Strona główna Aktualności Praca nie będzie szczęśliwa dopóki nas wszystkich nie opodatkuje na zesłanie

Praca nie będzie szczęśliwa dopóki nas wszystkich nie opodatkuje na zesłanie

15
0

Socjaliści marzą o podatku od bogactwa tak mocno, jak małe dzieci marzą o Świętym Mikołaju.

Wyobrażają sobie, że jeśli znajdą legalny sposób na obrabowanie oszczędności innych osób, mogą osiągnąć dwa z ich głównych celów.

Po pierwsze, taki podatek zniszczy niezależną klasę średnią, która stoi na drodze do nieograniczonego rządu lewicowego i społeczeństwa całkowicie opanowanego przez Państwo.

Po drugie, dopóki gotówka starczy, da im nowe źródło cudzych pieniędzy do roztrwonienia na łapówki dla wyborców.

Faktycznie takie podatki rzadko odniosą sukces. Ale robią sporo szkód w trakcie swojego niepowodzenia. Kosztują dużo w administracji. Zmuszają bogatych do wyjazdu za granicę oraz są rażąco niesprawiedliwe, opodatkowując pieniądze, na których już zapłacono ciężkie podatki.

Prawdziwy problem, jak wie Premier mianowany Andy Burnham, polega na tym, że prawie 30 lat po rozpoczęciu Blairizmu Wielka Brytania osiągnęła granice wydatków, opodatkowania i zadłużenia.

Obecnie skarb faktycznie pożycza pieniądze, aby spłacić odsetki od długu publicznego. Roczne wydatki na odsetki od długu wynosiły około 110 miliardów funtów w roku podatkowym 2025-26.

Sugerowano, że doradcy Andy'ego Burnhama rozważają rozszerzenie tzw.

Sugerowano, że doradcy Andy’ego Burnhama rozważają rozszerzenie tzw. „podatku od posiadłości”

Ukryte pożyczanie, takie jak Inicjatywa Finansowania Prywatnego, której tak często używał rząd Blaira, wyczerpało swoje możliwości, okazując się znacznie kosztowniejsze niż normalny dług.

Obecnie jakikolwiek rozsądny Premier lub Kanclerz, w obliczu takich sum, szukałby sposobów na ograniczenie rosnącego budżetu na pomoc społeczną, która stanowi około jednej czwartej wszystkich wydatków.

Ale nie Pan Burnham lub jego ruch.

Wczoraj sekretarz generalny Unite, Sharon Graham, wezwała Partię Pracy, aby „stanęła na wysokości zadania i wprowadziła podatek od bogactwa, aby chronić i wzmocnić nasze usługi publiczne”.

Nie mówiła w próżni.

Są mocne sugestie, że doradcy Pana Burnhama rozważają rozszerzenie tzw. „podatku od posiadłości”.

Może to oznaczać drastyczne podwyższenie kwot płatnych, a także obniżenie progu obecnego 2 milionów funtów do 1,5 miliona funtów. Jak długo potrwa, zanim sprowadzą go do 1 miliona funtów lub jeszcze mniej?

Termin „podatek od posiadłości” zawsze był absurdalny. Inflacja cen mieszkań oznacza, że wiele domów uważanych kiedyś za skromne obecnie kosztuje 1 milion funtów na południowym wschodzie.

Ale te pieniądze pochodzą z oszczędności, zazwyczaj zgromadzonych przez całe życie z dochodów, które już zostały opodatkowane.

Te plany są niesprawiedliwe, złe i niebezpieczne dla wolności i dobrobytu.

Miejmy nadzieję, że siły konserwatyzmu w tym kraju szybko się zjednoczą, aby stanąć w obronie pracowników, oszczędzających i twórców bogactwa oraz przeciwstawiać się tym, którzy próbują ich opodatkować do zniweczenia.