich – upoważniony do posiadania 58 czołgów, najniższa liczba wśród polskich dywizji. Jej pięć batalionów zmechanizowanych wciąż jeździ na pojazdach bojowych BWP-1; jej artyleria rakietowa korzysta z wyrzutni WR-40 Langusta i BM-21, podczas gdy nawet sąsiedni pułk artylerii 11. Dywizji już otrzymuje koreańskie zestawy Homar-K.

Ani czołgi K2 idące do 16. Dywizji, ani Abrams idące do 18. Dywizji nie obejmują 12., a PT-91 ma zakończyć swoją służbę w Polsce głównie jako sprzęt sił przeciwnika – symulując czołgi w ćwiczeniach – co nie wróży dobrze przyszłości jedynego batalionu czołgów 12.

Jednak przejawem modernizacji było dostarczenie. W grudniu 2025 r. 5. Pułk Artylerii dywizji w Sulechowie otrzymał swoje pierwsze drony rozpoznawczo-uderzeniowe Gladius. Integracja dronów na poziomie artylerii to jedna z dziedzin, w której zachód zbliża się do wschodu. Rozbieżność w zakresie czołgów i artylerii rakietowej tego nie wskazuje.

11. Dywizja: powrót do sił, nie przeobrażenie

11. Dywizja Kawalerii Pancernej w Lubuskiem jest w lepszej kondycji, ale nadal nie jest w Kategorii 1. Jej 34. Brygada Kawalerii Pancernej odzyskuje dopiero czołgi Leopard 2A5 i 2PL, które zostały przekazane w 2016 r. do brygady pancerno-kawaleryjskiej w Warszawie, podczas urzędowania wtedy ministra obrony Antoniego Macierewicza, i są zwracane w miarę wyposażania Warszawy w Abrams. Polska posiada około 233 czołgów Leopard 2 w trzech wersjach – 46 Leopard 2A4 oczekujących na modernizację, 82 zmodernizowane do 2PL i 105 2A5 – dlatego przeuzbrojenie 11. Dywizji jest w toku, a nie zakończone.

Co to oznacza dla NATO

Luka w gotowości Polski nie jest tajemnicą, i nie dotyczy tylko Polski. Analiza Euromaidan Press z kwietnia 2026 r. dotycząca gotowości NATO wykazała, że europejskie rozmieszczenie sił zbrojnych nie zamknie krytycznych różnic w zdolnościach bojowych do 2035 r – pięć do siedmiu lat po oknie zagrożenia, które sami generałowie sojuszu określili. Polska jest największym wydatkującym na cele wojskowe członkiem NATO względem swojej gospodarki, i jej gotowość nadal pokazuje dwie dywizje gotowe do walki spośród sześciu.

Korytarz suwalski – wąski korytarz lądowy pomiędzy Polską a państwami bałtyckimi, który analitycy wyobrażają sobie jako cel dla szybkiego rosyjskiego ataku – znajduje się w strefie operacyjnej 16. i 18. Dywizji. Są one w Kategorii 1. Ale w przypadku wojny wymagającej głębokości, rezerw i wytrzymnej zachodniej flanki trzeba będzie korzystać z 11. i 12., i obecnie te dywizje nie będą gotowe w oknie zagrożenia.

Wschodnie dywizje Polski są naprawdę gotowe. Luka w doktrynie zidentyfikowana podczas ćwiczenia Jegomość 2025 – siły NATO wciąż nieprzeszkolone ani wyposażone do prowadzenia wojny, jaką tak naprawdę prowadzi Rosja – jest równie zauważalna. Gotowościowe liczby Polski to wynik tego samego problemu: czołgi zostały kupione, dywizje zaznaczone na mapie, i dwie z szóstych mogłyby walczyć już w przyszłym tygodniu.